Dla nas najistotniejsze było to, żeby byli dobrymi ludźmi, których lubimy i z którymi często się spotykamy. Chcieliśmy, żeby nasz Jaś miał z nimi jak najczęstszy kontakt. Dlatego matką chrzestną została nasza przyjaciółka, dla której synka z kolei ja jestem chrzestną. To gwarantuje, że zawsze będzie nam wszystkim zależało na bliskich relacjach. Chrzestnym natomiast jest starszy od nas znajomy, który razem ze swoją żoną wychowuje ze świetnymi efektami własną trójkę - więc liczę na ich wsparcie i dobre rady. Ważny jest szacunek i zaufanie.