Husky w tym szpitalu co byłam nie dają przepustek, możesz się jedynie wypisać na własne żądanie. Ja za tym pierwszym razem to miałam jeszcze tak,że leżałam na oddziale na którym nie było mojego doktora, bo pracuje naprzeciwko, jest ginekologiem o specjalizacji onkologicznej, ma wielkie poważanie. No i mnie jako jego pacjentki nie chciano wypisać - musiałam czekać,ąż mój dr znajdzie chwilę, aby mnie zbadać i wyrazić zgodę na wypisanie mnie. Za drugim razem się zdziwiłam,że tak bez jego zgody i wiedzy sobie leżałam, tzn on mnie skierował na sterydy, podali mi je, ale dr ordynator nie chciał mnie wypisać, ze względu na szyjkę. Ale zarządził,że mnie zbada i jak będzie good to wypisze, więc byłam bardzo zdziwiona ... na drugi dzień zrozumiałam, bo zadzwoniłam się na wizytę umówić do mojego dr - był na urlopie, więc dlatego mi się udało ;-) ... ja wolę jednak w domu leżeć, wiadomo w szpitalu tyle różnych kobiet, z różnymi chorobami, a łazienki wspólne. Jedzenie kiepskie, wyspać się niełatwo. Więc jak jest dobrze na tyle,że można w domku leżeć to ja wolę w domku.