Jak będziesz robić sobie badania, to oprócz ALT i AST zrób może też fosfatazę zasadową. Ja jak miałam robione badania to zawsze taki czteropak - ALT, AST, fosfataza i bilirubina. Chociaż u mnie to akurat fosfataza była cały czas w normie, bilirubina na początku była podwyższona, po lekach spadła, ALT i AST cały czas było podwyższone. Ja oprócz tego robiłam jeszcze badanie kwasów żółciowych, ale to już nie wszędzie robią i jest dosyć drogie (ok. 60 zł).
Ja cholestazę miałam od 25 tygodnia ciąży, leczyłam się lekami i byłam w domu. Od 34 tygodnia leżałam w szpitalu, bo strasznie zaczęły mi wariować poziomy kwasów żółciowych. Ze szpitala już mnie nie wypuścili, bo te wahania były bardzo duże - jednego dnia poziom w normie, następnego 4 razy wyższy. Urodziłam w 38 tygodniu ciąży - poród się sam zaczął, gdyby się nie zaczął, to miałam mieć wywoływany max. kilka dni później.