reklama

Ciąża po 40

reklama
Azula jeśli Nizoral Ci nie pomaga to spróbuj kupic jakiś inny szampon - najlepiej zapytaj farmaceutki co innego by Ci poleciła a potem jednak dermatolog. A może toalergia na jakiś detergent ?
Zoyka, Majuska - ja nie rozumiem co wy do mnie rozmawiacie. Jakie ciche dni ? Fochy ? Ja sie pokłócimy to siadamy i gadamy. Pamiętam zdanie, które usłyszłam od swego ojca - kiedy RAZ się spotkaliśmy : byliśmy z matką za młodzi, nie potrafiliśmy rozmiawiac i górę wzięły złe emocje. Zoyka skoro uważasz, że przez Jarka przemawia troska i obawa o twą karierę to niech Ci nie pierniczkuje że JEGO dziecko nie może mieć niańki, iść do żłobka i to matka JEGO dziecka ma z nim siedzieć. Albo rybki albo pipki !! Kubuś chodzi do żłoba i jest zadowolony, rozwija się swietnie... Niech on sie ogarnie i skupi na ważnych rzeczach a nie napieprza na Ciebie :-(
Ja kupuje rzeczy różne a allegro nie kupuje. Uzywki czasem najczęściej wyprzedaże. Nie mam czasu na bieganie po ciuchach :-( a te kóre mam pod nosem to albo szmaty albo cena jak rzeczy nowych na wyprzedażach wieć wybieram wyprzedaże. Ubranka przecież się pierze i prasuje więc o co chodzi ?
Majuska :-D Kuba nie wchodzi na nic jak na razie. jest bardzo ostrożny od czasu kiedy spadł z łózka :-( natomiast próbuje stawać w przestrzeni... stoi łapie równowagę i stoi albo pada a potem śmiech :-D
 
Ostatnia edycja:
Ok, Zoyka, to nie sa ciche dni, tylko foch. Facet spi w salonie, wychodzi bez slowa, je u mamusi czy gdzie tam chce byle nie w domu... Sorry, ale to dziecinada, powiedzialabym ze cos na ksztalt dziecinnej demonstracji focha. Co on chce tym osiagnac? Bo komunikacji nie ma zadnej, jest tylko dokopywanie i... kurcze.. "na zlosc mamie odmroze sobie uszy"? Sytuacja glupia z lekka, bo mieszkajac razem, zaczynacie funkcjonowac obok siebie i to z fochem - nawet nie jak obcy ludzie, tylko jak ludzie w niezwerbalizowanym do konca konflikcie. No, sorry, od Ciebie wymaga zebys opiekujac sie dzieckiem zarabiala tyle co dotychczas, a nie dba o to co lezy pod nosem? Skoro ma mieszkanie, ktore lezy odlogiem (pewnie generujac koszty) to moglby pomyslec o wynajmie, lub jesli nie chce sie w to bawic, po prostu sprzedac. Niech zacznie sprzatanie od swojego podworka.

Majuska, cierp cialo... POciesze Cie, ze Karol opykal czolganie do przodu i ulubionym zajeciem teraz jest doczolgiwanie sie do mnie i wstawanie po mojej nodze, a ze siedze na sofie i mam przed soba lawe, musze go lapac nim wydzwoni lepetyna w stol. W efekcie on przylazi, ja go odnosze do zabawek, on znow przylazi i tak chodzila czapla po desce. Przeciez nie bede gnidulca na rekach caly dzien nosic.

Tez kupowalam uzywki i do tej pory znakomita wiekszosc ciuchow Karola miala juz innego uzytkownika - nie narzekam. Lozeczko, wozek, nosidlo, zabawki... Uprane, czysciutkie, pachnace, absolutnie nie mam na co narzekac. Tyle ze ze wzgl. na "pieron wie jakiego proszku uzywali", pralam jeszcze raz. Ale nowe tez sie pierze nim sie zalozy.
Jutro idziemy na halloween party - mlody bedzie przebrany za... szkielet. :-D Mial byc dynia lub Dracula, ale tez party mialo byc koncem miesiaca, a dzis dowiedzialam sie ze jutro i tylko takie ubranko mam. Coz... Karolek nie ma za bardzo warunkow do tej roli.
 
Kłaczku bo to będzie wypasiony kościej:-);-).Majuska ciesz się,że po drzewach Ci nie włazi ,a ulubione słowo to tylko i jedynie nie.No cóż jak wcześniej wspominałam dzieci dorastają i nieuchronnie idzie ku pełnoletności jak mawiał Pawlak:tak:
 
Majuska mój zamiast NIE trenuje : kicię :-D czasem mu nawet wychodzi : KICIA a czasem jest to isia, icia, kisia :-D
aa zapomniłam :-) zazdroszczę Wam tego spotkania. A fotka Paćki i piesia powala.
Flo dawaj fotkę Maksa w prezerwatywie - ale całego.
 
Kłaczku...popłakałam się ze szczęścia na myśl o Karolu przebranym za szkielet.
Zoyka - to jakieś niedorzeczne jest...Czy ten człowiek bierze pod uwagę jakiekolwiek realia? Jak masz być piękna, zadbana i niezależna finansowo i karierę robić to już! O 5 rano wręcz panu mężowi Julkę ( dobrze , żeby była głodna i obesrana na przykład) zamknij się w łazience na godzinę, zrób się na bóstwo, wychyń z łazienki, zażądaj kawy ( byle szybko), kluczyki w garść, w samochód i do pracy! Wróć o 18, zrób aferę, że nie ma obiadu i powiedz, że zaraz musisz lecieć bo masz spotkanie z ważnym klientem. Wróć około 23, na lekkiej bani ( a co se będziesz żałować). I wrzeszcz, że się ie zgadzasz na niańkę, nie zgadzasz na żłobek, na nic się nie zgadzasz. I powiedz panu mężowi, że jakiś taki brzydki i nudny jest...
Wiesz, ja ogarniam pracę zawodową i dziecko, ale wyłącznie dlatego, że pracujemy wspólnie z mężem i wymieniamy się przy Maksiu. Pracujemy głównie w domu. Maksio rano śpi - póki jest pogoda to wózek stoi na zewnątrz, pod oknem od pracowni, to mam nasłuch czy się nie budzi. Jak śpi - pracujemy razem, a jak już się obudzi to system zmianowy wchodzi. No jeszcze wieczorem mogę coś podłubać, jak dziecię już w łóżeczku.
Mam poza tym moją mamę na podorędziu, pomaga przy Maksiu i ogólnie - pranie wrzuci do pralki, gary pomyje... Gotowanie to moja działka, bo mój mąż życzy sobie jadać gotowane przeze mnie, ale coś za coś - on się zajmuje dzieckiem, jak ja tkwię przy garach.
Majuska - pomyśl, że kiedyś będziesz to wspominała z rozrzewnieniem :eek:
 
Kłaczku bo to będzie wypasiony kościej:-);-)

Niestety.:-D Mam po prostu bluze - czarna, z namalowanymi "kosciami" i kapturkiem z wymalowana czacha od tylu. Do tego pojda spodnie jakiestam i trudno. Ja wiem, ze on ma warunki na dynie, usmiech Draculi... Postaram sie na nastepny kinderbal taki kostium mu upolowac, jutro bedzie sie musial zadowolic kosciotrupkiem i to gorna jego czescia.
Flo, ja juz widze oczyma wyobrazni taka zamiane rol. Moj dzis uspil na rekach Karola, bo mlody padal w chodziku, ale to i tak pod dyktando go usypial. Bo jak smoczek sie posial to co? Nie wpadlby ze dac pic, a na malego to dziala.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry