kłaczek
Fanka BB :)
Marzenko, Karol na razie wstaje (maniakalnie wspina sie po czym sie da) i lazi, ale na tylku. Odkryl piramidke typu kolka na slupku - zrzuca kolka i czeka zeby mu je pozakladac, wiec na razie wylacznie destrukcja. Od powrotu z Derby staram sie minimalizowac chodzik, ale on sie domaga chodzenia w chodziku. Tyle ze na podlodze dluzej siedzi. Moze kwestia wymiany zabawek - dostal klocki, samochodziki, piramidki...
Anka, 100% racji. Lozeczko jest najpewniejszym miejscem dla dziecka, a czasem trzeba je zostawic na chwilke. Kurcze, chocby zeby sie zalatwic! Malego na chwilke sadzam albo w lozeczku, albo w krzeselku do karmienia, z tym ze w krzeselku to naprawde chwileczka, a jak kilka minut to w lozeczku.
Zoyka, wyglada ze zeby - dziasla rozpulchnione.
Karenka, u mnie 20 lat przerwy... Ocipialam z lekka w temacie ciuszkow i gadzetow jakie teraz sa dla dzieci, natomiast samo dziecko jest jak jazda na rowerze - przypominasz sobie szybciutko jak to dziala, przeciez fizjologia niemowlecia nie zmienila sie w tym czasie. Wiesz, ja utknelam na etapie tetrowych pieluch i batystowych kaftanikow, wiec mnogosc tego wszystkiego cokolwiek oszalamia, ale tez doswiadczenie pozwala uniknac kupowania wielu "niezbednych, nikomu niepotrzebnych" *******, bez ktorych - zdaniem producenta - nasz dziecko nie bedzie szczesliwe. Z zywieniem poszlam po staremu - w atmosferze lekkiego skandalu, ale mlodemu wyszlo na dobre.
Oj, juz widze jak Tabrisek wyprowadza faceta na spacer...
U nas wczoraj dzien uparciucha - uparlam sie ze skoncze firanke i skonczylam.
Anka, 100% racji. Lozeczko jest najpewniejszym miejscem dla dziecka, a czasem trzeba je zostawic na chwilke. Kurcze, chocby zeby sie zalatwic! Malego na chwilke sadzam albo w lozeczku, albo w krzeselku do karmienia, z tym ze w krzeselku to naprawde chwileczka, a jak kilka minut to w lozeczku.
Zoyka, wyglada ze zeby - dziasla rozpulchnione.
Karenka, u mnie 20 lat przerwy... Ocipialam z lekka w temacie ciuszkow i gadzetow jakie teraz sa dla dzieci, natomiast samo dziecko jest jak jazda na rowerze - przypominasz sobie szybciutko jak to dziala, przeciez fizjologia niemowlecia nie zmienila sie w tym czasie. Wiesz, ja utknelam na etapie tetrowych pieluch i batystowych kaftanikow, wiec mnogosc tego wszystkiego cokolwiek oszalamia, ale tez doswiadczenie pozwala uniknac kupowania wielu "niezbednych, nikomu niepotrzebnych" *******, bez ktorych - zdaniem producenta - nasz dziecko nie bedzie szczesliwe. Z zywieniem poszlam po staremu - w atmosferze lekkiego skandalu, ale mlodemu wyszlo na dobre.
Oj, juz widze jak Tabrisek wyprowadza faceta na spacer...

U nas wczoraj dzien uparciucha - uparlam sie ze skoncze firanke i skonczylam.


w związku z tym dalej czuję się jak wrak okrętu podwodnego...