Hejka, ja po niezbyt fajnej nocce..ale nawet nie z powodu Paćki, tylko sucze sie pchały pod kołdre bo sie oziębiło i co chwila sie tam układały i kokosiły, jak za bardzo się zagrzały to wychodziły, potem wracały, oczywiście na zmianę...no koszmarrrrr

...jakie to kuźwa delikatne sie zrobiło, oba wypłosze ze schronisk, a tam doopska nie było gdzie grzać

... a na koniec o 5.50 Paćka już wyspana wstała, może bym i ja dośpiła, ale kupsztal nam pokrzyżował te plany, tak więc jestem lekkie zwłoki. Zaliczyliśmy juz z rana budowę, obejrzałam moją nowa kuchnię , zamontowana co prawda 2 dni temu, ale byłam na zlocie, więc nie widziałam

...no i jestem zachwycona, jest superowa, muszę sie teraz tylko nauczyć obsługiwać to całe nowe AGD...zmywarę to jakoś opanuję, z indukcją będzie troszkę gorzej bo to całkiem nowy sposób gotowania, ale mam nadzieję opanować

Teraz nas czeka sprzątanie i możemy wjeżdżać...aha , no i jeszcze ta sypialania mi nie przyjechała, ale mam nadzieję, że lada chwila to nastąpi:-)....to nic , że teren wokół domu totalny busz...pomyśle o tym później
Asiu nie widzę nic złego w używanych ciuszkach dziecięcych, dzieciaki są przeważnie tak wychuchane i czyściutkie, a ciuszki po maluszkach są ubierane kilka raptem razy na małe ciałko, a czasem wogóle, bo dziecko wyrosło i się nie zdążyło, tak więc grzechem byłoby nie "recyclingować" tych małych szmatek wg mnie. Ceny nowych sa kosmiczne, a czasem za miesiąc , dwa okazuje się, że juz nie włożysz

, ja mam 75% ciuszków z recyclingu, a reszta z prezentów, mało co kupowanych nowych;-).
Jeżeli chodzi o wózki...hmmmm..na naszym przedwczorajszym zlocie rządziły x-landery


, 3 matki, 3 wózki , 3 -xlandery , spacer polną drogą zaliczono, te matki które dojeżdżały na zlot bez problemu poskładały wózek w osobówkę, wózki sa pancerne, pakowne, to że ciężkie to juz trudno, nie mozna mieć wszystkiego, nie sa jednak aż takie cięzkie , że Pudziana potrzeba do ich podniesienia, ja go podnoszę;-)
Dziewczyny , a tak BTW zorganizowanie jakiegos wspólnego naszego 40tkowego zlotu wcale nie jest niemozliwe, gdybyśmy sie dobrze zorganizowały, mozna by było znaleźć w jakims w miarę dostępnym dla wszystkich miejscu domek lub dwa, przyjechać, posiedzieć, pobrowarzyć, pochichrać...wszystko jest do dogadania, myślę, że na przyszłe lato można byłoby coś pokombinowac, co Wy na to?