Azula nie wiem co wyczytałaś w necie o buraczkach ale Paćka je, a i poprzednia dwójka wsuwała, gdyż wtedy nie było takiej gamy warzyw w sklepach jak dziś i czymś trzeba było tą dietę urozmaicać, więc burakowa była często i nic nikomu nie było;-)
Aniu wyczytałam, że Tabcio już grzeczniejszy, cieszę się:-)...jeszcze mi przyszło do głowy takie coś.. jak będzie narowisty, to go postrasz majuskowym grillem
Zoyka rozumiem zawzięcie, niestety ja jestem zawzięta i praktycznie nigdy nie "przychodzę" pierwsza
Rekord naszego nieodzywania sie i mijania w mieszkaniu to pół roku
..czy ktos mnie pobije??
No ale każdy związek inny..u nas to był kolejny etap ewolucji, który w końcu gdzieś tam doprowadzil do małżeństwa i poczęcia Patrycji. Czasem potrzebne jest takie zawzięcie, po to żeby przejść z etapu wielkiego wqurwienia do mniejszego, a potem do totalnego spokoju, złapanie oddechu, przemyslenia......mam nadzieję że jakoś to u Was również poewoluuje w dobrym kierunku
Aniu wyczytałam, że Tabcio już grzeczniejszy, cieszę się:-)...jeszcze mi przyszło do głowy takie coś.. jak będzie narowisty, to go postrasz majuskowym grillem

Zoyka rozumiem zawzięcie, niestety ja jestem zawzięta i praktycznie nigdy nie "przychodzę" pierwsza
Rekord naszego nieodzywania sie i mijania w mieszkaniu to pół roku
..czy ktos mnie pobije??
No ale każdy związek inny..u nas to był kolejny etap ewolucji, który w końcu gdzieś tam doprowadzil do małżeństwa i poczęcia Patrycji. Czasem potrzebne jest takie zawzięcie, po to żeby przejść z etapu wielkiego wqurwienia do mniejszego, a potem do totalnego spokoju, złapanie oddechu, przemyslenia......mam nadzieję że jakoś to u Was również poewoluuje w dobrym kierunku
Ostatnia edycja:
