Hełoł :-)
byliśmy wczoraj u znajomych
upiekłam ciasto marchewkowe z polewą z serka topionego - znikło całe
Kubula padł o 23:40 - na śpiocha o 3 przyjechaliśmy do domu i wstał o 10:30 dzięki czemu nie jestem zwłokami
Aniu współczuję :-( Zagoi się i nie będzie żadnego śladu :-)
Andzike ale i Azula się nie odzywa i Sandy.
U nas święta daleko i to baaaaaaaaaaaaaaardzo daleko. Zrobię ciasto z marcepanem
i może marchewkowe, upiekę pasztet i karpia i już. Nie mam w planach wizyt rodzinnych 
byliśmy wczoraj u znajomych
upiekłam ciasto marchewkowe z polewą z serka topionego - znikło całe
Kubula padł o 23:40 - na śpiocha o 3 przyjechaliśmy do domu i wstał o 10:30 dzięki czemu nie jestem zwłokami

Aniu współczuję :-( Zagoi się i nie będzie żadnego śladu :-)
Andzike ale i Azula się nie odzywa i Sandy.
U nas święta daleko i to baaaaaaaaaaaaaaardzo daleko. Zrobię ciasto z marcepanem
i może marchewkowe, upiekę pasztet i karpia i już. Nie mam w planach wizyt rodzinnych 
Same wiecie jak to mieć zakatarzonego,kaszlącego marsa w domu to znacznie gorsze niż chorzejący dzieć
.M spuścił wino z jednej butli i tak sobie go sącze deserowe różowe bo nie jest czerwone.10 litrów M dał mi bo wie,ze jestem je w stanie ukryć by przetrwało do przyszłego roku
No i musiałam dokupić autko dla Borysa i małe Duplo (strażaka w aucie) bo Amelka dostanie konia na kiju i autobus Duplo(jakoś mimo,ze już dałam prezenty nie wyobrażam sobie by jedno miało nie znaleźć czegoś pod choinką.
.Młodzi tez dostana jakieś drobiazgi M chce zegarek ,a ja nie znam się :-(jakiś tam kupie ale on w sumie chce mieć go do pracy więc nie musi być jakiś eksklusiw.