Post trochę wiekowy, ale udzielę się dla kobiet, które będą w takiej samej sytuacji..
w pierwszej ciąży kolka nerkowa w obu nerkach, w drugiej w lewej… wymioty, wszędzie i gdzie się dało, byłam w takim stanie w szpitalu ze modliłam się o smierć… nikomu tego nie życzę. Crp 75. Antybiotyk przez 2 tyg.
Założony cewnik dj. Początkowo było Ok, teraz coraz częściej pieczenie pęcherza, krwiomocz..
lepsze to niż kolka, ale i tak ubolewam nad swoim życiem.. nie mogę się przemęczać co z 5 latkiem z adhd jest ciężkie…
Crp jest w okolicach 8-10. Powinno być max 5, ale nie ma tragedii.. podobno takie crp może być przez ciąże..jeszcze 3 miesiące, poród i w połogu wyciąganie cewnika…
To jest koszmar. Nic mnie nie cieszy.. chce już byc po wszystkim