reklama

Ciąża po 40

Azula nie wiem co wyczytałaś w necie o buraczkach ale Paćka je, a i poprzednia dwójka wsuwała, gdyż wtedy nie było takiej gamy warzyw w sklepach jak dziś i czymś trzeba było tą dietę urozmaicać, więc burakowa była często i nic nikomu nie było;-)

Aniu wyczytałam, że Tabcio już grzeczniejszy, cieszę się:-)...jeszcze mi przyszło do głowy takie coś.. jak będzie narowisty, to go postrasz majuskowym grillem:-p:-D

Zoyka rozumiem zawzięcie, niestety ja jestem zawzięta i praktycznie nigdy nie "przychodzę" pierwsza:sorry: Rekord naszego nieodzywania sie i mijania w mieszkaniu to pół roku:rofl2:..czy ktos mnie pobije??:-D No ale każdy związek inny..u nas to był kolejny etap ewolucji, który w końcu gdzieś tam doprowadzil do małżeństwa i poczęcia Patrycji. Czasem potrzebne jest takie zawzięcie, po to żeby przejść z etapu wielkiego wqurwienia do mniejszego, a potem do totalnego spokoju, złapanie oddechu, przemyslenia......mam nadzieję że jakoś to u Was również poewoluuje w dobrym kierunku:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Majuska jak to pól roku ? I co ? A jak z codziennymi rzeczami, spaniem, zakupami, weekendami ? Jezoo opowiedz o tym !

Mnie on tak wk...a ,ze głowa mała. Poborca ściga mnie za VAT a on kupił sobie maszynę za 4 tysiaki.Firma na mnie była. Tak mnie to wkurzyło,ze zawiesiłam i on musiał otworzyć swoja :D
Zostawił swoje mieszkanie 3 lata temu i ma to w dupie. Nie był tam, nie wie co z mieszkaniem a moglibyśmy z tego mieszkania pospłacać zaległości które tu mamy. I to mnie wku...a
Jak mu to mówię to twierdzi ze ma to w dupie i za rok będzie miał tyle samo co to mieszanie warte... eh
Nie ma na niego siły stąd moja nerwowość.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Chłopaki tez żarły barszczyk, ale ciutkę później niż w czwartym miesiącu życia. Jak mi się majaczy to od 8 miesiąca podawałam. Buraki są zdrowe, ale coś tam mają w sobie i lepiej później je dawać niż za wcześnie.
Zoyka jak chłop mi idzie do salonu spać, wyłazi i nie mówi gdzie, nie chce jeść i wydziwia to dla mnie to jest niegadanie ze sobą. Zdawkowe słowa w domu nie są rozmową tylko egzystencją we dwoje, która zresztą bardzo by mi się nie podobała. Ale jak napisała Azula... nie można mieć ciasteczka i jeść ciasteczko - albo rybka albo akwarium. Niech się zdecyduje czego chce od życia, bo pogodzić siedzenie w domu i bycie dyrektorem gdzieś tam jest niemożliwością. Jeżeli niania jest niedobra, żlobek jeszcze gorszy to Ty idź do pracy a Jarek niech naprawia w domu komputery i zajmuje się Julką plus parę drobnych czynności w postaci prania, obiadków czy umytych okien. Ciekawe jaką by miał minę? :sorry:
Majuśka no piesio grzeczniejsze, ale tylko dlatego że łazi w kantarze i nie bardzo może podskoczyć :-D Poza tym chyba bardziej by się bał nożyczek w Twoich dłoniach niż tej marynaty na grillu :-D
 
Zoyka to był pełen kosmos, nie mieszczący sie wielu ludziom w głowach..ale był:rofl2:

Spaliśmy oddzielnie, w dwóch różnych pokojach, zero seksu przez pół roku:-D ( przynajmniej ja, on też się zaklina że nic ponoć:-D ), zakupy każdy sobie oddzielnie robił, ja mu nie ruszałam jego , on mi moich, j agotowałam dla siebie i dzieci tylko, gary niestety musiałam myć po wszystkich, bo on nie tknał, no ale za to nie płaciłam żądnych rachunków, bo to jego mieszkanie było:-p, tylko czekałam, kiedy mnie delikatnie mówiąc "wyprosi" ale nie zrobił tego. Rano do pracy jechałam, a czas wolny spędzałam w gronie znajomych, siedziałam tyle w domu ile musiałam no i spać przychodziłam, a resztę po chałupach:-), na pogaduchach i imprezkach, dzieciaki juz duże miałam to nie byłam taka uwiązana, zresztą często ze mna jeździły bo u znajomych też dzieci w podobnym wieku, więc miały zawsze zajęcie, mój chłop w tym czasie siedział w domu i grał na kompie godzinami w gry RPG ( to był jeden z powodów tego kryzysu zresztą ) jakoś tak nam pół roku zleciało..potem nastapił rozejm....ten czas pokazał, że pomimo wielu różnic zdań, różnych charakterów to jednak nie potrafimy bez siebie żyć:-D, jak widać takie cos nam było chyba potrzebne...aha, oczywiście to on przylazł pierwszy;-)
 
