reklama

Ciąża po 40

Zoyka tak jak Flo napisala pewnie przez ten upal Julka nie chce jesc.

Misia rajstopki bomba :-D, mina meza bylaby bezcenna.

Kinga podziwiam cie za to ogrodnictwo mi wszystko pada.:rofl2:
 
reklama
Ollena, Ania - mam tak jak Flo - Kubus zjada kolację ok. 20-tej i do ósmej rano śpi. Teraz się trochę w nocy kręci, bo ząbki ida i zauważyłam, a raczej wystukałam, że oprócz górnej lewej czwórki, która juz sie prawie cała przebiła, częściowo na wierzchu jest prawa górna i dolna czwórka. Ma zatem prawo byc rozdrażniony i marudny. W sumie jak na atak trzech podwójnych ząbków, to jest super, przy dwójkach było gorzej.
 
Cześć,
jestem trupem :no: Wanda obudziła się o 20.00 i zasnęła przed 23.00 a potem pobudka o 3 z ciężkim zasypianiem i wstała przed 6. Wyć mi się chce! Oszukiwanie jej herbatką nie zdaje egzaminu, wyczuwa zamianę w nocy i się drze, chociaż zauważyłam że coraz mniej jada więc może za jakiś czas wywali chociaż jedno karmienie i będę spała. Ze trzy noce nie jadła, ale nie ma to żadnego związku z napchaniem brzucha na kolację do pełna - po prostu sobie spała. Zaczęłam być szczęśliwa i dośc szybko szczęście me się zakończyło :(
Wczoraj jakimś cudem nic sobie nie zrobiła poza zamaszystym kichnięciem i przywaleniem zębami w krzesło. Poszła krew z dziąseł, wielki ryk i zasadniczo koniec przypadków. Aaaaa no wywaliła się o własną zabawkę i przygryzła język. Jednak tego nie widać gołym okiem więc dzień można uznać za udany bez siniaków :-D Wszystko jest wynikiem pośpiechu... tak przebiera nóżkami że traci równowagę i leży, bo jak to mówił Pyzdra: mało casu kruca bomba, mało casu :-D
Jestem z siebie niesamowicie dumna albowiem dostaliśmy dwuosobowe łóżko - oczywiście poremontowe - z tym że było w strasznym stanie. Podarte obicie, mokre bo stało na dworze i spleśniała tektura która oczywiście od razu rozlazła się w rękach. Jak to zobaczyłam to chciałam chłopa ze skóry obedrzeć, bo spać się na tym nie da a grzmota do domu przywiózł. Tutejsze łoża w większosci to drewniany stelaż obity materiałem i na wierzchu jest denko tekturowe a pod spodem taki plastik jak wory do ziemniaków i na to rzuca się luzem materac. Postawiłam to zagrzybiałe góffno w ogrodzie i smętnie oglądałam. W końcu zdjęłam podarty materiał, tekturę i wymyłam stelaż z grzybków :-D Schło kilka dni na słońcu i efekt był zadowalający: nie śmierdziało, suche i listwy zrobiły się jasne sosnowe. Pocięłam na pasy stare aksamitne zasłony i zrobiłam nowe obicie. Mamy najładniejsze łóżko w Anglii :-) Szyć to ja nie potrafię, ale jak dostanę do ręki młotek, taker i śrubokręt to spokojnie zrobię wszystko :)))
Misia rajstopki są fantastyczne :-D
Robię drugą kawę, Wanda wylewa herbatkę z niekapka na podłogę i rozmazuje radośnie po panelach - nie mam siły protestować, bydlę śpi pod drzwiami. Chcę mi się spać, o!
 
Witam się z kawą :-)
Zajrzałam wczoraj, poczytałam Was, ale sił mi już zabrakło na napisanie czegokolwiek:sorry2: od 17 do 20.30 uprawiałyśmy z przyjaciółką wózking po parku - stwierdziłam wczoraj po raz kolejny, że mieszkamy w super miejscu - "odkrylam" kolejny park, co prawda całe 15min spacerem od nas, ale za to z tak wielkim jeziorem, że działa na nim wypożyczalnia kajaków:-D Nelka była zachwycona, Szira niespecjalnie lubi takie atrakcje, ale humor jej się poprawił jak dostała kawałek kaszanki od ludzi siedzących w knajpie :-)
Wieczorem byłam tak padnięta, że poszłam spać zaraz po Kacprze :-)
misia - rajstopki świetne, widziałam na pudelku :-D chociaż w taki upał jak jest dzisiaj chyba bym się na nie nie zdecydowała.
Flo - żałuję, że wczoraj nie zrobiłam zdjęcia "idiotycznej resztki" kompotu... :no: był cały dzbanek, jak wróciłam ze spaceru to było w nim tyle, że po przelaniu starczyło ledwo na pół szklanki - na pytanie czemu nie dopił do końca - "bo myślałem, że będziesz chciała" :sorry2:no ubić to mało... a Oilatum nadal nie kupiony... :dry:
Dzisięc knedli???? :szok: Ja bym tyle nie wciągnęła!
anka_ d - zdolna bestia z Ciebie! :-D Pokaż łóżko :-)fajnie, że Wandeczka w zasadzie "nic" sobie wczoraj nie zrobiła :tak:
 
ZOYKA, przeciez jak jest upal to i my mniej jemy, wiecej pijemy. Normalne. Daj dziecku po prostu wiecej pic, daj owoce, jogurty, serki... Wybiera jedzenie typowo pod katem upalow. IRKA, ja sie na tym kompletne nie znam, nigdy nie interesowalam sie grzebaniem w ziemi. Owszem, w domu, w doniczkach to co innego, ale to faktycznie co innego. Teraz sie ucze, a ze mam jak mam, to nie umiem po odrobinie, tylko musze od razu ostro. Gorzej, ze zaczelo lac - "papu" dla slimakow sie rozpusci, gady nam wleza w "uprawy". KATRINA, podziwiam... 12h spokoju. KAROL zasnal dzis ladnie w lozeczku, pierwsza pobudke prxzetrwal w lozeczku, przy drugiej wzielam go do siebie. No, jajo, ale on w lozeczku zdecydowanie budzi sie czesciej. Leje...
 
Cześć,

Dzisiaj dla odmiany nie śpimy od 6:45. Julaśka obudziła się pierwsza i od 6:45 gliglała radośnie.
Jest dopiero 10 a mi już pot leci po tyłku. Duchota jest niemiłosierna. Niebo zachmurzone. Mają być burze.

Mam sporo pracy papierkowej,ale wczoraj przyszła szafa i nei mogę się skupić na pracy jak jest szafa nie zagospodarowana. J wczoraj ja złożył i stoi na środku pokoju. Zaraz zabieram się za to.

Jez000, Ania - przeraziłam mnie kichnięciem Wandzi. Sprawdź czy sobie niczego nie uszkodziła (chodzi mi o zęby) skoro krew się polała.

Zbytnio nie panikuję brakiem apetytu u Julaski. Ona i tak dobrze wygląda , w końcu 80 cm i 11.9 ma :)

Po oknami mam przedszkole . Od rana dzieciaki śpiewają przez mikrofon "ona tańczy dla mnie". Ale harmider.

1011840_541068765939892_372043733_n.jpg
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoy​ka ten schemat budowy mozgu mezczyzny to strzal w 10 :-D.

Kinga mi nawet doniczkowe po max 2 miesiacach padaja i to tak z dnia na dzien, za chiny nie wiem dlaczego:eek:, bo wszystko robie ciagle tak samo.

Aniu no to biedronka miala wczoraj dobry dzien ;-).

Andzike zazdroszcze ze masz z kim chodzic na te spacery do parku, ja mam fajny duzy park u siebie jakies 40-45 minut od domu, ale nie mam z kim tam chodzic i samej mi sie nie chce, tylko w weekendy wyciagam meza to idziemy.

Wczoraj sie pochwalilam pogoda no to mam, dzis pochmurno i co chwila popaduje czyli normalan angielska pogoda wrocila:wściekła/y:. Musze dzis na zakupy wyskoczyc bo czeka mnie pieczenie 3 tortow:szok:, 2 dla pan i jeden dla faceta, juz mi sie nie chce.
 
Zoyka - tak sobie patrzę na ten schemat budowy mózgu i mój ma na szczęście inaczej zbudowany :-D chociaż seks również zajmuje mu mnóstwo miejsca :-D:tak::happy2:
Jak ja ostatnio miałam zrobić raport, to poukładałam wszystkie ciuchy w szafach - to się właśnie nazywa prokrastynacja :-D
kłaczek - już nawet nie wiem ile Kacper przesypia, bo nawet jak się obudzi, to sam się obsłuży cyckiem i śpi dalej :-D
irka - samotne spacery też lubię (szczególnie odkąd wróciłam do pracy i większość dnia spędzam z ludźmi:no:), ale w fajnym towarzystwie są zdecydowanie przyjemniejsze ;-)
A z jakiej okazji te torty?

Jeszcze 3h i weekend :-D Jutro ma być podobno 33stopnie:eek: jeszcze zatęsknię za klimą w biurze... :sorry2:
 
reklama
Uff, u nas chyba jest 33, jak nie więcej. Nie wiem, bo termometr się popsuł. Maks korzysta z basenu, ubrany w koszulkę i czapkę, bo się boję żeby się nie usmażył.
Zoyka - mój samiec też nietypowy, na szczęście.
Irka - dobrze, że jest upal, bo inaczej bym się zaśliniła jak nie przymierzając mój pies na myśl o tych tortach. Przy tej temperaturze to mi się nawet nie chce jeść.
Andzike - to w sumie fajnie masz, samoobsługowy model. Ja do tego nie doszłam, bo Maks wylądował stosunkowo wcześnie we własnym łóżku - z naszego uciekał jak się obudził, co było niebezpieczne. U nas zerwanie z cycem skończyło temat pobudek. Trochę się martwiłam, że Maksio może być spragniony w nocy, co wobec nieużywania butelki stanowi pewien problem, bo żeby napoić dziecko z kubka to trzeba na dobre obudzić i dziecko i siebie. Ale na szczęście Maks w nocy zainteresowany jest wyłącznie spaniem.
Ze spacerami mam problem. Głupio mi iść bez psa, a z psem w taki upał to zbrodnia. Zamiast spacerować siedzimy w ogrodzie. Psa polewam wodą, mokry kładzie się na kafelkach w wiatrołapie i jakoś dociąga do wieczora. W nocy za to nie śpi i stróżuje. No i wykopał sobie schron przeciwsłoneczny - wielki dół, chyba na metr głęboki. Akurat pod różą, taką na konfitury...ech.
Czy ktoś wie co z azulą? Jakoś dawno się nie odzywała...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry