wiecie sygnały raczej dobrze odbieram;> w sumie zawsze wiem jak się komuś podobam...a on pisze do mnie smsy..jak jej nie ma lub jak śpi...zresztą jak jej nie było (pojechała do rodziców) to zaprosiłam go do mnie, bo mała imprezka była...no i wszyscy o 3 się zmyli,a myśmy gadali do 6....i powiedział mi,że bardzo się podobam jego kolegom, każdemu który u nas był...i że mu strasznie przypominam dziewczynę w której się kochał dwa lata...a następnego dnia (jej nadal nie było) praktycznie nie dawał mi spokoju;> co chwila przychodził, pisał smsy...i powiedział,że nie wie co we mnie jest,ale że przyciągam go jak magnes..a wczoraj wróciła...i przez caly dzień się nie odzywał..aż ona poszła spać (wyobrażacie sobie,że pisał do mnie smsy, jak ona spała pewnie przytulona do Niego?!) mimo wszystko próbuję myśleć,że ja może coś źle odbieram, bo on bardzo fajny jest..no,ale ma dziewczynę...którą ja bardzo lubię i szanuję
a z moim jestem i nie;> więc samej ciężko mi powiedzieć
Mazia..nie często o nim mówię...o tym co się stało...ale ponoć ma mi to pomoc...wiadomo...zgubili szlak..chcieli obejść wielki staw..Olga najprawdopodobniej skręciła kostkę i Wancu szedł po pomoc..Wancu jak to Wancu opatulił ją w 2 śpiwory i ruszył do schroniska oddalonego o 400 metrów...tego dnia było załamanie pogody dodatkowo pech chciał,że w ten weekend schronisko było zamknięte, bo jakieś roboty były..ale nie wiadomo czy Wancowi udało się dojść tam...czy zasłabł po drodze...w plecakach mieli jedzenie...po ich śmierci widziano ich w słowacji...kilkanaście niezależnych osób to potwierdziło...dlatego tam były główne poszukiwania po zaginięciu...dodatkowo pech chciał,że Wanca komórka złapała słowacką sieć..dlatego te doniesienia wydały się bardzo realne..wiele osób twierdzi,że musiała tam być bardzo podobna para, ale ja wierzę,że to oni udali się w swoją ostatnią podróż...pozdróż z okazji 21 urodzin Olgi...(urodziny miała 19 listopada, a Wancu miałby 25 grudnia) ale 22 listopada już prawdopodobnie nie żyli..
mój Wancu..mój kochany Wancu..najcudowniejszy z najcudowniejszych

towarzysz pierwszych imprez z alkoholem jego własnej produkcji..nawet na szafie stoi Wino Wanca, które dostałam od Niego na urodziny...cudowny gitarzysta, a przede wszystkim wierny przyjaciel i moja pierwsza milość
