D
delete
Gość
Irka - podziwiam i gratuluję 
Co z tymi Resztkami ? chcę wiedzieć , koniecznie ..Muszę wiedzieć.

Co z tymi Resztkami ? chcę wiedzieć , koniecznie ..Muszę wiedzieć.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


a co do soków to Wanda nie może kompletnie nic za to owoce rąbie jak oszalała i przypuszczam że ma to jakiś związek z procesem konserwacji i przetwórstwa. Dojrzewam do ugotowania kompotu z jabłek i podania na próbę. Najbardziej mnie szlag trafia, że w PL zostało jakieś 50 słoi z kompotem i musami owocowymi i nie ma jak tego zabrać a nikt tam nie zeżre moich przetworów. Pomijam już grzybki, ogóreczki i inne sałatki. Kłania się kupno samochodu i podróż do ojczyzny po słoiki
Sprawa z PW załatwiona, ufff bo też już miałam dość. 
Do tego wczoraj znowu przyorała i tym razem w krzesło więc ma sińca na łuku brwiowym który bardzo elegancko schodzi na doł i kącik oka robi się już bordowy. Kurfffa a ja dzisiaj idę do lekarza. Florka wielke dzięki za podpowiedź z fluidem bo na to bym nie wpadła a jakoś muszę zamaskować ślady nierównej walki z meblami. Aaaa no i udało mi się za śmiesznie durne pieniądze wygrać lodówkę na ebay i być może dzisiaj jak Robert będzie miał samochód to ją przywiezie, skończy się psucie jedzenia /3 rosoły w zlewie, śmietana i kotlet schabowy:-(/
zapomniałam wczoraj zamknąć, bo w moim ekstra żuczku klima jest tylko naturalna czyt: otwórz szyby... na szczęście mieszkam chyba na bardzo uczciwym osiedlu, nikt się nie połakomił na radio ani nawigację...
chyba posiedzę tu do wieczora...
ja wczoraj wieczorem usłyszałam pełne oburzenia zdziwienie, że przecież dzień wcześniej skończył się Oilatum ! - jako, że nie kąpię Kacpra, nie miałam o tym bladego pojęcia - jak widać powinnam mieć
w żołnierskich słowach wytłumaczyłam Pawłowi, że w domu jest milion kończących się rzeczy o których ja muszę pamiętać (szczególnie chemia - czasem mam wrażenie, że artykuły spożywcze to Paweł jeszcze jakoś ogarnia, ale już pojawianie się w domu szamponów, domestosów, płynów do zmywania, proszków itp jest dla niego jakąś totalną abstrakcją, chyba, że każe mu przytargać zakupy z samochodu), więc przynajmniej o Oilatumie byłoby miło gdyby pamiętał on
zobaczymy czy dziś kupi 
na szczęście tylko w niej gmerał, do buzi nie brał :-)ANDZIKE, nie mow ze "krokodylki" za 15 zeta!KAROL wczoraj padl tuz przed 10, spal do 8:00. W nocy obudzil sie 2 razy, z tym ze spal naprawde jak kamien.


. I uwielbiam tekst " przecież było". Dramatyczne poszukiwania czegoś tam, w końcu pytanie czy jest i na moje stwierdzenie, że nie ma, skończyło się, wyszło - jak to, przecież było? To jest brak jakiegoś połączenia w mózgu, jak słowo daję. Koty na przykład karmi Adam. A jak w sklepie jesteśmy i spytam czy nie trzeba kupić puszek dla kotów ( to ja muszę o tym pomyśleć) to zawsze słyszę "nie wiem" albo ( moje ulubione) "niedawno przecież kupowaliśmy"... Skąd to przeświadczenie, że raz kupiony produkt trwać będzie wiecznie? 


..se Biedrona pojadła
a wczoraj jak tak napieniczało, zorientowaliśmy sie, że kocicy nie ma w domu..wróciła po burzy, lekko zmoknięta, ale cała, hardkor:-) i najwyraźniej jest w pełni sił, bo mi przed chwila wniosła do salonu żywego kreta, którego ścigałam, żeby złapać i wywalić, a on srał ze strachu pod siebie, w pogoni uczestniczyły tez obie suki....kuźwa masakra z tym predatorem