No ja bez Jarka też nie potrafię i nie chcę żyć. Chyba ,ze on mnie do tego zmusi.

Majuska ale za te pól roku - laury ! Ba! Korona

Nie dałabym rady :)
 
:-)Witajcie Dziewczyny!
Byłam wczoraj na wizycie- dzidziol ma już 2,2cm:-)- olbrzym prawda?! I jest jedno a nie bliźniaki, jak podejrzewałam.. Widziałam rączki i nóżki. Wszystko OK:-)

Klaczek
- moja koleżanka nie ma @ przy spiralce hormonalnej- Mirenie. Przy takich normalnych spiralach- @ jest, zwykle bardziej obfity
Mia to imę fantastyczne i nie rozumiem koentarzy ludzi???
Riefen- nic sięnie martw, ja byłam z Kubą w ciąży (przełom 8/9 m-ca), jak moja Ania przyniosła ospę ze żłobka...potem zarazil się mój mąż...było fantastycznie:-)- sparowałam ich "po calości" , bo pojedyńczo na każdej chroście zajmowałoby mi to 3 godziny...hehe

Asia -o jakiej książce o zołzach pisałaś?- czegoś nie doczytałam???
- ciuszki używane uważam za doskonałe- moje dzieci się na takich wychowały i nie widzę przeszkód, żeby następne też takowych nie nosiło:)))
Zoyka- jak twój wózek sprawdza się w terenie?
Sandy- gratulacje!!! lekarz jakiś dziwny, jesteś przekonan do niego? Moja dr ma super podejście i to ona mnie często "ustawia"

pozdrowionka dla RESZTY:-)
 
Ostatnia edycja:
Malfi - a dobrze. Koła przednie zwrotne , z możliwością blokady na sztywno. Koła pompowane i bardzo dobre i mocne resory. Starły sie napisy naklejane tyko. Po krawężnikach włazi sie dobrze, po chodnikach też. ciężko było po piasku an plaży.

Ale wymyśliłam pyszny deser. Rozgotowałam dynię a na patelni udusiłam z wodą plastry jabłka. Zblendowałam to a Julka tylko buźkę rozdziawiała. Deser super !

Asia - mam 90% ciuszków używanych po córce kuzynki i kupowanych Allegro. Po Amelce Kuzynki mam bodziaki miedzy innymi a na Allegro nie kupuję bielizny a spodnie, kurtki, tuniki , sukieneczki , bluzy.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Malfi gratulacje z okazji wizyty i posiadania jednego zdrowego malucha :-D swoją drogą jak dobrze, że mówisz "dzidziol" a nie "fasolka" bo bym telepawki dostała... to określenie działa na mnie jak płachta na byka nie wiedziec czemu. Fasolke to mozna szparagową... :eek:
Asiu my leicmy tylko na uzywanych ubrankach, kupiłam Wandzi nową kurteczkę, skarpety i półśpiochy przez pół roku jej życia. Tylko trzeba wiedzieć od kogo się bierze ubranka i tyle :-D
 
Reszta w mej osobie pozdrawia Malfi:-);-).Malfi ja mam ciuszki z odzysku w zasadzie wszystko kupione na allegro łącznie z bodami.Tak szczerze powiedziawszy ,że nowa bielizna też nie wiadomo przez kogo dotykana w sklepie.Ja i tak wszystko piorę body bez rękawów kupuję białe wkładam to bezpośrednio na ciało bo je gotuję:tak:.I tak wszystko piorę i prasuję.A bardzo często na all można kupić nowe taniuśko bo np ktoś dał za późno prezent mam też trochę takich.Wózek ,krzesełko matę i inne też z allegro .Doradźcie co na łupierz nawet czasem jakieś strupki się robią.Nizoral nie działa ,a zawsze działał.:eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry