reklama

Ciąża po 40

Karenka - mastif tybetański
DSC_0153.jpg
 

Załączniki

  • DSC_0153.jpg
    DSC_0153.jpg
    31,2 KB · Wyświetleń: 65
reklama
hełoł :-D
ja pierwsza ?? :szok:
Kubula padł wczoraj przed 19, o 24 wszedł do salonu, ale po zmianie pampka i flaszce herbatki poszedł dalej spać :-) i tak dospał do 8:30 :-)
Myślałam, że się rzuci na żarcie a on zjadł dwie kromki bułeczki z oliwkami, kawałek pomidora i już. Jajecznicą pogardził :baffled:
O 6:30 była piękna burza :-( i znów się chmurzy. Także ze spaceru nici chyba, ze wieczorem.
Flo - proporcje cudne :-D Kiedyś gadam na skejpie ze znajomą a ta mi mówi, że jej dziecko w domu zginęło :szok: obszukała cała chałupę, wszelkie zakamarki, sama, potem z mężem. Cały dom zamknięty łącznie z oknami i drzwiami a dziecka nie ma. Okazało się że śpi wtulona w berneńczyka.
Miłej niedzieli.
 
Hej,
no ja tu już zaglądałam, ale skoro nikogo nie było to doszłam do wniosku że za wcześnie na życie towarzyskie. U nas dziś pochmurno, ale zdecydowanie ciepło. Komary szaleją.
Misia - piękne! Zgubić dziecko w psie...
Maks chyba "dorósł" do Gjalpona, ostatnio go kocha obłędną miłością. Od czasu do czasu przerywa to czym właśnie jest zajęty i pędzi wtulić się w psa. Pies też już na luzie podchodzi do Maksia - bo do niedawna widać było, że wpada w panikę, żeby krzywdy nie zrobić, jak Maks się zbliżał to Gjalpo zastygał jak posąg.
Idę sobie zrobić kolejną kawę i zgrillować bakłażana - to u nas hit ostatnich dni, Maksio uwielbia, więc dziś na obiad będzie bakłażan.
Miłego dnia wszystkim.
 
witam sie i ja

Flo - ja ubieram te pieluchomajtki na stojąco, tzn., stawiam Kubę między moim nogami "przewieszając" go z lekka na moim kolanie i podciagam je do góry, na leżąco też nie szło tak gładko, bo dzieć się przekręcał na brzuch i zwiewał.
 
FLO, mam absolutnego hyzia na punkcie zdjec Maksa z Gjalpo. Obledne sa. KATRINA, Karol ucieka od przewijania, poki go nie poloze, wtedy sie poddaje. Ostatnio pieknie podnosi tylek do gory zeby mu podsunac pod niego nowego pampa - klasycznie zapiera sie stopami i unosi miednice, co bardzo ulatwia mi zadanie. Kwestia umozliwienia mu tylko manewru i wszystko idzie lekko, latwo i przyjemnie. :D
 
Kłaczek - ja Kubę do tej pory tylko na leżąco przewijałam, ale coś mu sie odmieniło i mi ucieka. W związku z tym kupiłam pieluchomajtki i albo na leżąco (jak mi się daje), albo na stojąco.
Ostatnie kilka dni to w ogóle jest hard core, bo krzyczy, piszczy, ucieka - chyba wszystko go interesuje i zwykła czynności typu jedzenie czy przebieranie, złoszczę go, bo to strata czasu.
 
Oj, znam to. Szkoda czasu na jedzenie, na ubieranie sie, wszystko najlepiej w biegu, za to spacer tez biegiem bo na pewno tam dalej jest cos ciekawego i mozemy nie zdazyc zobaczyc, po sklepie biegiem, chyba ze sie cos ciekawego trafi typu czyjs wozek np., w ogole dziecko przestalo mi chodzic, tylko biega.
 
Cześć,

U nas była super niedziela. Pogoda cudna i trafiona. Lekki wiaterek, bez upałów. No miód.

Pojechaliśmy nad morze. Udało się dojechać bez niespodzianek typu wymioty Julki. Nakleiłam plasterek na pępek (moze głupie ale wyczytałam,ze działa a innej metody na tę chwilę nie znam).

Julka pierwszy raz miała kontakt bosymi stópkami z piaskeim. NAjierw buuu , a potem jazda . Oj,oj,oj .. nasza Rybka kocha wodę. Nie dało się jej od niej oderwać. Wracała do morza jak mały żółwik co to się dopiero urodził.

Trochę się nie przygotowaliśmy bo jednak potrzebne są pieluchomajtki takowych nei miałam. Pieluchę zmieniałam 4 razy bo pupę moczyła w morzu. Następnym razem będę mądrzejsza.

Zobacz załącznik 567826Zobacz załącznik 567827Zobacz załącznik 567828Zobacz załącznik 567829Zobacz załącznik 567830Zobacz załącznik 567831Zobacz załącznik 567832Zobacz załącznik 567833
 
ZOYKA, pieluchy do plywania, takie jak na basen... My to mamy z Huggies - na basenie sie sprawdza. MOJ cudowny P.O. malzona powiesil mi wreszcie skrzynki tak jak chcialam. To murek od ulicy:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry