Kaaawaaaa!!! Wstawać śpiochy!

Uświadomiłam sobie,że za 2 tygodnie obudzę się w drewnianej paździerzowej chatce nad mazurskim jeziorem - już się nie mogę doczekać :-) Mam nadzieję, że nie będzie lać przez cały urlop, bo wtedy się zapłaczę...

Ale póki co szybciutko się ogarniam i lecę do magazynu, jak się szybko uwinę z robotą, to będę dziś wcześniej w domu :-)
Ponieważ zaczęły się już słoneczniki to do jesieni będę malować paznokcie na czarno i hodować odgniota na wardze:-) Jestem słonecznikowym maniakiem i potrafię jeść 2-3 dziennie, bardzo cierpiałam w zeszłym roku, bo słoneczniki pojawiły się na początku lipca, jak wyszliśmy z Kacprem ze szpitala i miałam lęki, że taka ilość może zaszkodzić noworodkowi karmionemu piersią, więc jadłam jeden na 2-3dni:-)
Jak się okazuje Kacper jest nieodrodnym synem swojej matki

Atrakcja polegała na rozwalaniu pestek po całym mieszkaniu, ale jak mu parę obrałam to wcinał :-)
Zobacz załącznik 572193
A tego przystojniaka chyba Wam nie pokazywałam <dumna mama>
Zobacz załącznik 572194
Swoją drogą to na samym telefonie mam ponad tysiąc zdjęć Kacpra...

Fajnie, że
anka miło spędza czas z dala od kompa, ale mogła by do nas zajrzeć...
No i mam nadzieję, że u
misi wszystko ok, a teść już planuje kolejną wyprawę na ryby ...
Lecę tyrać.
Miłego dnia!