Hej dziewczyny!
Ja w końcu dziś miałam jako tako przespaną noc. Mój już nigdzie nie latał i od rana pogadaliśmy sobie na poważnie. Idziemy dziś do psychiatry i od jutra pójdzie na leczenie i na chorobowe w pracy. Leczenie trwa 2 miesiące, więc miejmy nadzieję, że po tych dwóch miesiącach jak wróci do roboty to szefowa go przyjmie na nowo, bo to bywa różnie, no ale teraz jego samozaparcie i motywacja jest najważniejsza! Mam nadzieję, że nie piszę tego za szybko, ale chyba wszystko jest na dobrej drodze.
Idę się jeszcze kimnąć na godzinkę. Później do Was zajrzę! Miłego dnia!