reklama

Ciąża po 40

reklama
Zoyka - nikt z Idiotycznych Resztek nie robił tajemnicy, było tu kiedyś na wątku o tym. W skrócie - jeden liść salaty zostawiony w misce, pół ziemniaka w garnku, ćwierć łyżeczki jogurtu w kubeczku pieczołowicie schowanym do lodówki, a wszystko po to, żeby nie umyć tego garnka czy talerzyka, albo nie musieć się schylić nad kubłem żeby wywalić kubeczek po jogurcie. I jeszcze argument " bo może ktoś jeszcze będzie miał ochotę to zjeść"
Irka - fajny babiniec masz!
 
Flo - aaa , teraz pamiętam ! Pisałaś o tym. Nie wiem czemu mi si ę teraz kojarzyło ,ze to jakieś ukryte przesłanie , ukryta głębia albo coś jeszcze bardziej ... ;-)
U mnie jest tak samo. I do tego gdy coś sie kończy a M ostatni tego używał to nigdy nie powie ,ze się skończyło. Tak jak dzisiejszego wieczoru mleko Julki. Rano On jej robił i nie powiedział z,e już nie ma. Dziecko wykąpane, czeka na mleko, marudzi bo już śpiące , woda zagrzana... ja do puszki a tam echo...

Jarek dzisiaj zagipsował gniazdko bo ego mu nie pozwoliło się przyznać, ze nie potrafi założyć gniazdka podtynkowego... I tym sposobem mam jedno gniazdko mniej w kuchni. Po co ono skoro i tak rezygnujemy z czajnika bezprzewodowego ? Dodał dumnie.
a tylko on tam był podłączony - to argument. :no:
 
Cześć Dziewczynki!
Oszczędzam limit w internecie bo dopiero za tydzień mają montować stałe łącze a nie bardzo chcę kupowac kolejne dołądowanie. Może się uda. Nadrobiłam więc cały wczorajszy dzień.
Dziubek witaj, wkupne musi być i napisz coś o sobie
Irka dziewczyny masz fantastyczne! i każda z charakterkiem.:-D
Flo przypuszczam że królik i tak skończy w zupie, ale nie będziesz go miała na sumieniu :-D a co do soków to Wanda nie może kompletnie nic za to owoce rąbie jak oszalała i przypuszczam że ma to jakiś związek z procesem konserwacji i przetwórstwa. Dojrzewam do ugotowania kompotu z jabłek i podania na próbę. Najbardziej mnie szlag trafia, że w PL zostało jakieś 50 słoi z kompotem i musami owocowymi i nie ma jak tego zabrać a nikt tam nie zeżre moich przetworów. Pomijam już grzybki, ogóreczki i inne sałatki. Kłania się kupno samochodu i podróż do ojczyzny po słoiki :))
Kłaczek kwiatka kupuje się raz a pomidorka pielęgnuje codziennie więc musisz wymyslić opłatę stałą :-D Sprawa z PW załatwiona, ufff bo też już miałam dość.
Zoyka i Majuśka współczuję prądu i kucia ścian. Tyle dobrze że u Zoyki przed remontem, ale Majka nowa chałupka i szkoda rujnować jeżeli będzie taka potrzeba. Zoyka my od dawna gramy piłeczką, siadamy we trójke na podłodze i toczymy do siebie piłkę. Wanda się cieszy nieprzeciętnie i uwielbia taką zabawę.
Andzike chusteczki są dobre na wszystko!!! Ja ścieram nimi laptopa, ekran tv, kurze, buzie i łapki Wandulkowe a najlepiej sprawdzają się od czyszczenia kokpitu w samochodzie - są lepsze niż firmowe nabłyszczacze. Teraz od kilku dni testuję je na sofie, bo Robert przywiózł przepiękną kremową sofę z najprawdziwszej skóry. Sofa jest zdobyczna z remontowanego domu więc tragicznie brudna a ja nigdy nie miałam skórzanych mebli. Nie mam pojęcia czym to myć i konserwować ale skoro pupa niemowlęcia jest dobra i wystarczająco delikatna do chusteczek, to sofa tez musi wytrzymać w dobrej kondycji takie mycie :-D

Piszę sobie do Was a moje cudowne dziecko dorwało się do psiej miski, oczywiście Robertowi nie chciało sie zanosić na górę żarełka Tabrisowego... wobec tego panna doskonale wręcz rozmazała na sobie i na podłodze kawałki mięsa z puszki wraz z galaretką, ile zjadła wolę nie myśleć. Smoczek umazany sosem, spodnie, panele... niezawodne chusteczki opanowały sytuację :-D Do tego wczoraj znowu przyorała i tym razem w krzesło więc ma sińca na łuku brwiowym który bardzo elegancko schodzi na doł i kącik oka robi się już bordowy. Kurfffa a ja dzisiaj idę do lekarza. Florka wielke dzięki za podpowiedź z fluidem bo na to bym nie wpadła a jakoś muszę zamaskować ślady nierównej walki z meblami. Aaaa no i udało mi się za śmiesznie durne pieniądze wygrać lodówkę na ebay i być może dzisiaj jak Robert będzie miał samochód to ją przywiezie, skończy się psucie jedzenia /3 rosoły w zlewie, śmietana i kotlet schabowy:-(/
Usiłuję skońćzyć pierwszą kawę i zabrać się za drugą :))
 
