Farn od przedwczoraj zjadł tyle co zazwyczaj do obiadu zjada kazdego dnia-czyli malutko.
Mam wrazenie, że to własnie jakis wirus bo nie ma kaszlu ani kataru tylko temp.
A'propos imion dla chłopców to ja zwariowałam na punkcie Wincenta ale mój mąz zgodzi sie pod warunkiem jak bedzie 2 chłopców, więc nie przeszło bo jest parka.
Ale moje typy to był Staś, Wincent i Gustaw.
Tu gdzie mieszkam jest taka 2 letnia Jagoda ale przez to ze ma kompletnie powalonych rodziców z serii kolonia karna, zero przytulania same wymagania to jakos to imie traci dla mnie blask.