Hej Dziewczyny
Ja tylko na chwilę zdać relację

Chłopcy urodzili się zgodnie z planem przez cc w 37tc:
Marcelek 14.01.2011 12:19, 2780g, 50cm, 10 pkt
Tymuś 14.01.2011 12:20, 2350g, 49cm, 10 pkt
CC nie należało do najprzyjemniejszych "zabiegów" szczególnie 2 pierwsze dni po, ale teraz już nie pamietam o tym

Niestety straciłam dużo krwi i mam niedokrwistość dosyć sporą!
Maluchy mimo, że dostali po 10 punktów, mieli zaburzenia adaptacyjne związane z oddychaniem i trafili Marcel na 2 dni a Tymek na 4 dni na patologię noworodka

Potem były przechodzili żółtaczkę - najpierw Tymek, potem Marcel... w związku z tym wyszliśmy dopiero wczoraj
Dzieci są aniołkami, jedzą i śpią, wszyscy w szpitalu nie mogli wyjść z podziwu

Udaje mi się karmić piersią, mimo, że maluchy przez 4 piewsze dni byly na butelce. Piersi oczywiście mnie bolą, szczególnie pierwsze wessanie się wampirków, ale mam nadzieję, że wytrwam, no i że będę miała wystarczającą ilość pokarmu

Od wczoraj przystawiam ich, z pomocą J., na raz - to duża oszczędność czasu!
PS. przepraszam, ale nie nadgonię w czytaniu postów

Może uda mi się przelecieć "z grubsza", żeby wiedzieć co mnie ominęło przez te prawie 2 tygodnie
Buziaki dziewczyny