Heloł się z drugą kawę :-)
Wsiadam dziś do samochodu, a tam otwarta szyba od strony pasażera... :rofl2: zapomniałam wczoraj zamknąć, bo w moim ekstra żuczku klima jest tylko naturalna czyt: otwórz szyby... na szczęście mieszkam chyba na bardzo uczciwym osiedlu, nikt się nie połakomił na radio ani nawigację...:zawstydzona/y:
Siedzę sobie w klimatyzowanym biurze i słucham w radio, że za oknem jest 33stopnie!!!:szok: chyba posiedzę tu do wieczora...
irka - świetną masz ekipę :-D
Flo - idotyczne resztki, hmm... :eek:ja wczoraj wieczorem usłyszałam pełne oburzenia zdziwienie, że przecież dzień wcześniej skończył się Oilatum ! - jako, że nie kąpię Kacpra, nie miałam o tym bladego pojęcia - jak widać powinnam mieć:eek: w żołnierskich słowach wytłumaczyłam Pawłowi, że w domu jest milion kończących się rzeczy o których ja muszę pamiętać (szczególnie chemia - czasem mam wrażenie, że artykuły spożywcze to Paweł jeszcze jakoś ogarnia, ale już pojawianie się w domu szamponów, domestosów, płynów do zmywania, proszków itp jest dla niego jakąś totalną abstrakcją, chyba, że każe mu przytargać zakupy z samochodu), więc przynajmniej o Oilatumie byłoby miło gdyby pamiętał on:tak: zobaczymy czy dziś kupi :-D
anka_d - Kacper uwielbia bawić się psimi groszkami (mniej więcej tak jak petami) - mokre żarcie psy dostają wieczorem jak Kacper się kąpie, inaczej jako pierwszy pchał się do miski :-D na szczęście tylko w niej gmerał, do buzi nie brał :-)
Coś jeszcze miałam, ale nie pamiętam... :-( jak mi się przypomni to wrócę :-)

A propos crocsów - na Grouponie jest oferta :)
http://www.groupon.pl/deals/cala-polska/PH-Rolendt/22996958?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_170&a=2801
 
Ostatnia edycja:
cześć dziewczynki
lepko, duszno i jakby się na burzę zbierało. Maks w nocy spał niespokojnie, chyba mu było gorąco. Jak są spuszczone rolety to nie da się otworzyć okna, tylko uchylnie, a i tak roleta blokuje dopływ powietrza. A bez rolet - pobudka o świcie. Jak nie rusz tak dupa z tyłu...W dodatku jak już uspokoiłam maleństwo, to Adam zaczął się wydzierać przez sen. Na pytanie co się stało odpowiedział " a , nic takiego, zwykłe wampiry...":eek:
Andzike - ja wielokrotnie dawałam się nabrać, że coś jeszcze jest, bo na przykład stoi w lodówce słoik, niby z majonezem. A po oględzinach bliższych okazywało się że on pusty :wściekła/y:. I uwielbiam tekst " przecież było". Dramatyczne poszukiwania czegoś tam, w końcu pytanie czy jest i na moje stwierdzenie, że nie ma, skończyło się, wyszło - jak to, przecież było? To jest brak jakiegoś połączenia w mózgu, jak słowo daję. Koty na przykład karmi Adam. A jak w sklepie jesteśmy i spytam czy nie trzeba kupić puszek dla kotów ( to ja muszę o tym pomyśleć) to zawsze słyszę "nie wiem" albo ( moje ulubione) "niedawno przecież kupowaliśmy"... Skąd to przeświadczenie, że raz kupiony produkt trwać będzie wiecznie? :no:
Kłaczek - 2 pobudki i spał jak kamień? Karol się budzi w nocy jeszcze?
Anko - ja daję soki robione własnoręcznie. Świeżo wyciskany pomarańczowy ( Maks go uwielbia), czasem z jabłek albo gruszkowy. Trochę upierdliwe to wyciskanie ( aczkolwiek soczystą gruszkę wystarczy utrzeć na tarce i odcedzić sok, ewentualnie wycisnąć przez tetrówkę) ale przynajmniej mam pewność, że nie ma w tym soku żadnych świństw. No i Maks świetnie przyswaja, żadnych sensacji nigdy nie miał.
 
Aniu :-D:-D:-D..se Biedrona pojadła:-D:-D

Zapitalam;-)strzygłam, prałam, gotowałam, w międzyczasie ogarniałam zgliszcza wokół domu, na zewnątrz zostal nasz x-landerek i musiałam go dziś doprowadzic do ładu. Cuda sie działy, dziś gdzie niegdzie widze foty ze zgliszcz w mieście, powywalane wielkie drzewa z korzeniami, szok:szok:a wczoraj jak tak napieniczało, zorientowaliśmy sie, że kocicy nie ma w domu..wróciła po burzy, lekko zmoknięta, ale cała, hardkor:-) i najwyraźniej jest w pełni sił, bo mi przed chwila wniosła do salonu żywego kreta, którego ścigałam, żeby złapać i wywalić, a on srał ze strachu pod siebie, w pogoni uczestniczyły tez obie suki....kuźwa masakra z tym predatorem:no::no:

prąd juz rano był, bo to jakas faza w elektrowni wysiadła, więc na szczęście żadnego kucia po chałupie.
Z seksem nadal posucha:sorry:

zbieram się do gabinetu:confused2:
 
reklama
ANKA, oplate stala?? I ma mi placic pewnie tak jak chcial zebym ja za fuksje placila?? :D FLO, Karol budzi sie, szczegolnie jesli spi w lozeczku i nie moze sie przytulic, ale zawsze budzi sie przynajmniej raz, wypija "dzialke" i spi dalej. Czesto ja zasypiam zanim on wypije i dziecko - jesli spi akurat z nami - musi mnie pukac w leb pusta butelka zebym ja odstawila. :D Tej nicy spal w lozeczku i mial takie akcje, ze zaczynal plakac, ale oczu nie otwieral Ba! Wstawal z zamknietymi oczami!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry