reklama

Ciąża po 40

reklama
Pamiętam,ze Flo kupila CAndy ale tak mis ie skojarzyło ze u Majuski wszystko nowe ;-)

Katrina a jak się robi u Was prawko ?

Tak na marginesie. W 2008 roku kupiłam sobie renault Clio (sierpień). To było super auto. Białe z alufelgami i bez wspomagania, z przyciemnianymi szybami.Kupowałam sama i najważniejsze było aby miało CD :-D Od września poszłam na prawko :)

Odebrałam prawko , nakleiłam na tylna szybę zielony listek i od razu pojechałam do Ustki.Sama.25 kilometrów -sama,od razu. Jak dojaechałam mialam mokre plecy ale byłam szczęśliwa.

Gdzie Olena ? Nie było jej dzisiaj w ogóle, na FB tez cisza.
 
Zoyka ja w 1989 zrobiłam prawko, dostałam od mamy nówke-malucha, w pierwszym tygodniu jazdy, rozwaliłam go na latarni, to był mój pierwszy i ostatni raz:-D....aaaa jeszcze kiedys zrobiłam ryske na drzwiach firmówki o jakis pałąk metalowy;-), ale to sie nie liczy, na firmówkach można;-):-D

wystraszyłyśmy Ollenę tym marudzeniem o USA:sorry:
 
Zoyka - Flo chyba Beko kupiła.... ale może cos poknociłam.

Ollena - dziewczyny Ci dobrze podpowiadaja, żebyś pomyślała, tam będziesz sama tylko z rodziną ze strony męża. Jeśli między Wami będzie coś nie tak - nie bedziesz miała wsparcia, a do swoich dalekoooo.
 
hej dziewczynki,
Flo - przykro mi, bardzo mocno Cię przytulam:sorry:
Ollena - pomysł na USA w pierwszej chwili wydaje się ekscytujący, ale po przemyśleniu... zgadzam się z dziewczynami... też mam wrażenie, że cały czas szukasz pomysłu na siebie, na swoje życie, dość często zmieniając zdanie co tak naprawdę byś od tego życia chciała - wyjazd do USA wydaje się może trochę zbyt poważną rewolucją...:eek: chyba, że akurat tym razem jesteś absolutnie pewna...
Zoyka - też jakoś nie mam melodii do pisania:confused2: ile mogę pisać, że urypanam i zmęczonam? :crazy:
hidi - witaj, rozgość się, jak wróci kłaczek, to opisze Ci jaka jest tu procedura przyjęcia do grona :-D

Samochody, hehehe, dobry temat :) Zawsze uważałam, że będę beznadziejnym kierowcą, ale gdy mój dziadek w wieku 70lat postanowił zaszaleć i kupić Audi A4 quatro :eek: a ukochaną rodzinną Dżecię czyli 20 letniego VW Jettę sprzedać w obce ręce - zaparłam się i zrobiłam prawko, byleby Dżeci nie oddać. Zaraz po odebraniu prawka pojechałam z dziadkiem na działkę, gdzie Dżecia zimowała (to było w styczniu) i sama (no z dziadkiem w charakterze eskorty w drugim samochodzie:-D) wrócilam do Warszawy - 70km :-D Dżecia to był kawał samochodowej mendy z duszą - popsuło mi się w niej wszystko co mogło popsuć, byłam specjalistką od spalonych sprzęgieł, uszkodzonych klamek, nagrzewnic, poduszek pod silnikiem itp. Miała ręczne ssanie, nie miała wspomagania kierownicy i była piękna:tak: W końcu jednak i tak poszła w obce ręce, a ja z pracy dostalam służbową roczną Vectrę ze wszystkimi bajerami:-D Różnica była znacząca :laugh2:
Teraz jeżdżę Corsiną i jak na codzienne potrzeby - jest super, gorzej jak przychodzi do wyjazdów - upchnięcie wszystkiego do takiego małego samochodu to mega logistyczne wyzwanie. A do Pawła samochodu nawet nie wepnę fotelika, bo mam wrażenie, że rozpada się od samego patrzenia :shocked2:
Na szczęście moja ostatnia rypanka przybliżyła nas o spory krok do VW Tourana - zaszczepiona przez Dżecię miłość do VW została mi do tej pory, mimo mezaliansów z Oplami :-D
 
Andzike uśmiałam się z Dżeci..ja ostro Golfa przyciągam :-D:-D...miałam kiedys Polo,oczywiście nastolatek, był cudny, turkusowy metalik, mówilismy na niego Błękitny Szerszeń, padł mi w nim silnik, bo nie wymieniłam rozrządu, naprawa kosztowała całą moją ówczesną wypłatę:-D:-D ale tak poza tym to prez 3 lata jazdy nawet oleju ani raz nie sprawdziłam...kochany był:-)


aaa ....Zoyka...jestem pod wrażeniem tworczości Julki, w tym na prawdę jest jakiś zamysł i wogóle, cóż za skrupulatność :))))
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry