Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Blumetka i Dorotka, kolejne expresówki, gratulacje :-) ucałowania dla Julinki i Joasi![]()

o 22 dzwnil do mnie Przemek i jak zwykkle mowie, ze nic sie nie dzieje i stracilam andzieje, ze wogole cos zacznie sie dziac. Gdy skonczylismy rozmawiac przyszlam do salonu i polozylam sie przed TV i jakos tak dziwnie zaczal mnie bolec brzuch. Pierwszy bol poczulam o 22:30. Na poczatku myslam, ze pewnie nic sie nie dzieje i tylko czuje cos czego nie ma, ale bol sie powtorzyl i byl troszke mocniejszy niz wczesniej wtedy spojzalam na zegarek skurcze mialam co 10 min i kazdy skurcz trwal minute. Gdy powitrzylo sie 3 razy zadzwonilam do Przemka ze wreszcie sie zaczelo, od razu wskoczyl w auto i jechal do domku. Zadzwonilam do szpitala z zapytaniem czy juz mam jechac, czy sie wstrzymac czy moze karetka przyjedzie. Okazalo sie ze powinnam jechac od razu bo przy drugim dziecku moge szybko urodzic. Wtedy zaczelam troche krwawi, ale wody nie odeszly. Zadzwonilam po kolege przyjechal po mnie, zabralam otorby i zawiezlismy do niego zaspana Sandrusie. Mala polozyla sie do Piotrusia lozka troszke przy niej posiedzialam (tlumaczylam juz od dluzszego dczasu ze pojedzie na pijama party i bardzo sie ciszyla) nie zabardzo chciala zostac, ale jak tylko Przemek po mnie przyejchal to pozegnalam sie znia i poszlam. Gosia mowila ze troszke poplakala, ale zaraz zasnela i spala cala noc. Gdy wsiadalam do auta mialam skurcze juz co 5 minut. W drodze do szpitala wysylalm wszystkim smsy, ze sie zaczelo i maja trzymac kciuki
Wtedy tez powiedzialam mezowi ze nie ma szans na kolejne dziecko i zeby nawet mnie nie namawial
;-) Gdy dojechalismy do szpitala skurcze byly juz co 2 minuty bolalo juz bardzo. W szpitalu juz na mnie czekali i wszystko bylo przygotowane, na izbie przyjec zostalam zbadana i rozwarcie bylo na 6palcy. Poszlam na sale porodowa byla godzina 1:20 od razu dostalam znieczulenie w posladek i gaz
ooo gaz byl super 


. Czulam sie jakbym byla na lekkim rauszu, wszystko docieralo do mnie jakby w zwolnionym tempie i mialam wrazenie jakby wszystkie zmysly sie wyostrzyly. Polozna zostawila nas samych, bylo bardzo milo i sympatycznie cisza spokoj i tylko my
Gaz dzialal skurczy byly malobolesne, polozna przyszla w pewnym momencie (wydawalo mi sie za minela chwila odkad weszlam do sali a tu juz byla 2:30) zapytala tylko czy czuje parcie i przebila mi wody (fajne i dosc dziwne uczucie jak ni z tad ni z owad robi sie mokro i cieplo ;-) ) no i wtedy sie zaczelo. Bole byly juz bardzo silne mimo ze caly czas wdychalam gaz i w pewnym momencie myslam ze zgryse lub polkne ten ustnik. Przyszla jeszcze jedna babeczka sprawdzily rozwarcie i kazaly przec. Parlam i parlam i omalo mezowi reki nie zgniotlam
maly po malu wychodzil i za kazdym razem brakowalo jednego parcia i by sie wydostal, ale bole ustepowaly i musialm przestac. Nie naciniali mnie ale peklam, nic nie czulam tylko delikatne szczypanie. 5 podejsc i o 2:59 maluszek byl juz na swiecie
Oczywiscie najsliczniejszy bobasek na swiecie 
Waga 3800gr i 51cm. Odrazu dostal 10pkt Apgar. Czarne wloski jak u tatusia
Normalnie miniaturka tatusia
Od razu polozyli go na mnie poprzytualalismy sie chwilke i potem tatus nosil maluszka na rekach a ja rodzilam lozysko i tak samo jak przy Sandrusi nie mialam skurczy i nie umialam sobie z tym poradzic. W koncu daly mi butelke i kazaly do niej dmuchac i udalo sie urodzilam cale lozysko, ale niestety trzebaby bylo dszyc, wiec zaraz przyszla lekarka i mnie zszyla. Dostalam znieczulenie miejscowe ale mimo to szycie bylo bardzo nieprzyjemne. Gdy juz bylo po wszytskim nadszedl byl czas na nasza trojeczke sam na sam. Calowalismy, glaskalismy, usmiechalismy sie i strasznie sie cieszyslismy 
Po godzince sam na sam poszlismy na sale poporodowa. Ja o dziwo sama szlam i czulam sie naprawde dobrze. Troszlke tylko poszczypywalo ale nie bylo zle. Siadlam na lozku i zaraz dostalismy jedzenie i picie. Zostalismy sami z synusiem, a Przemek pojechal do domu. Ja nie moglam zasnac z wrazenia, caly czas sie patrzylam na malego i usmiechalam do niego. Na sasiednim lozku lezala polka z tej samej miejscowosci co ja. Ona urodzila o 22 wieczorem. Mailysmy sobie duzo do opowiadania i ani ja ani ona nie moglysmy spac
Znow wszytskim powysylalm smsy i w koncu po 6 zasnelam. Obudzilo mnie sniadanko o 8, potem kapiel i wizyta lekarzy, tylko pytali kiedy bym chciala isc do domu, a ze czulam sie naprawde swietnie i z maluszkeim bylo wszytsko w porzadku to zapytalam czy moge wyjsc tego samego dnia. A ze to moj drugio poorod to sie zgodzili i juz o 15 dostalam wypis ze szpitala. Przemek z Sandrusia przyjechali po nas, spakowalismy si ei po 16 bylismy juz w domku. ja tak jak sobie obiecalam od razu siedzialam w siadzie skrzyznym i nic a nic mnie nie bolalo i nie ciaglo. Jestem pelna podziwu, ze mozna urodzic i zaraz na drugi dzien czuc sie naturalnie tak jakby nigdy nic
Jestem najszczesliwsza kobieta na swiecie mam cudowne zdrowe dzieci i kochanego mezusia 





