Mój też lubi na rękach,nawet czasami z wózka muszę go brać,bo zaczyna płakać na spacerze,a na rękach się uspokaja.Tuż po porodzie dużo go nosiłam-kangurowałam,spał rozłożony na mnie jak żabka,nie dlatego,że płakał,ale po prostu tak nam było dobrze,a że mąż był na miejscu,gotował i wszystko za mnie robił to tak mogłam godzinami. Być może chusta stwarza taką bliskość,tylko to wiązanie-dość trudne?