Cześć, dziewczynki!
Maks zasnął w chuście podczas spaceru z psem, udało mi się przerzucić do wózka bez budzenia, mam chwilę na kawę.
Andzike - prawda, że ogrodniczki mają sens dla spionizowanego człowieczka. Mieliśmy takie 0-3 m-ce, były śliczne, ale na dziecku kretyństwo - guziki, klamerki, same kostropate i gniotące rzeczy.
Misia - Czarne - upolowałam ostatnio w KaphAll czarną gładką bluzę. Czarne spodnie dresowe też KaphAll, w H&M też są i czarne leginsy też. H M ma też gładkie czarne bodziaki. Koszulki czarne się zdarzają, ale z napisami, nie lubimy. Maks ma jeszcze body czarne w cienkie białe paseczki i - na to czekam, bo na razi przyduża, będzie na jesień - czarną kurteczkę z GAP.
W TK maxx były cudne czarne dla dziewczynek, z tej serii w robale, wiesz.
Ollena - ja z ogromną przyjemnością wróciłam do chustowania na całego. W zimie było trudniej, bo 10 warstw na sobie, 10 warstw na dziecku to nawet nie ma jak tej chusty zawiązać sensownie, ale teraz - żyć nie umierać! Kręgosłup to mi siada od noszenia na rękach, i jeszcze mi oczy ze łba wyłażą. A w chuście mogę śmigać i zaliczamy z psem górki i dołki nieprzejezdne dla wózków. I Andzike ma rację - dobrze zawiązana chusta nie boli. Zawiąż tak, żeby dziecko było ściśle przybandażowane do Ciebie, a potem jeszcze dociągnij mocniej.
Majuska - a dziś co grilllujesz?
Malfi - kciuki za realizację planu. Na mobilizację nie mam pomysłu, widać Twój synek już ma swoje zdanie i potrafi przy nim twardo obstawać

Miłego dnia wszystkim.
Kłaczku - no w domu ostatecznie ujdzie...
