reklama

Ciąża po 40

Malfi, Ty jezdzisz, czy tylko towarzysko siedzisz na nartach?
Majuska - ja pracowałam w Telepizzy, wciskałam na infolinii beznadziejny sprzęt do czyszczenia kompów za horrendalne pieniądze, liczyłam odpowiedzi "TAK" w loterii Reader's Digest (pamiętacie to? :-)), uczyłam jazdy konnej, zaprowadzałam wietnamskie dziecko do przedszkola (a siedzialam z nim od 5 rano, bo jego rodzice pracowali na Stadionie Dziesięciolecia i rano nie mogli go odprowadzać), byłam sprzedawcą w Decathlonie na dziale "sporty wodne" (nie uprawiam żadnego, a pływać umiem tylko wtedy jak mam grunt pod nogami;-)), a potem "jezdziectwo i myślistwo", pracowałam w kancelarii podatkowej, agencji pracy czasowej i z tej ostatniej trafiłam do swojego pierwszego korpobiura gdzie też przeszłam różne szczebelki, a jak już weszłam na odpowiednio wysoki i podjęłam decyzję o kupnie mieszkania na dożywotni kredyt to trzy miesiące później mnie zwolnili :-D:-D:-D więc dobrze wiem o czym mówisz :-D
Florentynka - dzięki, jakoś się wszystko musi ułożyć :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
chyba tak zrobie bo co innego mi zostało. Kubula preferuje ser bialy :-D i wszelkie homo z włoszczowy.
wyszło na to że jestem wyrodna - chodząc do rpacy doszłam do wniosku, że najchętniej bym wróciła na 1/2 etatu bo siedzenie z Kubulem w domu 24/24 doprowadza mnie do nadwagi i depresji ...
W ubiegłym roku byłam sama dwa tygodnie na Kaszubach przed powrotem do pracy - Kuba miał 9 miesięcy a w tym tez zamierzam gdzieś wyjechać SAMA :-D może w Bieszczady ?
 
Ostatnia edycja:
misia no to masz pomysl... twarozek :-)

Flo juz kilka razy pisalam i kolejny raz napisze jesli ma Wam to pomoc. Kazde witaminy czy antybiotyk podaje dozownikiem od Nurofenu i wciskam bokiem po policzku, tak zeby dziecko nie mialo opcji wyplucia. Sprobujcie.
Mia o dziwo chetnie lyka Augmentin, telepie ja ale np. jak daje lyzeczka to otwiera dzioba.
 
Ollena - dzięki, ale próbowałam i nie działa... Dziś rano cały nurofen wyjechał, razem ze śniadaniem w postaci wielkiego rzygu... U Maksa nie ma innej opcji niż po odrobince.
 
Sandy, ja nie wiem jak ten facet wyglada kiedy jest powazny, ale natura buzke mu dala taka, ze w zakladzie pogrzebowym raczej by sie nie odnalazl. Jest moim ulubionym mimem w kazdym badz razie.
Flo, a strzykawka do buzi? Moze tak by jakos weszlo?

Dostalam pismo ze szpitala. Z radoscia zawiadamiaja ze maja moje wyniki, ktore sa zupelnie w normie. Przypominaja tez ustalenie z naszej rozmowy, ze gdybym poczela, powinnam natychmiast zglosic ten fakt GP, a on ustali spotkanie u nich i ciaza bedzie monitorowana od poczatku.
Moje dziecko ma dzis sklonnosci autodestrukcyjne. Zdazyl dzis tylko przygryzc sobie jezyk przewracajac sie, ale tak, ze zakrwawil ubranie, potem spadl z tych dwoch schodow na ktore zawsze wlazi i zlazi jak chce (na szczescie wykladzina, ale ryk byl), potyka sie o wszystko, nawet na czworakach idac potrafi sie przewrocic. Makabra. Czekalam zeby wreszcie zasnal... Poza tym w przerwach miedzy katastrofami dziob mu sie nie zamyka i jakkolwiek nie wiem o czym gada, widac ze to bardzo wazne.
 
Andzike, no nie dorównam Ci , nie ma bata:-D:-D...chciażby dlatego, że skąd na prowincji wziąć wietnamskie dziecko ??:szok::-D
Flo czym podajesz Maksowi ten lek? ja jestem w stanie podac Paćce tylko i wyłącznie lekarstwa tym dozownikiem z Nurofenu:
NUROFEN DLA DZIECI syrop 200ml TRUSKAWKA (100mg/5ml)

Edit : tak mi net działa, że dopiero teraz zobaczyłam, że Ollena juz to napisała :))))))))))

Kłaczku a nasza ma ukruszoną jedynkę, nie wiem nawet kiedy, może w żłobie?? wczoraj zauważyliśmy...
 
