Aniu, a wiesz,że mnie też ostatnio na jarzynówkę nachodzi:-)
Ollena wreszcie dziś miałyśmy z Justynką w gabinecie chwile czasu i mogła cokolwiek powiedzieć o wynikach Poli. A więc ogólnie to geneza jest najprawdopodobnie taka, że wszystko zaczęło sie od alergii, Pola dostała steryd, a steryd obniża odpornośc i wtedy rozrasta się cała "fauna i flora" , która ogólnie normalnie też sobie bytuje na psie i w środowisku, tylko organizm nieosłabiony potrafi się przed tym bronić, a jak zaburzy się czymś tą równowagę odpornościową to jest "hulaj dusza". Z wyników wychodzi, że grzyba jest strasznie dużo i trza go "bić", ta biel n ałapach POli to grzyb. Justyna dałaby taki lek Imaverol, rozrabia się to z wodą i smaruje co 2, 3 dzień zmienione miejsca przez około 3 tygodnie...no niby do wyleczenia, dodatkowo do kąpieli szampon z Chlorheksydyną ( na szamponie poczytać jak używać ), jest jeszcze taki środek Malaseb, drogi, ale jest w nim skoncentrowane kilak środków antygrzybiczych, ewentualnie szampon Pyoderm. Dodatkowo wdrożyłaby preparaty wzmacniające na skórę , my mamy w gabinecie Megaderm firmy Virbac( takie saszetki do wylewania na karmę lub do pyska ) ewentualnie kropelki Efaolie. No i wogóle ta firma virbac jest dobra, jakby jakiś szampon lub coś wzmacniającego to spoko jest z tej firmy właśnie. Jeżeli chodzi o bakterie..no to antybiotyk wg tego co wyszło z wymików. Oczywiście cały czas trzymac dietę dla alergika, bo stąd zaczęła się cała jazda. Gdybyś chciała się jeszcze coś poradzić szczegółowiej to Justyna mówiłą,że mogę Ci dać do niej maila.
specjalnie tu pisałam, żeby jeszcze Flo zobaczyła i ewentualnie coś dopowiedziała lub wręcz odwrotnie
Jak tam u Was przygotowania do Walentynek ??;-)