reklama

Ciąża po 40

Malfi - sprawdza się :-D Moja "parasolka" nie daje rady. Po jednym spacerze wylądowała na strychu :-D
i Roan i X-lander to taki ruskij tank, wszędzie wjedzie, pokona każdą powierzchnie - minusy to waga.
 
reklama
hej
Malfi - Ty jeszcze nie rozpakowana?! Mam X landera x move i go kocham! Offroadowy wózek na wsiowe drogi i do lasu, bomba. Jest ciężki, zgadza się, ale da się z tym żyć. Jest dzięki temu stabilny. Nie kupowałam w ogóle gondolki ( gondolka w x landerze jest relatywnie mniejsza niż w innych wózkach), Maks od 3 mca jeździł w spacerówce rozłożonej na płask. Buda wielka, dobrze osłania dziecko. Opcja montażu spacerówki w obie strony jest bezcenna.
Anko ja bym się jednak bała zostawiać samo dziecko. A nie ma opcji z nosidłem na przykład, żeby Wandzię zabrać? Ja latam z psem na spacer z Maksiem w chuście ( dziś w tym składzie forsowaliśmy pnie zwalone w poprzek ścieżki).
Andzike - gdzie groszek, gdzie ????? Rany, muszę jutro skoczyć na plac, mój groszek dopiero wylazł z ziemi...
Axa piękna ta beza, a dzieci jeszcze ładniejsze..

A jeśli o hefalumpy i inne chodzi - dziś wpadłam na pomysł scenariusza, szkoda, że nie znam nikogo kto robi filmy animowane... A leci to mniej więcej tak: mamusia czyta dziecku co wieczór ksiązeczki, w tym Kubusia Puchatka, Muminki i inne i któregoś wieczoru otwierają książeczkę , a tam nic - nie ma obrazków, nie ma pięknych , klasycznych ilustracji Sheparda. Sprawdzają Alicję w Krainie Czarów - zamiast rysunków Tenniela tylko biały papier. I tak dalej. Dziecko wyrusza na poszukiwanie swoich ulubionych bohaterów. Okazuje się, że wszystkich porwał zły czarodziej Disney, zrobił im lobotomię, lifting i tak dalej, Andersenowskiej syrence sztuczne cycki z silikonu wszczepił , z przeintelektualizowanego Królika zrobił debila, Kubusia Puchatka najpierw zgwałcił, potem wypatroszył, a na końcu wypchał watą cukrową. Co miało sens i mądrość oraz drugie i trzecie dno, które sprawiało że dorosła osoba też mogła to przeczytać bez obrazy dla intelektu zostało wyprane z wszystkich subtelności, zinfantylizowane, upupione i uperfumowane smrodem dydaktycznym... Tylko jakoś brak mi pomysłu na zakończenie.
W żadnej dziedzinie życia nie jestem tradycjonalistką z tym jednym, jedynym wyjątkiem - patroszenie dzieł wysokiej jakości w celu przerobienia ich na łatwo strawną papkę dla każdego wzbudza mój bezbrzeżny sprzeciw.
 
Malfi, ja też się czuję oszukana :-D myślałam, że już jesteście rozpakowani :-)
Potwierdzam, mam x-landera i poza kolorem (pomarańczowo szary-wybrany przez Pawła:baffled:) uwielbiam go. Fakt, bydle lekkie nie jest, na szczęście po schodach nosić go nie muszę, a do samochodu jakoś udaje mi się go wpakować bez większego problemu (a mam 156cm i 43kg wagi, więc heros ze mnie żaden :-D). Poza tym bez problemu mieści się w bagażniku Opla Corsy :-) Kacper w gondoli jeździł do 6mies. (ale 6ty miesiąc przypadł na zimę i upychanie go w gondoli w kombinezonie było coraz trudniejsze :baffled:). Spacerówka rozkłada się na płasko :-) Polecam na terenowe wypady - łąki, piach, las, kamienie - nie są mu straszne, ze śniegiem też sobie radził, a krawężniki dla niego nie istnieją :happy:
Wydaje mi się, że misi chodziło o to, że parasolka w warunkach polowych się nie sprawdza - x-lander jak najbardziej, my też parasolki używamy tylko do krótkich dystansów - typu przetransportowanie Kacpra do samochodu, jak jedziemy gdzieś gdzie x-lander nam niepotrzebny.
Aaaa... sąsiadka ma Jedo i też sobie chwali, to co mi się w nim podoba to fajne amortyzatory - dziecko prawie pływa w gondoli :tak:

Miałam robić szparagi, ale przyjechała koleżanka i wyciągnęła nas na piwo pod parasolki - Kacper uwielbia takie klimaty, cały czas się wdzięczył do wszystkich, a najbardziej do blond kelnerki ;-) mam nadzieję, że do jutra mi się szparagi nie zepsują, jak myślicie? :sorry:
A Paweł z kumplami wybrał się na Iron Mana 3 - moja ex-firma jest sponsorem i zorganizowali jakiś zamknięty pokaz - pewnie wróci z jakąś badziewiarską koszulką albo czapeczką :-D

Odnośnie podziału zabawek na chłopięce i dziewczęce - ostatnio na bazarku dogomaniackim sprzedawałam kuchenkę, na którą Majuska ostrzyła sobie zęby, ale w ostateczności sprzątnęła jej ją sprzed nosa nasza mówiąc w baaardzo dużym cudzysłowiu dogomaniacka "ulubienica":baffled:. Przyznała mi się potem, że w sumie nie bardzo ją chciała (ma syna), ale okazało się, że syn jest zachwycony i teraz codziennie dostaje rano wyimaginowaną kawę z dzbanka i pizze z piekarnika na kolację :-)
Flo - groszek pod Halą Mirowską, tam gdzie co roku jest zawsze jako pierwszy,ale więcej go nie kupię - strączki wielkości strączków bobu, groszki też jakieś większe... huk wie jakie geny ten groszek ma wszczepione :baffled: co nie przeszkodziło mi dziś zeżreć go tyle, ze póki co zaspokoiłam groszkową potrzebę i mogę poczekać na polski ;-)
Bajkowa opowieść cudna :-D też chętnie obejrzałabym taki film animowany :-)
Ollena - spoko bluzeczka, ale tyłka nie urywa :-D i nie mogę się doczekac jak Kacper zacznie stawać - dziś idąc na poszukiwanie groszku widziałam takiego miniaturowego człowieczka - na wysokość był mniejszy od Kacpra, ale już pięknie człapał, w dżinsikach, koszulce i kaszkieciku:-D bosko wyglądał :-D
 
Ostatnia edycja:
nie pokazują mi się wszystkie wiadomości :no:
Jako wyrodna matka idę prasować Młodziakowi ubranka.
Jak ja nie lubie prasować :-(
Szparagi się nie psują aż tak szybko. czekam na tańsze (u mnie pęczek 10 zł) no i na szpinak.
 
Kupiłam za 8zł za pęczek, dobra to jutro dokupię resztę brakujących składników i zrobię, zobaczymy czy się do nich przekonam ;-)
Ja też nie lubię prasować - więc prasuję tylko doraźnie jak już coś baaaardzo woła o żelazko :confused2:
 
No szlag, u mnie szparagi po 15!!!
A co do stylizacji - lecę pozbierać porozwlekane po całym domu brudy z dziecka i wrzucić do pralki. Uwielbiam Maksia w czerni, w stylistyce militarnej i w dżinsach - ogrodniczkach. Śpiochów prawie nie używaliśmy, przez pierwsze parę tygodni życia tylko, potem w roli piżamy. Dla mnie, jeśli o chłopców chodzi to antystylizacja absolutna to są rajty i jakaś bluza na górę. Alergię mam na takie coś. Rajtki mieliśmy jedne, w zimie używałam ich wyłącznie pod kombinezon.
Dobra, lecę prać. Prasowanie... hmmm, nawet nie wiem gdzie jest żelazko w tym domu. I czy jeszcze jest.

Ollena - koszulka ma słuszną treść, ale design mi nie do końca leży. Anyway mężowi nie pokażę, na wszelki wypadek ;)
 
Ostatnia edycja:
Aaa.... Flo, przybij piątke, u nas też rajty tylko pod kombinezon, nawet jak gdzieś jechaliśmy w kombinezonie i rozbieraliśmy Kacpra w gościach to od razu zakładałam mu domowe spodenki - rajty wzbudzają moją wielką niechęć :baffled:
Zimę przespaliśmy w pajacykach, jak znów się zrobią upały to pewnie wrócimy do krótkich nocnych bodziaków :-)
Paweł wrócił (bez koszulki i czapeczki:baffled:), lecim spać. A w każdym razie do łóżka :-D
Spokojnych snów dziewczyny, Malfi, powodzenia w wielkim planie :tak:
 
uff uprasowałam :-D
Mój Monsz pamięta rajtowy koszmar z przedszkola więc unikamy. Na etapie raczkowania Kuba miał takie rajty z ABSem na kolanach. A teraz mam dylemat - rajty, których nie potrafi ściągać czy spodenki, dresy i skarpety które ściąga nader sprawnie ? :baffled: A potem gania po domu w samym bodziaku a ja szukam skarpetek pod meblami. Ogrodniczki mamy ale to nie jest dobry fason dla szparagów wygląda w nich smętnie. Nie lubię i nie ubieram w "dżinsowe garniturki: a la śp Kuroń. Flo zauważyłaś że nie ma prawie w ogóle czarnych ubrań dla dzieci ? Granatowe czasem, a czarnych praktycznie nie ma?
 
Malfi - ja też mam X-landera, z tym, że stary typ, ma 3 minusy - waga (dla mnie, to żaden minus, bo nie muszę nosić), ja mam niezwrotne koła, ale już nie stanowi to dla mnie problemu, musiałam tylko na początku troszkę mięśnie sobie wyrobić i trzeba mieć spory bagażnik w aucie, żeby zmieścić wózek. Ale ja mam X-lander X3, a to stary typ, a na zakupy mamy spacerówkę, tzw. parasolkę.
 
reklama
Cześć Laseczki,
na szybko się witam bo dzisiaj mam dość intensywny dzień i nim wyjdę z domu powinnam trochę ogarnąć i obiad podgotować żeby potem nie było szaleństwa. Dzisiaj potrawka z kurczaka więc luzik i błyskawica w robieniu :-D Robrt dzisiaj w domu z związku z mnóstwem spraw i odciąży mnie z bieganiem do beżowego :)))
Ollena bluzeczka fajna, ale przysiadu u mnie nie spowodowała.
Flo jakoś udaje mi się z tym wychodzeniem a nosidełka po prostu nie mam. Spacer z wózkiem i skretyniałym psem jest niewykonalny bo Tabi ciągnie w jedną stronę a kółka toczą się w przeciwną. Chyba by mnie to rozerwało na dwie części :-D
Axa ta beza jest boska, ale nie zrobię - mowy nie ma :))) od razu byłoby 5 kg na plusie :-D
Malfi jak tam realizacja planu porodowego? :-D
Zapraszam na kawę :))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry