• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Chrzciny

myslałam zawsze że chrzest to tylko stres, a to naprawdę miłe i cudowne przeżycie (a nie jestem jakoś przesadnie wierząca;-)). Ale fakt imprezy to jednak w lokalu. A u nas to było tylko 10 osób i dwójka dzieci i była masakra.
Cieszę się Czarodziejko, że nareszcie udało Wam się ustalić z rozsądnym księdzem chrzest Maciuśka:-). Ale z tymi różkami to różnie bywa........Jakubkowi jakby przybyło;-):-D.
 
reklama
U nas tez juz po chrzcinach. Jak bylo?
Bardzo nerwowo u fotografa i to bynajmniej nie z powodu placzacej Pauli. Nie wiem, czy bedzie choc jedno dobre zdjecie:wściekła/y:

W kosciele b. uroczyscie: ksiadz podczas mszy poprosil nas przed glowny oltarz i tam byl chrzest. Paula przez cala msze byla bardzo grzeczna :-)

Impreza miala byc w domu na 25 osob, ale z powodow osobistych (:-( sorki, ale nie chce o tym pisac) byl tylko obiad i deser w lokalu na 10 osob. Skromnie, ale milo. :tak:
 
my też jestesmy już po było bardzo miło chrzest odbył sie 9.04.2007 Maja była bardzo grzeczna na jednej mszy było 9 dzieci bałam sie że jak sie jedno rozpłacze to juz pójdzie lawinowo ale miło sie rozczarowałam
 
Wątek troche nie na czasie, ale u nas ostatnio ten temat znalazł się na tapecie...

Dziś byłam wyznaczyć termin chrztu Kubusia ... bardzo mi to ciążyło, że nie jest ochrzczony... i chyba tą uroczystość będziemy mieć 7go lutego... piszę "chyba" bo po naszych dotychczasowych przejściach i odmowach przez księży, odetchnę jak juz bedzie po wszystkim...:-)
 
Dzięki Dziewczynki.... Mam nadzieję, że uda mi się ojca chrzestnego znaleźć... czekam teraz na odpowiedź kolegi mojego męża, i jak odmówi to klops, chyba któryś z Waszych mężów zostanie ojcem... choćby wirtualnie;-)
 
reklama
Mada dokładnie, robili problemy... jak Kuba miał kilka m-cy to chcielismy od razu go ochrzcic, ale nie mamy ślubu kościelnego tylko cywilny i stąd były odmowy... rozmawialiśmy z 3 księżmi (o rany jak to się odmienia:eek:) aż w końcu teraz znalazł się jeden życzliwy, więc trzeba iśc za ciosem...
Ten kolega o którym pisałam zgodził się zostać ojcem chrzestnym... ufff...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry