Chyba to,że nigdy nie przestałam go kochać

ostatnio bardzo się na Niego wkurzyłam...całkowicie zerwaliśmy kontakt, bo ja sobie tego życzyłam,a następnego dnia nie mogłam się od Niego uwolnić, dzwonił, pisał, podstępem się ze mną spotkał (bo przez chwilkę gadałam z nim na gg, i ktoś przyszedł, mój współlokator spytał się czy jeśli to Paweł to czy ma go wpuścić do środka...powiedziałam,że to niemożliwe,żeby Paweł tam stał, bo właśnie gadam z nim na gg, a okazało się,że specjalnie dla mnie zainstalował gg na telefonie, bo wiedział,że go do mieszkania nikt nie wpuści, a bardzo chciał się ze mną spotkać). No i mówił mi tyle rzeczy,że nie wiedziałam o co chodzi...wybłagal mnie o szanse, więc mu ją dałam...i spisywał się rewelacyjnie... chciałam do Niego wrócić, więc znów jesteśmy od kilku dni razem i póki co cały czas się stara..Mówi mi same miłe rzeczy, bo stwierdził,że jak zerwałam z nim kontakt zrozumiał jak bardzo mnie kocha....i że nie może beze mnie żyć...i nie chce..no i nauczył się przepraszac
