reklama

Ciąża po 40

reklama
Witajcie

dzisiaj zesłabłam u corki w szpitalu , za duzo stresów i nerwów i pewnie ta duchota mi dala popalic , Ania kazała wam mamuski podziekowac sama mowiła ze to zrobi jak wroci ze szpitala , dostałam jakis lek tzn zastrzyk i przeszlo wszystko , musze po prostu odpoczac i postanowione przez 2 dni leze a misiek zajmuje sie wszystkim dzieci szpital i dom bo sie wykoncze
 
Dobry wieczór :)

Oglądałyście film "Baby są jakieś inne" ? Jarek przyniósł i katuje mnie tekstami z tego filmu. Twierdzi ,ze film jakby o mnie.
Trawnik na działeczce trzeba u nas kosić tak raz na dwa tygodnie.
 
Zoyka - owszem, oglądałam. Teksty niektóre efektowne, ja w ogóle lubię Koterskiego, ale życie jest trochę bardziej skomplikowane. Baby też. O ile pamiętam zresztą to panowie w tym filmie nie najlepiej skończyli ;-)?

W temacie budżetu to pewnie mamy trochę podobnie, bo ja też nie pracuję etatowo, ani mój mąż. Tłuczemy zlecenia, tyle ze pracujemy razem i dla jednej firmy - jak jest kaszanka to straszna, bo u obydwojga naraz.
Bywa finansowo całkiem całkiem, a zaraz potem tak, że w łeb sobie strzelić. Teraz na przykład od wielu miesięcy użeramy się z inwestorem idiotą, który źle rozpisał przetarg i teraz nie umie się rozliczyć. W efekcie robota zrobiona, a kasy nie ma - czekamy od listopada ubiegłego roku. Nieźle, nie? Oczywiście jakieś tam inne rzeczy wpadały po drodze, ale tyle tego było żeby z głodu nie zdechnąć i zapłacić kredyt ( sakramencki) co miesiąc. Do tego stopnia musieliśmy się liczyć z kasą, że Maks biedny dopiero dziś dostał wózek...
 
Apropos tych wydatków to ostatnio z mężem właśnie stwierdziliśmy, że ostatnio (tzn. w tym roku) wydaliśmy więcej niż mamy dochodów. Dobrze, że mieliśmy jakąś kasę odłożoną, bo byłoby krucho. Ale to jest straszne.
 
Staram sie! Czyli - kontynuujac - jesli zostawnie lyso, trzeba ziemie wzruszyc i posiac swieza trawke. Sianie tak jak marchewki i innych takich, tylko nie w rzadek a po prostu posypac i lekko zagrzebac? Cos jak zboze? A kiedy sie zaczyna kosic taka swiezynke? Jezukolczasty.. Zwykla trawa a takie mecyje...
Dobra - ja sie dopinam, doczytam jutro - czeka mnie latanie z kosiarka jutro, po wapno pewnie dopiero w poniedzialek sie uda bo Rajmund pracuje, ale pare dni w te czy we w te to juz chyba nie roznica.
Trawnik to jedna z najbardziej skomplikowanych rzeczy w ogrodzie i najtrudniejsza do wykonania jeżeli chce się posiadać coś na kształt Wimbledonu:-D To wapno musi się rozpuścić na trawie, przydałby się jakiś deszczyk albo delikatnie raz podlać ale perlatorem żeby nie wbić w ziemie tylko grudki rozpuścić. Poza tym trawę należy regularnie podlewać by miała soczystą zieleń. Wiesz ile jest gatunków trawy ogrodowej??? setki... w zależności od tego do czego trawnik ma służyć:-D Ziemię lekko wzruszyć żeby nie było grud, posiać garścią jak zboże, zagrabić bądź zasypać od góry delikatnie. Ziarno ma mieć wilgotno, ptaki nie wyżrą nasionek. Kosi się to dość późno, niezbyt ładnie wygląda taki łatany trawnik w ciągu pierwszego roku, ale potem różnica zanika. Koszenie świeżej trawki ja wiem? kurcze zawsze na oko to robiłam oglądając źdźbła - jak już będzie mocne, miało około 7-10 cm i nie będzie ryzyka że kosiarka wyrwie słabe korzonki. Musisz po prostu patrzeć i oceniać. Zawsze można trawę dosiewać jeżeli gdzieś brakuje nie patrząc na porę roku od wiosny do późnego lata. Poza tym trzeba wycinać mlecze, chwasty, koniczynę, babkę i inne śmieci żeby nie zarosło. Zobaczysz ile roboty z tym jest :-D

Majuśka 100 lat z Godzillą :-D Spełnienia marzeń i tylko szczęścia w życiu bez kłopotów i zmartwień:-D

MisiaCzterdzieściPięć
zobaczysz, doigrasz się... :-D

Wandeczka przespała 12 godzin! bez przerwy na jedzenie w nocy i jestem w ciężkim szoku. To chyba dlatego, że w ciagu dnia wczoraj spała w sumie ciutkę ponad godzinę i zaczęła mi się słaniać już o 17.00 więc szybka kąpiel, jedzenie i spanie. Obudziła się godzinę temu i nawet nie było żarłoczności tylko z godnością pochłonęła 180ml mleka i teraz bawi się w łóżeczku.
My wracamy jutro do Wrocławia, prawdopodobnie na tydzień bo potem Robert ma kilka dni urlopu, ale pogoda się psuje a w domu jest za duża wilgoć żeby siedzieć z dzieckiem. Ogrzewanie nie istnieje więc nie chcę narazić małej na jakieś astmatyczno-alergiczne cuda związane z siedzeniem w wilgotnych murach do października.
W poniedziałek mam wypłatę, jedną z ostatnich i muszę popłacić rachunki. Znowu będę wyła jak bóbr w banku...
Ech.... zapraszam na kawę w ten sobotni poranek :)))
 
Majuska STO LAT i spokojniej Żabuni :-) Milionów radosnych piesków i w ogóle zenu wszędzie :-)
Młody jak zwykle przespał godzin ... 11 teraz siedzi w swoim pokoju i molestuje psa ... my po śniadanku i kawie ...
Wieczorem mam iść na imprezę imieninową - jak mi sie nie chce :baffled: od jakiegoś czasu zadaje sobie pytanie : po co mam utrzymywać kontakty z okazji tylko imienin... Tak naprawdę nie jestem obecna w życiu mej znajomej z innej okazji, kiedyś się starałam, zabiegałam, dbałam ale odzewu zero ... Moja znajoma - jest sama i jakos trudnoi jej ogarnać jeden fakt: że jak się ma męża, a teraz dziecko to nie do końca jest się panią własnego czasu i ogarnięcie się w ciągu 5 minut aby wyjśc do kina nie wchopdzi w rachubę ... Więc idę na te imieniny z mieszanymi odczuciami - zjem, wypije nieco wina ... pogdam o niczym i już. Ale trudno jest zamieść pod dywan 34 lata znajomości, przyjaźni bliskiej ...
Miłego dnia.
 
reklama
Majuska

Z okazji
Urodzin
życzę Ci,
aby jedynymi łzami,
które pojawią się w Twoich oczach
były kryształowe łzy szczęścia,
aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy
nie zakryły ciężkie chmury smutku,
aby płatki róż wyścielały drogę Twego przeznaczenia,
a szczęście, zdrowie, radość i miłość
były przeznaczeniem Twych dni.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry