reklama

Ciąża po 40

Karol tez mial dzis "lepsza" noc - ponad 2h marudzenia i zabawy, myslalam ze mnie trafi. Ja z tych co potrafia spac przy gledzacej latorosli, ale budza sie natychmiast jesli dziecko zaczyna poplakiwac.

Ollena, ja na pigulach mialam @ regularnie jak zawsze, ale mniej obfite i to mi akurat odpowiadalo bo zazwyczaj mam 2 dni wyjete z zyciorysu, a potem to juz moge zyc byle nie za daleko od kibelka. Bralam z przerwami.
Riefen, tez mam za soba male w(y)padki na motorkach. Pierwszy to wylozenie Jawy TS z efektem w postaci peknietego lokcia, gorzej ze na 2 dni przed zlotem, a motorek mial uszkodzone gmole, kierunki i owiewke i trzeba go bylo na gwalt "robic". Drugi to (o, wstydzie) przelot przez row na Hondzie Cub, w efekcie szycie powiek i - jak to chirurg powiedzial - "ludzie za plastyke gruba kase klada, a ja tu pani ladne zmarchy za free robie", czyli blizna pod okiem. W drodze na zlot - motorkowi nic sie nie stalo, dojechalismy zgodnie z planem, tylko pozniej bo w szpitalu zeszlo. Nie wyleczylo, dalej lubie motorki. Z reszta zamieszkalismy w miejscu gdzie nie da sie ich nie lubic, tu w co drugim domu albo porzadny chopperek, albo traja.
Asia, probujemy - zalezy nam.
Zoyka, facet uzywa synonimow - zjeb, shizol i wariat to to samo, wiec niech sie troche ogarnie. Nie, ktos kto kocha nie poniza. U nas tego nie ma. To ja czesto mowie do Rajmunda "glupku", ale to nie w klotni, a np. kiedy cos zapomni, albo pokreci oczywista oczywistosc w sposob typowy dla facetow. I to jest bardziej zartem niz doslownie. On mi mowi "osle".
 
reklama
hejka!!!

Sandy - Gratulacje i trzymam kciuki!!!!

Zapomniałam się Wam wczoraj pochwalić - ZOSTAŁAM CIOCIĄ (ponownie). Moja siostra urodziła córeczkę 2950g i 56cm, mała super, a siostra słaba i dochodzi do siebie po CC.

Asia - moja siostra właśnie w Tychach rodziła. A co do wózków, to ja mam X landera, ale ja nie mam schodów, więc mi gabaryty i waga jego nie straszne, dobrze, że mamy auto z dużym bagażnikiem, bo wózek by się nie zmieścił.
 
Teraz mam spacerówkę z Baby Dream, ale to tylko spacerówka i jest leciutka - waży ledwo 5 kg co przy noszeniu po schodach jest niezwykle ważne. Wózek głęboki - dwufunkcyjny - przeklęłam w chwili pierwszej samodzielnej wyprawy z małą na spacer. Z trudem znosiłam go bez dziecka a co dopiero z ładunkiem? Wyjechał na wieś bo tam schodów nie ma i służył mi całe lato. Miałam trójkołowca i szybko się go pozbyłam, ważył koszmarnie i nie składał mi się do bagażnika, ale to moja przygoda z jednym modelem była i może są inne lepsze. Wiem, że Misia kupiła x-landera i błogosławi go każdego dnia, ale tutaj Asiu musiałabyś się już bezpośrednio pytać co i jak z tym wózkiem.
Zoyka tam gdzie są wyzwiska nie ma szacunku... można się podrapać, poszarpać i pokłócić, ale nie można się obrażać i to jeszcze takim słownictwem :no: Nie ma związków idealnych, przecież my też nieraz się pożremy między sobą i to drastycznie, tym bardziej że mój to nerwus i od razu chce się rozwodzić, pakować i wyprowadzać... na początku nie wiedziałam co robić i narzucałam mu się w chwili złości a teraz odczekuję dyplomatycznie ile potrzeba i wszystko wraca do normy. Tylko, że przez cały czas trwania naszego związku tylko raz zachował się wobec mnie bardzo nieładnie i gdy wyrzuciłam mu brak poszanowania mojej osoby przeprosił i nigdy więcej tak już nie zrobił. Oczywiście wyzywamy się do głupolków i łysolków ale to ze śmiechem i bez złośliwości. Pewnie wszędzie tak jest, że każde małżeństwo ma swoje jakieś tam przezwiska. Ja jestem wściekły wiewiór a on łysy misiek i jest ok.
Katrina gratulacje z okazji bycia ciocią :-D a malutka całkiem słusznej wagi i wzrostu jak na panienkę. Niech się zdrowo chowa i rośnie!
 
Ania u nas jest tak,że o rozwodzie od razu mówię ja . To ja go wywalam, pakuję i mówię żeby spie...al z mojego życia. Jesteśmy bardzo podobni w tych emocjach ,choć on twierdzi ze to aj jestem emocjonalna i na życie patrzę przez emocje. Jarek ma bardzo dobitny i głośny i mocny głos. Wystarczy ze się lekko zirytuje a ja mam wrażenie ze krzyczy . A nikomu nei pozwolę na siebie krzyczeć i zaczyna się jazda. Tez jestem ostatnio nerwowa,wręcz wybuchowa. Matka mówi ze to niedoczynność tarczycy i ze od tarczycy można ześwirować tak jak moja ciotka.
 
Zoyka no to mamy problem.. Ja tu widze ogromny problem, bo co z tego ze mm na codzien jest cacy jak ogolnie jest niezlym kombinatorem i mnie wkurza maksymalnie a juz jak widzi, ze jestem zla to zaczyna klotnie i jest jazda. No i moja samotnosc mnie dobija a on perfidnie musi wyjsc do sklepu bo ma ochote i nie wazne, ze wszystko jest w domu, on ma ochote polazic i koniec. A juz na mysl o weekendzie mam gesia skorke..
Nie wiem co z tym fantem..

Katrina
gratuluje! Dzidzia dluga i chudziutka musi byc bo nie cale 3kg to taki szczypioreczek. Az strach nosic na rekach.. ;-)
 
Ostatnia edycja:
Widzisz Zoyka mój to poburczy, postraszy pakowaniem się a ja czekam na fotelu spokojnie bez słowa i nie ma kłotni jak nie ma się z kim kłocić :))) bo monologi prowadzić to co to za awantura? Trochę czasu mi to zajęło, ale wypracowałam metodę na spokojne rozwiązywanie problemów po sprzeczce. No i ta zasada, że my się nie wyzywamy od najgorszych...
idziemy na drugi spacer, jest piękna pogoda :-D
 
Witam.Ollena o zatyczce do ust to dobrze radzisz ale z panną Amelianką nie przechodzi ona naprawdę cierpi:-(dziś już ledwo cycusia mymlała oby aby chciałam smokiem zastąpić RYK.W końcu sama puściła i mogłam ją odłożyć.Co do trójkołowcóe to ja jestem na nie ale to moje zdanie Ja mam jedo 15 kg ale mam werandę na której go zostawiam.Nie wiem jak doradzić w sprawie wózka i schodów.Zoyka przytulam niestety u nas co jakiś czas też się zdarza.:zawstydzona/y::-(ale już jesteśmy ze sobą 25 lat więc nawet jak się kocha można mówić głupie ,wstrętne słowa ( w emocjach) ,a potem się żałuje ..Mam nadzieję,że jakoś się ureguluje :tak:i znów nad wami zaświeci słoneczko czego wam życzę:-).
 
Olena - u mnie akurat w weekendy jest inaczej. J jest rodzinny, lubi z nami ale lubi sie tez szwędac. Jeśli ma wybór koledzy czy my, wybiera nas. Nie łazi an piwo, nie włóczy się z kolesiami. Jedyne co to moze dłubać w tych kompach po 16 godzin na dobę. NA co dzien jest Ok,aż któreś sie nie nakręci..

Aniu - a ja nie umiem zaciskać zębów.Czasem powinnam go olać ale nie potrafię i zaczyna się pyskówka.
 
Ja ostatnio tez staram sie zaciskac zeby, tzn od jakiegos czasu ale on wtedy tak wierci dziure (np o rodziacach) ze nie wytrzymuje.
W weekendy tez nie wloczy sie z kolegami, juz nie. Idzie sie przejsc, polazic po sklepach, albo do jego sklepu a zaraz kogos spotka, wychodzi mu godzina albo i dluzej.Wchodzi a zaraz idzie z psem na kolejna godzine..

Azula zeby na pewno?
 
reklama
Aniu - no ta waga to mała, to trzecie dziecko mojej siostry i obydwa poprzednie ważyły po 3600g, tyle, że nie były takie długie.

Z tym, że umówmy się - moja siostra ma ok. 152cm wzrostu i całe 45 kg żywej wagi (w porywach do 48kg), wiec to nie jest tak źle. Mała Oliwia to taki średniaczek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry