reklama

Ciąża po 40

Dzięki dziewczyny :-)
Po obcięciu włosów faktycznie Kacper jakoś "wydoroślał" to już nie dzidzia tylko prawie dorosły chłopiec :-D
Koniec wolności, chłopaki zaraz będą... W takim codziennym kieracie czasem marzę sobie o tym, żeby pobyć sama, nic nie musieć, nigdzie się nie śpieszyć, a jak się zdarza taka sytuacja to mi nudno :-D Przechlapane to macierzyństwo :-D

Dziewczyny, te składniki na ciasto drożdżowe to faktycznie trzymałyście aż trzy godziny, żeby się przegryzły?

Flo- trzymam kciuki, żeby choróbsko nie przeszło na Maksia! :no:
azula - ale trampolinę do szaleństw macie! :-)
 
reklama
Andzike faktycznie 3h na kaloryferze:-) wyszlo z michy prawie! wymieszalam i na blache :-)
A co do fryzur to pamietam jak z loczkow obcielismy Patryka, chyba 2,5 roku mial... ja sie poryczalam, ze wyglada jakby mial 5 lat, wygladal strasznie, dzidzia mi zniknela;)
Teraz tez jak ma dluzsze to wyglada 'mlodziej' a wlasnie przed chwila wrocilsimy o fryza i wyglada a 8latka przynajmniej;-)
 
No dobra, to jeszcze godzinę poczekam...:confused2: stoi w kuchni, nie na kaloryferze, zajrzałam przed chwilą pod ściereczkę i jakoś specjalnie nie wyrosło:no: I faktycznie nie mieszałyście w ogóle przed odstawieniem?
 
Ja nawet nie dawalam w cieple. Po prostu zostawilam na stole, nawet nie przykrywajac. Po 2h juz drozdze wylazly na wierzch. Jak robilam z suszonych, to zostawilam na pelne 3.
 
zrobiłam - nastawiłam ok 13 o 16 już się piekło, teraz jest już jedzone a dokładnie Kubul z krzesełkiem przemaszerował do kuchni i zaczął wyjadać kruszonkę :-D Teraz ma bestia sprawdza wytrzymałość mego serca ........ huśta się na krześle :eek: jak tak dalej pójdzie to nie mam szansy na doczekanie jego osiemnastki - padnę zdecydowanie wcześniej.
Andzike - drożdże musą być świeże no i składniki w tej samem temperaturze mniej więcej.
Azula nt. smoka:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/jak-pozbyc-sie-smoczka-psycholog-radzi,111438.html
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/odstawiamy-smoczek,10717.html
czasem ssie, czasem nie. Woli zasypiać ze smokiem, wrócił jakoś do niego po szpitalu - sytuacja stresogenna. Przed - praktycznie nie był już zainteresowany smokiem. Teraz doszłam do wniosku, że nie walczę bo sensu nie ma. Wiem że sam go porzuci. I tak naprawdę po obejrzeniu wypowiedzi tej Pani Psycholog doszłam do wniosku, że Kubul sam powie - NIE smokowi.
 
Ostatnia edycja:
hmmm.... drożdże mam takie zwykłe, ze spożywczaka;-) ważne do 14 lutego...:zawstydzona/y:
albo to wina drożdży albo zimnego mleka i jajek z lodówki, bo prawie w ogóle nie wyrosło... :-( no nic, zapakowałam do piekarnika, najwyżej zjemy drożdżowego zakalca :-D
 
Co do smoka to mam zdanie jak misia i ta psycholog. Smoczek uspokaja Mie, jest jej do czegos potrzebny, do spania szczegolnie. Nie ma bata zeby usnela bez niego, czasami bywa, ze zasypia i wypluwa a czasami ma go w ustach cala noc, czasami tez wkladam jej jak sie przebudzi na moment. Do 18tki ssala nie bedzie, wiec problemu nie widze..

Andzike
na bank cos z tego wyjdzie!
 
reklama
Andzike przeziebilas drozdze zimnym mlekiem :eek: gdzies wczesniej obie z Flo pisalysmy ze maka sie zaparza cieplym mlekiem, w ogole drozdze to tylko cieple skladniki. Wiem, ze to brzmi dziwnie ale wlasnie sie je przeziebia i nie rosna. Bedziesz miala smaczny zakalec :-)
Kacper bardzo wydoroslal :-D
Co do smoczka to skoro dziecko potrzebuje to uzywa. Wanda zasypia z nim, jest pocieszycielem w tragediach i nieszczesciach zyciowych a czasami zabawka jak gra mi na nerwach zgrzytajac po nim zebami :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry