Witajcie w Nowym ROku !!!
Pozostaje mi życzyć Wam i Waszym Rodzinom zdrowia, szczęścia i żeby kryzys nie zajrzał do żadnego z naszych domów :-)
my Wigilię zorganizowaliśmy tym razem pierwszy raz u siebie, byli wszyscy rodzice, także Igi miał komplet dziadków. wszystko sie udalo, zwlaszcza ze potrawy byly skladkowe
po swietach pojechalismy ze znajomymi na kilka dni do Wisły, wróciliśmy wczoraj wieczorem, i tak juz od Włocławka zaczął się koszmar na drodze, gorzej niz w gorach.
bylo pieknie, wypoczelismy, pospacerowalismy bo pogoda byla idealna do tego. co prawda teraz moj maz narzeka na gardlo i katar, no i maly tez cos dzisiaj zaczal kaslac i marudzic ... w zwiazku z tym czeka mnie jutro wizyta u lekarza, ale coz ...
niestety, wszystko co dobre sie konczy i jutro powrot do pracy, mam nadzieje, ze droga bedzie ok, bo to moja pierwsza zima za kierownica ... musze sie pochwalic, ze maz ostatnio laskawie daje mi prowadzic swoje auto, ktore pieszczotliwie nazywam autobusem, bo przesiadajac sie z malej osobowki do mini vana tak sie czuję

nawet wczoraj dal mi przejechac ponad 100km na szóstym biegu dwupasmowej drogi szybkiego ruchu
a ponizej dwie fotki z zachwycających polskich gór
