Ewunia22
VI 2008 VI 2009
U mnie nacięli na 4 szwy... bo mała bawiła się pępowiną i przy rodzeniu jej się bździągwa obwiązała... ja nacięcie czułam jak uszczypnięcie, jakby mi położna nie powiedziała to pewnie bym się nie zorientowała... dobrze mnie zszyto bo o 8 rano następnego dnia juz normalnie siedziałam
a szwów wcale po porodzie nie czułam, nic mnie nie bolało nie swędziało 
mojej koleżanki synek to szedł do porodu z rączką przy głowie... nacięli ją głęboko na 10 szwów... ale jakoś dała radę...
a szwów wcale po porodzie nie czułam, nic mnie nie bolało nie swędziało 
mojej koleżanki synek to szedł do porodu z rączką przy głowie... nacięli ją głęboko na 10 szwów... ale jakoś dała radę...

.
Teraz zalozylam sobie ze chce rodzic bez znieczulenia bez nacinania i bez pekania i na drugio dize po porozie siadam w siadzie srzyznym hehehhe ciekawe ile z tego mi sie uda ;-)