Ja rodziłam na bloku III w IV 2009r i zdecydowanie odradzam ten oddział. Odradzałam również koleżance, która jednak się zdecydowała i rodziła w I 2010. Po wszystkim powiedziała, że żałuje, że mnie nie posłuchała. Każdy sobie myśli, że 'jakoś to będzie', ale od tego oddziału lepiej się trzymać z daleka. Powody? Lekarze traktują pacjentki okropnie, zwłaszcz jak są problemy - zero informacji, pytania są ignorowane lub krzyczą na pacjentkę, że mają czelność w ogóle pytać. Nie pytają w ogóle o zgodę na zabiegi. Mojej koleżance 'na żywca' poprawiano szwy po cesarce, bo 'więcej by było zachodu z samym znieczulaniem niż szyciem'. Jedyny lekarz z powołania, który tam pracuje, to dr Gagoś, który dba o swoje pacjentki i udziela wyczerpujących informacji. Ale co zrobić jak on nie ma dyżuru?
Poza tym opieka nad noworodkami też zostawia wiele do życzenia. Dzieci są dokarmiane bez zgody mamy. Pielęgniarki są niemiłe. Jak chcesz zostawić na chwilę dziecko (np. żeby wziąć prysznic) to można usłyszeć coś w rodzaju 'tyle czekały na te dzieci a teraz ciągle je tu przywożą'.
Uff, napisałam się, a to tylko czubek góry lodowej...