reklama

Ciąża po 40

reklama
Misia - podziwiam, masz kobito zdrowie ;) I jeszcze Ci się tańców zachciewa :-)

Poszliśmy na spacer i zrobił się nam całkiem długi, bo Maksio nie bardzo chciał usnąć. Zmarzł mi tyłek i z powrotem darłam do domu tak, że Jego Wysokość musiał zrezygnować z części swojego majestatu i szybciutko przebierać łapami :tak:
Biorę się za jakiś obiad - roniąc łzy , albowiem na koniec starego roku zdarzyła mi się straszliwa przykrość - padł mój ukochany mikserko blenderek. Czuję się zagubiona i bezradna. Co wymyślę jakieś jedzonko to zaraz sobie uświadamiam, że tego to nie zrobię, bo nie mam narzędzia...ech.
 
My pospalismy do 9.30, niedawno wrócilismy z orzeźwiającego Noworocznego spacerku, troche wietrznie było, ale co zrobić, trzeba brac to co jest, a szkoda było w domu kisić, psy oczywiście do prania:sorry2: teraz do wieczora lenistwo...no i plus bycia gospodarzem imprezy - zostało nam duzo żarcia calkiem pysznego, więc będziemy sie obżerać:-D

A może za rok wspólny sylwester bejbiboomowy ?:-D

aaa..co rusz słychac jeszcze tu i ówdzie odpalane petardy, ja mam szczęście posiadac nie bojące sie psy, gdzieś usłyszałam dziś, że był to rekordowy sylwester pod względem ofiar przy "petardowaniu", czy to coś kogoś nauczy?:sorry2:
 
My spaliśmy do 10. Byłam pewne ,ze Julka pośpi około południa bo jest marudna z niedospania. A gdzie tam. Do tej pory nei spała, Tez byliśmy na spacerku a potem zaprosiłam Mamę na obiad. Ta moja Mama to skóra i kości. Ciągle cierpi i jeść nie może w oczekiwaniu na gastroskopie. Jej codzienny posiłek to pól kubka płatków z mlekiem.

Przyszła do ans z szampanem po 23 i Jarek dał jej kielicha czystej ukraińskiej wódeczki. Mama mówi ze poczuła ulgę na zołądku. Dzisiaj zjadła cały obiad ( porcja jak dla Julki) i tez dostała kielicha. Mówi ze jej lepiej.
 
Zoyka - Kubul został w domu z dziadkiem. W sumie mógł z nami iść. A taksówkę zamawiał kolega.
Flo uwielbiam tańczyć i od razu się ożywiam jak tylko music słyszę :-D Fakt że to już nie te czasu, że mogłam tańcować do rana - bo niestety ale rano radosne mama nie daje mi spać dalej :-D
Majuska co roku są jakieś oderwane kończyny, poparzenia a ludzie nadal kupują, odpalają.
Zoyka odnoszę wrażenie że przy takich dolegliwościach raczej nie powinna jadać płatów owsianych i mleka.
Raczej jakiś kleik ryżowy, marchewkę rozgotowaną, królik itp. ... Vódeczka też nie jest dobrym pomysłem :-(
 
Ostatnia edycja:
Misia jej organizm nic innego nie toleruje. Próbowała. Podejrzewamy wrzody a wrzody ludzie często leczą wódką. Całe święta jadła karpia w galarecie i dobrze się czuła.
 
Hellol popoludniem
Robert wrocil rano zmeczony i padl spac, gral do 5.30 i podobno ciezko bylo bo rozpietosc wieku 25-60 lat na zabawie wiec dobranie muzyki dla wszystkich bylo wlasciwie niemozliwe. Powiedzialam mu, ze jakby sie ludzie nie bawili to impreza zakonczylaby sie o 3-4 a nie przed 6 :-)
Teraz siedzimy przy kawie a Wanda tanczy i spiewa w rytm jakis hitow z TV.
Misia mowi sie, ze wrzody trzeba zasuszac i spirytusik w tym najlepszy jako metoda naszych praprababek, ile w tym prawdy? Pewnie tyle co w bobrowym sadle, ale psychika czlowieka to cud natury gdy chce uwierzyc ze vodeczka dobra na wrzoda :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry