dziewczynki....zobaczcie ile z nas pierworódkami jednak nie jest...skoro sie jednak na kolenjego stworka decydujemy to znaczy, ze tak xle nie jest....ja urodziłam bez znieczulenia, dałam radę i każda z nas da...bardzo wazne jest by miec przy sobie i po porodzie kogos bliskiego...ja rodziłam z mezem i powiem wam, ze był bardzo dzielny i spisał sie na medal....i przy i po porodzie, dziecko miało zółtaczkę i spadało z wagi, ja nie miałam pokarmu ale dzieki dziewczynom z sali poporodowej, które były w gorszym stanie -psychicznym niz ja uwierzyłam, ze dam rade i dałam :-) wy tez dacie !!!!! a ze szpitala nie za dużo pamiętam, jak zaczniecie rodzić to niewiele bedzie sie liczyc-tylko skurcze :-) hihihi a potem juz maluch na brzuchu i też tylko to sie widzi, może też mam niewielkie wymagania ....