reklama

Ciąża po 40

reklama
VERITA, ja od jakiegos czasu mam tak, ze nie wchodzi mi odpowiedz tak jak zwykle, tylko wyskakuje w formie ekstra okna, niby buzki sa, ale nie dzialaja, nie dziala wytluszczanie czcionku, enter nie tworzy akapitu, caps nie daje duzych liter, nie dziala edytowanie postu. Kiedys mi sie juz samo naprawilo, ale potem znow sie zepsulo i tak juz sobie jest. Straszliwie mnie to wkurza, bo musze pisac longiem, wpisy sa nieprzejrzyste, jedyne co moge zrobic, to uzywajac shifta pisac duzymi literami pierwszy wyraz tam, gdzie normalnie uzylabym entera. OCZYWISCIE ze fuksje, z reszta one juz tam byly posadzone wczesniej, tylko skrzynki staly pod murkiem czekajac na powieszenie. Wymienilam dzis rowniez ceramiczne, rozsypujace sie lekko misy, na takie donice na nogach - wygladaja lepiej.
 
azula - pytałam, bo widziałam tu fuksje, ale one rosną jak krzaki wielkie - stąd moje pytanie. A wiszących to chyba jeszcze nie widziałam.

Kłaczku - oj, to będą ładnie wygladały
 
[h=5]„Apel Twojego Dziecka” wg Janusza Korczaka[/h] [h=5][/h] [FONT=&quot]Tato.[/FONT][FONT=&quot]

„Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę.

Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Daje mnie to poczucie bezpieczeństwa.

Nie pozwól mi utrwalić złych nawyków. Ufam, że Ty pomożesz mi się z nimi uporać.

Nie postępuj tak, abym czuł się mniejszy niż jestem. To sprawia, że postępuję głupio, żeby udowodnić że jestem duży.

Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mnie przekonujesz, gdy mówisz do mnie spokojnie i dyskretnie.

Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami tego co zrobiłem. Potrzebne mi są również bolesne doświadczenia.

Nie przejmuj się zbytnio, gdy mówię 'Ja Cię nienawidzę'. To nie Ciebie nienawidzę, ale ograniczeń, które stawiasz przede mną.

Nie przejmuj się zbytnio moimi małymi dolegliwościami. Pomyśl jednak, czy nie staram się przy ich pomocy przyciągnąć Twojej uwagi, której tak bardzo potrzebuję.

Nie gderaj. Będę się bronił, udając głuchego.

Nie dawaj mi pochopnych obietnic, bo czuję się bardzo zawiedziony, gdy później nie dotrzymujesz.

Nie przeceniaj mnie. To mnie krępuje i niekiedy zmusza do kłamstwa, aby nie sprawić Ci zawodu.

Nie zmieniaj swoich zasad postępowania w zależności od układów.
Czuję się wtedy zagubiony i tracę wiarę w Ciebie.

Nie zbywaj mnie, gdy stawiam Ci pytania. Ja znajdę informację gdzie indziej, ale chciałbym żebyś Ty był moim przewodnikiem po świecie.

Nie mów, że mój strach i moje obawy są głupie. Dla mnie są bardzo realne.

Nigdy nawet nie sugeruj, że Ty jesteś doskonały i nieomylny. Przeżywam bowiem zbyt wielki wstrząs, gdy widzę, że nie jesteś taki.

Nigdy nie myśl, że usprawiedliwianie się przede mną jest poniżej Twojej godności. Wzbudza ono we mnie prawdziwą serdeczność.

Nie zabraniaj mi eksperymentowania i popełniania błędów. Bez tego nie mogę się rozwijać.

Nie zapominaj jak szybko dorastam. Jest Ci zapewne trudno dotrzymać mi kroku, ale – proszę Cię – postaraj się.

Nie bój się miłości. Nigdy.”


[/FONT]
 
Heloł poniedziałkowo :sorry2:
Dzień się jeszcze nie zaczął, a ja już mam dość... :dry: oby do 17, jesteśmy znów umówieni z przyjaciółką na spacer po Polach Mokotowskich :-)
Wczoraj spędziliśmy przemiły dzień - najpierw pojechaliśmy na Korpo Piknik dla dzieci - naprawdę chylę czoła, wszystko ekstra zorganizowane, atrakcje co prawda dla starszych dzieci, ale Kacprowi też się całkiem, całkiem podobało:-) Posiedzieliśmy, poprzyglądaliśmy się i pojechaliśmy do brata Pawła na grilla - qrcze, Kacper ma jazdę na kota jak nie przymierzając Nelka :no::-D Jak tylko zobaczy kotecka to od razu biegnie do niego z dzikimi okrzykami :-D
Zoyka - piękna uśmiechnięta Julia, dzięki :tak:Co do pawiowania to zgadzam się z tym, że sposób prowadzenia J. ma na 100% mnóstwo wspólnego z tymi jej wypadkami :no:

Korczaka uwielbiam jeszcze to:
Kiedy dziecko powinno już chodzić i mówić.
Wtedy kiedy chodzi i mówi.
Kiedy powinny wyrżnąć się ząbki?
Akurat wtedy kiedy się wyrzynają.
I niemowlę tylko godzin spać powinno.
Ile mu potrzeba, by było wyspane.

A o wyprawie nad morze nic nie napiszę, bo mnie zazdrość zżarła i tyle:dry:
Majuska - a to się porobiło... :no: biedna Paćka, daj znać po wizycie u pediatry... Trzymajcie się:sorry2:
kłaczek - bardzo ładne te doniczki - dużo zapłaciłaś Rajmundowi? :-D
Flo - my dziś będziemy robić bobową premierę, w tym roku jeszcze świeżego nie jadłam :-) groszek już po 11zł za kilo, świat jest piękny! :-p
azula - fajnie, że impreza się udała :tak:

Aaaa... Paweł zachwycony koszulką, oczywiście wczoraj ją od razu założył i chodził cały dzień dumny z synem na klacie :-D
 
KATRINA te fuksje, ktore widzialas wielkie jak krzaki, to prawdopodobnie fuksja Magellanica - mrozoodporna odmiana, ktora moze zimowac w gruncie, ma wzniesiony pokroj, drobne kwiaty z rozowa korona i fioletowym kielichem. To fuksja botaniczna. Mam nadzieje zanabyc takowo tez. Ja mam poki co odmiany wyhodowane przez ludzi - nie sa mrozoodporne, musza byc na zime zabierane do domu i zimowane jak pelargonie - i one wystepuja w roznych formach. W UK mozesz sie spotkac z okesleniem "hardy" lub "upright" na fuksje o pokroju wzniesionym, "trailing", czyli taka bardziej rozlozysta, idealna do wiszacych koszykow i skrzynek itp., "climbing" czyli zupelnie wiszaca i "bush" - silnie rozkrzewiajaca sie, niezaleznie czy przy okazji jest plozaca czy wzniesiona. Taka zwisajaca mam jedna - Blaze Away - zachowuje sie jakby calkiem kregoslupa nie miala. ;) Z wielkosciami fuksji tez roznie bywa. Magellanica dorasta do 60cm, ale taka Alison Patricia ledwie 30-35cm, czyli wieczny konus. ZOYKA, ANDZIKE, ja Korczaka traktuje jak Biblie w kwestii dzieci.
 
Wiedzialam ze cos przeoczylam. Andzike, skrzynki staly pod murem juz za "babci Johnsonowej", tylko puste - to wykorzystanie istniejacej substancji, jedna jest rozna od pozostalych, ale co mi tam. Powieszenie bylo zupelnie gratis! Zwazywszy ze Rajmund robil to z Karlem, musialabym placic jednemu i drugiemu... :D
 
Hej hej,
wczoraj Wandulki imieniny przeszły spokojnie i w sumie prezent dopiero zaplanowny więc dostanie z opóźnieniem, ale i tak pogoda do bani więc być może koncepcja się zmieni.
Dzisiaj oddałam na badanie kał i rozpaczliwie usiłowałam uzyskać informacje na kiedy będą wyniki: za parę dni i zadzwonią... te "few days" tutaj oznacza zazwyczaj nieskończonośc... Biedrona dalej ma biegunkę i zaczynam się martwić czy to nie jakieś roto :no:
W ogrodzie posadzane aksamitki, surfinie i lobelia, do tego jakies inne kwiatuszki których nazw nie znam. 18 sztuk pomieszanych kwiatków za 3 funty to doskonały interes więc chwyciłam żarłocznie doniczki i poupychałam już w ziemie :-D Do tego mimoza różowa za 50 pensów, czaję się na wyprzedaże bo koniec sezonu i Anglicy już nie inwestują w ogródki :)))
Robert odebrał lodówkę kupiona na ebay i zdrętwiałam... chciałam od razu z zamrażarką więc ta aukcja była jak dla mnie, zakupiłam i pojechał w końcu. Przywiózł potwora! Lodówka ma 2 metry wysokości - byłam przekonana że kupuję taką 150 cm - zmieszczę do niej dwa trupy w całości albo cztery poćwiartowane :-D Na dodatek kosztowała mnie ponad połowę mniej niż 80 cm kupione w komisie AGD. W sumie głupi ma szczęście :-D Zaczęło się zrywanie tapet i planowane odświeżanie domku. Muszę w końcu porobic jakieś zdjęcia, ale chciałabym Wam pokazać już na gotowe a teraz to trochę bałaganu jest remontowego:)
 
Aniu , jakby co to się będe do Ciebie uśmiechac w sprawie ukrcia zbędnych zwłok:-D

Ech...bylismy u pediatry...worek leków, w tym antybiotyk, na zmiany skórne ( które są prawdopodbnie mięczakiem zakaźnym - straszne goowno:no: ) mamy tez 2 maści, lekka dietka, herbatka z borówki i tyle...jestem lżejsza o stówę..Paćka słaba i poleguje na mnie cały czas, co zrobić, trzeba byc dobrej myśli.
A po za tym leje u nas
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry