reklama
Kinga ale to nie jest tak wiem ze i tak bedziemy sie klocic nie ma zwiazku bez klotni ale mysle ze gdyby bylo dziecko bylo by inaczej owszem klotnie tez ale juz inne podejscie do wszystkiego i to nie jest tak ze ja chce dziecko zeby sie nam relacje poprawily wiem ze tak moze nie byc chociaz znam go na tyle ze wiem jaki chodzil by dumny i cieszyl sie z tego co dziecko juz umie itp poprostu malenstwo wniosloby radosc do naszego zwiazku bo tak teraz to nic sie nie dzieje i to chyba z nudow czasem sie klocimy hehe
wiec nie mysl ze my sobie dzidzie zrobimy aby bylo lepiej nie nie oczywiscie nie wiem czy w tym miesiacu uda nam sie aby z tym dzieckiem moze nie a moze wcale go nie bedzie w tym roku chcialabym ale wiem ze to nie takie chop siup i tez wiem ze zajscie w ciaze nie jest takie proste bo nawet jak tutaj czytam to nie ktore dziewczyny zachodzily w ciaze w takim czasie gdzie i my akurat poszalelismy i u nas nic
mam nadzieje ze mnie zle nie zrozumialyscie nie porywalabym sie na tak gleboka wode gdybym wiedziala ze moze to nie byc dobry wybor
u nas jest tak ze oboje mamy takie same charaktery i jestesmy uparci i dazymy do swojego i zawsze kazde ma racje wiec trudno zeby klotnia nie wynikla z tego ale potem sie godzimy i jest super chyba musimy sobie pokrzyczec na siebie zeby zrobilo nam sie lepiej
dobranoc:*
mam nadzieje ze mnie zle nie zrozumialyscie nie porywalabym sie na tak gleboka wode gdybym wiedziala ze moze to nie byc dobry wybor
u nas jest tak ze oboje mamy takie same charaktery i jestesmy uparci i dazymy do swojego i zawsze kazde ma racje wiec trudno zeby klotnia nie wynikla z tego ale potem sie godzimy i jest super chyba musimy sobie pokrzyczec na siebie zeby zrobilo nam sie lepiej
dobranoc:*
Ostatnia edycja:
Cannella kryzys pierwszego dziecka polega na tym ze jak kobieta urodzi, czuje sie fatalnie po porodzie, dochodzi do siebie przynajmniej miesiac...jeszcze dochodza nieprzespane noce, zmaganie sie z nawalem (nie daj boze dziecko ma kolki itp), cala ogromna burza hormonow przez ktora kobiety czuja sie fatalnie (czesto dochodzi do tego dol zwiazany z tym ze po porodzie nie wyglada sie super fajnie) a jej chlopak, narzeczony czy maz zachowuja sie w wiekszosc jakby ich kobieta jeszcze nie urodzila, jakby dziecka jeszcze nie bylo i nie trzeba tak bardzo pomagac....nie wiem czy napisalam to tak zebyscie mnie dobrze zrozumialy...chodzi o to ze facet dopiero po paru dobrych miesiacach zaczyna zachowywac sie tak jak powinien od poczatku....kobiety wyczerpane porodem i tym wszystkim co jest po potrzebuja duzo pomocy i wsparcia a faceci tego nie dostrzegaja i tego im nie zapewniaja, spotykaja sie ze znajomymi, chodza na imprezy jak gdyby nigdy nic a kobiety siedza caly czas w domu z dzieckiem, a ich zajmowanie sie dzieckiem ogranicza sie do potrzymanai troche na rekach, pobawienia sie i tyle...w dodatku jeszcze doluja kobiete tekstami typu "no przeciez ty caly dzien siedzisz w domu, to jak ty mozesz byc zmeczona"...i wtedy zaczynaja sie klotnie, zale i pretensje...dlatego to jest proba dla zwiazku. Czy para w koncu sie dogada czy nie. Tak bylo u mnie i praktycznie u wszystkich dziewczyn z ktorymi rozmawialam na ten temat....
...malo tego naprawde spora czesc z nich myslala o rozstaniu/rozwodzie (niektore to nawet papiery rozwodowe rzucaly mezowi)...albo wyprowadzaly sie z domu na jakis czas...to naprawde nie jest tak jak w filmach...czysty cud miod. Faceci dluuugo odnajduja sie w tej nowej sytuacji co calkowicie nie wspolgra z oczekiwaniami i potrzebami partnerki...
...malo tego naprawde spora czesc z nich myslala o rozstaniu/rozwodzie (niektore to nawet papiery rozwodowe rzucaly mezowi)...albo wyprowadzaly sie z domu na jakis czas...to naprawde nie jest tak jak w filmach...czysty cud miod. Faceci dluuugo odnajduja sie w tej nowej sytuacji co calkowicie nie wspolgra z oczekiwaniami i potrzebami partnerki...
Ostatnia edycja:
matosia
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 8 Maj 2009
- Postów
- 639
hej dziewczyny, doszlam do siebie, tak naprawde przesadzilam z pepsi bo wlasciwie bardzo mala wypilam, nie bylo piwka
sama wodeczka wiec malutko wypilam, niestety moj maz musial sie tak upic ze nie bylam w stanie wniesc go do domu jakis pan mi pomogl co jechal z anmi autem... wstyd jak nie wiem co, na szczescie na weselu nie byl az tak pijany
w gruncie rzeczy bylo poprostu super. ale nastepnego dnia przespalam tylko godzine i to ledwo ledwo. za duzo pepsi wypilam i chodzilam nakrecona a jednoczesnie zmeczona. nie pilam pepsi tez poltora roku a tu nagle z dwa litry wypilam wiec kofeina zadzialala. a antoninka zostala z babcia, ktora stwierdzila ze teraz smialo mozemy wychodzic bo nie wiedziala ze ona w nocy taaaka grzeczna 
fajnie dziweczyny ze u was cos tam rusza canella fajnie ze twoj tak o dziecku mowi
kinga wiesz powiem ci, ze u nas byl kryzys, ale nie po porodzie tylko jeszcze przed, jak tylko dowiedzielismy sie o dziecku. byly straszne klotnie, juz prawie se rozstawalismy, hehe nawet klocilam sie z nim o to zeby dziecko mialo moje nazwisko
, bo o slubie nie bylo mowy! pozniej jakos wszystko sie uspokoilo i bylo jak w bajce.. a po porodzie mialam wszystko czego potrzebowalam a nawet i wiecej, mezus dwa tygodnie siedzial ze mna w domku. codziennie sniadanie do lozka i kolacyjka wymyslna mimo ze bardzo malo wtedy moglam jesc gl gotowane. w nocy wstawal podawal mi tosie do karmienia juz przewinieta, wieczoram bardzo mi pomagal bo mala byla marudna nosil ja i usypial. robil wszystko jak mogl najlepiej
dlatego zgodze sie z cornelka nie wszyscy przechodza kryzys pierwszego dziecka
ach ciesze, ze mam takiego mezusia, ktory tak bardzo mi pomaga
(wylaczajac wczorajszy incydent) 
fajnie dziweczyny ze u was cos tam rusza canella fajnie ze twoj tak o dziecku mowi
kinga wiesz powiem ci, ze u nas byl kryzys, ale nie po porodzie tylko jeszcze przed, jak tylko dowiedzielismy sie o dziecku. byly straszne klotnie, juz prawie se rozstawalismy, hehe nawet klocilam sie z nim o to zeby dziecko mialo moje nazwisko
dlatego zgodze sie z cornelka nie wszyscy przechodza kryzys pierwszego dziecka
oj wiadomo ze jak dlugo nie pilas i jak troche sobie cos chlupnelas to od razu sie pijana poczulas ale najwazniejsze ze bylo fajnie
oj facet to facet oni zawsze sie upija
yhy z tym kryzysem to nie zawsze nawet moj ojciec takiego nie przechodzil hehe
yhy z tym kryzysem to nie zawsze nawet moj ojciec takiego nie przechodzil hehe
cornelka ja nie pisalam ze wszyscy tak maja tylko wiekszosc
tez znam przypadki gdzie od poczatku wszystko bylo super, panowie zdali egzamin na szostke, niestety jest ich mniejszosc z tego co zauwazylam. Moj akurat wliczyl sie do wiekszosci, dobrze ze sie naprawil w miare szybko, a teraz przy łucji to zupełna bajka 
na temat mojego ojca nie moge sie wypowiedziec bo sama nie pamietam, a zreszta on byl marynarzem wiec jego wiecej nie bylo niz bylo.... :|
matosia hehe wiesz ze ostatnio jak sie napilam coli to ona mi w ogole nie smakowala
odzwyczailam sie i jakso tak dla mnie bez rewelacji teraz 
Mazia witam serdecznie, tak sie zastanawialam co tam porabiacie
zycze powodzenia w staraniach!! 
na temat mojego ojca nie moge sie wypowiedziec bo sama nie pamietam, a zreszta on byl marynarzem wiec jego wiecej nie bylo niz bylo.... :|
matosia hehe wiesz ze ostatnio jak sie napilam coli to ona mi w ogole nie smakowala
Mazia witam serdecznie, tak sie zastanawialam co tam porabiacie
Ostatnia edycja:
Shiira
Mummy'10
- Dołączył(a)
- 20 Kwiecień 2009
- Postów
- 900
Mazia witaj kochana witaj ;* Myślałam o Tobie ... Bo miałaś się odezwac a tymczasem cisza 3 tygodnie 
Szkoda, że Wam się nie ułożyło nad morzem
Mieliście pewnie dużo planów a przez głupiego kucharza wszystko wzięło w łeb ;|
A co do staranek .. Hmm zazdroszcze kochana
Mimo, że wczoraj usłyszałam od TŻta, że chciałby miec już dzidziusia
Niestety przeraża Go perspektywa utrzymania Nas wszystkich, ale mówił, że jeżeli nastąpiła by nieoczekiwana (albo oczekiwana jak dla mnie
) wpadka to BY BYŁ NAJSZCZĘŚLIWSZY NA ŚWIECIE <jupi> 
Także jak widzisz u mnie zmiany
Na lepsze
No a Tobie życze owocnych staranek! Żebyś nie musiała długo czekac na fasolinkę :**
Napisz jeszcze co tam u Ciebie ...
Nie mamy ;((
Szkoda, że Wam się nie ułożyło nad morzem
A co do staranek .. Hmm zazdroszcze kochana
Także jak widzisz u mnie zmiany
No a Tobie życze owocnych staranek! Żebyś nie musiała długo czekac na fasolinkę :**
Napisz jeszcze co tam u Ciebie ...
A co tam u Was mamy jakąś fasolinkę????
Nie mamy ;((
reklama
Podziel się: