A u nas gorączka zdecydowanie wysoka, przez cały dzień zbijamy nurofenem, Maksio biedny bardzo. Wyprysków nie ma, zęby rosną, ale w sumie nie wiem już co to za cholerstwo.
Kłaczku - po tamtych chińczykach to teraz dla równowagi masz fajnych sąsiadów. Bardzo miły prezent.
Katrina - śliczne dzieciaczki!Bardzo mi się podoba Alinka szukająca kwiatu paproci. A Kubuś to tak bez gadania nosi okulary? Maksowi kupiłam, bo widzę, że go razi słońce ( ma to po mnie, ja przez całe dzieciństwo przełaziłam ze zmarszczonym nosem i zmrużonymi oczami, bo nikt nie wpadł, żeby mi okulary sprawić) ale zdejmuje uporczywie.
Majuska - biedaku...ale Ty twardziel jesteś, prześpisz się i jutro będziesz jak nowa.
Łamię się, czy nie kupić Maksiowi crocsów ( Paćka mnie przekonała że dziecko może w tym chodzić) bo sandały ma wiecznie zapiaszczone albo mokre, albo jedno i drugie. W sumie takie coś co można pod kran wsadzić miałoby więcej sensu, boso nie puszczę już wyciągaliśmy jakiś kolec z łapki.