Pikka teraz już nie możesz nic zrobić

Już bliżej jak dalej, myśl sobie, że skonczą się bóle, spuchnięte nogi, nieprzespane noce z powodu skurczów, strach czy dotrzymasz do konca. Może już być tylko lepiej, a dasz radę na pewno. usłyszysz płacz dizeci i wszystko odejdzie w niepamięć

Każda z nas już by chciała być na Twoim miejscu, a my musimy czekać. Więc głowa do góry

Katka napisz na maila
taran@tlen.pl 
Mi od początku powtarzano- dotrzymaj do 34 tygodnia ciąży, więc chyba to już najbezpieczniejsza granica. A myślę, że nie ma reguły czy to bedzie potem 35,36 czy ten 34 tydzien. I tak będą w inkubatorze bo będą mniejsze. Ważne aby żyły a potem będą dochodziły do swojej wagi. Nie mozna mysleć negatywnie, tłumacz sobie, że wszystko będzie dobrze, że donosisz do bezpiecznej granicy a potem będziecie się cieszyć dzieciaczkami w domku

Sylha dzień dobry

A Twój brzsuzek wygląda świetnie

Zgrabna piłeczka i tak trzymaj

No na takie wielkoludy to i tak nie jest taki ten brzusio ogromny

A mój mąż zawsze powtarza-kobieta z brzuszkiem wygląda seksownie

Więc jestes seksi hihi