Witam Was Moje Drogie serdecznie.Jstem ze swoim mężczyzną od pół roku i wiem,że jest to miłość Mojego życia!Mam 17 lat,On 21.Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi.Doskonale się uzupełniamy,rozumiemy,wspieramy...
Jest cudowny i ja również staram się być dla Niego jak najlepsza.Otwarcie mówimy o swoich potrzebach,planach i marzeniach.Za dwa lata,gdy skończę szkołę wyprowadzamy się do Wrocławia,gdzie planujemy zakup mieszkania oraz stałą,dobrą i satysfakcjonującą pracę.Mój Skarb jest świadomy jak bardzo pragnę dziecka,mimo młodego wieku.Sam chce założyć rodzinę,myśli o zaręczynach,ślubie po skończeniu Mojej edukacji.Jednak,jak uważa dziecko w swoim czasie,czyli za jakieś 5 lat.Wiem,że ma rację,myśli racjonalnie i realistycznie,bo chce zapewnić dobrobyt maleństwu,jednak ja naprawdę nie jestem w stanie czekać tak długo.Zajmuję się bratem od pięciu lat.Jestem gotowa do macierzyństwa w każdym calu.Zdaję sobię sprawę z odpowiedzialności.Mój mężczyzna ma dobrą pracę,ale póki co mieszka z rodzicami.Bardzo chciałby maluszka teraz,jednak uważa,że ze wględu na mnie,moją edukację i rodzinę musimy poczekać z tym kilka dobrych lat.Mówi,że gdyby jednak przydażyła Nam się ''wpadka'',byłby i tak najszczęśliwszym facetem na świecie.Mam nadzieję,że nie obsmarujecie mnie za to,że wyraziłam swoje zdanie i pragnienia.Nie mogę doczekać się cudownych dwóch kreseczek ... Pozdrawiam sedecznie oraz wszystkim starającym się życzę szczęścia,cierpliwości oraz zdrowia dla maluszków,przyszłych rodziców i rodziców już upieczonych świeżo,czy też nie.