Hej.
musze Wam sie pochwalić!
Alicja bedzie chrzczona w Krakowie.
Tu w przeciwienstwie do rzeszowskiego proboszczaa ksiądz bardzo milo nas przyjął, ustaliliśmy wszytystko i jutro idziemy ostatecznie wszystko "wpisać" w terminy

Chrzestnych już mam... będzie to przyjaciółka i brat. Tez troszke kwas był z chrzestnymi,bo chciala bardzo byc siostra mojego małża, ale okazalo sie ze nie moze.
Ciesze się że przyjaciolka sie zgodziła, bo nie dosc ze Alicja ma drugie imie po niej (i po babci)to obie baaaaaaardzo ją lubimy

Rodzina juz pogodzona z faktem- uwazam ze chrzesnymi nie muszą być osoby z rodziny.Jak sie na siłe szuka kogos w rodzinie to pozniej dziecko go widzi tylko na komunii (albo od chrzzestnej słyszy na slubie jak ja: "czy ja na pewno jestem Twoją chrzestną?? sprawdz sobie na zdjęciach kto cie trzymał!)
W kazdym razie za tydzien będzie wielki dzien Alicji.
dzis zamówiłam gromnice na allegro, ale poprosilam by nie naklejali na nią wszystkich ozdóbek bo wydawala mi sie bardzo festyniarska a wole troszke skromniejszą.
co do ubranka: Alicja ma sukienke ale nie wiem czy za zimno nie bedzie... jak coś ubiore jej bodziaka pod spod i rajtuzki grube, a na wierzch najwyzej polarka skombinuje - nie ma co sie za bardzo przejmować bo jak ją znam i tak wszystko uleje

"szatkę" chyba wyszyje sama. skoro ma byc to pamiątka chrztu to chce żeby miala coś ode mnie - jak nie wyjdzie to kupie w sklepie na szybko gotowca.
Juz sie nie moge doczekać. bardzo sie ciesze że Alicja będzie ochrzczona,że nie musze sie już tym martwić. Dziekuje Wam za słowa otuchy w tym temacie - bo dzieki nim zdecydowalam sie isc tutaj - mimo tego co wczesniej nagadał mi proboszcz w rzeszowie - o zameldowaniu itp.