Ostatnia edycja:
Misia, żadna tam wyrodna :-) ja nie mam poczucia uwiązania w domu z dzieckiem, staramy się prowadzić aktywne życie, dopóki pogoda sprzyjała, to sporo się szwendaliśmy - jak się zdarzył jeden dzień w tygodniu żebyśmy siedzieli z Kacprem w domu to było wszystko. A tak to pakowaliśmy się w samochód i jechaliśmy na działkę, do koleżanki jednej czy drugiej za Warszawę, nawet zawiało nas do Florentynki :-D teraz jest trochę gorzej, ale nie na tyle, żebym preferowała siedzenie w biurze zamiast siedzenia w domowych pieleszach ;-)
A zresztą - znacie to? ;-)
Zobacz załącznik 533175

Ollena
- fajny pomysł, zapamiętam sobie, pewnie się kiedyś przyda.
 
Ostatnia edycja:
Ollena ja mam dozownik ale od paracetamolu i chyba go zachowam może jednak nie będę potrzebowała;-)ale zostawię:tak:.Dzięki rzeczywiście pisałaś ale fajnie ,że przypomniałaś.Flo zdrówka:tak:,a o tej niechęci do ssania to u nas się potwierdziło ona ma momenty ,że z bólu nawet flachę odpycha z cyca też już zrezygnowała bo niestety od kilku dni nie piła ,a tabsy miałam do 13-tego ,a 13 był w niedzielę ,a one drogie prawie 40 zł i już stwierdziłam ,że piła z cyca co kot napłakał to zmieniłam na te przy których się nie cycuje za to taniuśkie .A Borys ma zupełnie inny nos:eek:,a tak to podobne nawet ostatnio foty małego Adasia oglądaliśmy i bardzo do niego Dziubasek podobny:-) no poza noskiem nos ma wybitnie po Nataili:tak:.I nawet nie zadzwoniła no bo przecież Borysiu nie zadzwoni:no::-(.Ja do mamy dzwoniłam z życzeniami od Amelki i nawet gadała z babcią przez telefon:tak:.No cóż może nie skojarzyli coby zadzwonić .Po Adamie to jak najbardziej można się tego spodziewać on to dopiero marsjański okaz ale Natalka raczej o wielu sprawach pamięta.Jutro sama zadzwonię dowiem się co tam u nich:tak::-D
 
Dziewczyny, ja próbuję wszystkiego. Dozownik z Nurofenu + podobny dozownik z antybiotyku, tylko z takim małym dzióbkiem jak strzykawka, łyżeczka, kubeczek... Masakra. Jedyne co na pewno osiągnęłam to tyle, że moje dziecko nauczyło się robić minę " na kurzą dupę", czyli zaciskać usta. Strasznie mi przykro tak z nim walczyć i stosować przymus. Jutro spróbuję - pytałam lekarkę czy można - podać antybiotyk rozcieńczony. Mam wrażenie, że Maksowi przeszkadza gęsta, syropowata konsystencja. Tak czy inaczej - o wpakowaniu na raz całej porcji z dozownika mogę zapomnieć - natychmiast idzie paw. A z kolei po troszkę to są próby plucia, a dziecko coraz bardziej zniecierpliwione i na nie. No nic to, jakoś musimy sobie poradzić... Ale dziś siedziałam już z tym dozownikiem nurofenu przed Maksem, który miał minę na kurzą dupę a głowę odwróconą jak ta dziewczynka z "Egzorcysty" i straszyłam moje biedne dziecko, że mu to doodbytniczo zaaplikuję...
 
reklama
Cześć Dziewczyny! Jeśli mogę to dołączę do Was. W kwietniu skończę 39 lat, więc troszkę tu pasuję. Mam w domu prawie 18stkę, małego 4miesięcznego Pabla, no i ogromną ochotę na..... kolejne, no bo przecież, moja córka to jak matka dla swojego brata, przydał by mu się rówieśnik. gdyby nie to, że niestety miałam cc, myślę, ze już by mogło się coś we mnie wykluwać, a tak muszę poczekać chociaż z rok, żeby mieć szansę sn.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry