reklama

Ciąża po 40

Olena no przykra sytuacja. Współczuję :(

Majuska - to tak jak Julka. Ona też był super grzeczna. Nie mogłyśmy tylko chodzić po korytarzu bo panowały wirusy.
 
reklama
Ollena wspolczuje, jedno nieszczescie za drugim a trzecie pogania :no:
Majuska moze ale niekoniecznie odbic sie na spaniu. Filip byl i to sam, bo nie wolno bylo spac z dzieckiem i tylko siedzialam z nim najdluzej jak sie dalo a w domu potem bylo idealnie bez traumy.
Wanda padla spac o 18.30 wiec pewnie rano obudzi sie bardzo wczesnie ale nie ma zadnych plam na cialku wiec chyba juz po tym ataku nie wiadomo czego... Nie zdazylam jej wykapac i jest malym slodkim brudaskiem w lozeczku :-D
 
Witam wieczorową porą:tak:
aniu - współczuję przeżyć...:no:mam nadzieję, że teraz faktycznie już będzie dobrze, biedna Wandzia musiała być bardzo przestraszona,
Flo - no ja Cię bardzo przepraszam, że nabijam się z Twoich porannych (a raczej nocnych) nieszczęść, ale opis jak zawsze rozbawił mnie do łez :-D
A wyprawy do zoo zazdroszczę bardzo!
Ollena - przykra sytuacja, strach się leczyć...:no:
majuska - przyda się Wam teraz trochę odpoczynku, Paćka na pewno zmęczona, ale zadowolona, że w końcu śpi w swoim łóżeczku:tak:
Infekcji współczuję:sorry2:
Mnie też się nie chce absolutnie nic. Oby do weekendu.:sorry2:
 
Aniu no to nasza gwiazda się dziś po 3 dniach wykąpała, włosy to już były jak u stracha na wróble:-D...no ale tam w tym chlewie to strach było kąpać, łazienka w stylu późny Gomółka;-)

Andzike współczuję Ci tego tyrania, ale co zrobić..te kredyty....u mnie tez już jest zauważalne jakieś ożywienie, w tamtym roku o tej porze cicho i głucho było;-)

Flo i ja zapomniałąm się tu uchachać z Twoich wpisów..nie wiem czego, ale te skalpele w kieszeni mnie na maksa urzekły:-p:-D:-D
 
Ollena - o rany....Historia jak z horroru. Ale to trochę dziwne, że coś się tak nagle " okazało" w trakcie operacji :no:.

Andzike - do weekendu już bliżej niż dalej! Trzymaj się!

Majuska - och, przykro mi z powodu Twej infekcji... A co do skalpeli to jakoś tak mi się zaplątały w kieszeni. I nie ma się co śmiać, bo to były sterylne ostrza w nienaruszonych prezerwatywach, można by od razu kogoś zoperować jakby była taka potrzeba. W torebce ostatnio znalazłam śrubokręt, ale wczoraj akurat nie miałam ze sobą torebki. A tak w ogóle to nie dorastam do pięt koleżance Adama, która zwykła była nosić w torebce imadło.

Moje bachorzątko po zjedzeniu na kolację solidnej porcji kaszki z gruszkowym puree postanowiło spróbować świeżych karczochów. No i jak się do tego przypięło tak zeżarło ile było. Nigdy nie wiadomo co się spodoba.
 
Flo nie wiem czy wyszlo w trakcie ale chyba tak... mieli zoperowac, okazalo sie, ze wsio zajete pewnie a jak wycinek pobrali i wyszlo zlosliwe to niedawno dopiero przekazlai pacjentowi. A pacjent załamka bo do operacji szedl na luzie..
 
Leniwce juz po pierwszej kawie :-D czas na druga i wpraszam sie Flo do Ciebie :))
Noc oczywiscie z pobudka na godzine, dziecie mi sie w lozku kotlowalo usilujac wydlubac moja osobista trabke eustachiusza z ucha :baffled: Po zdecydowanym ryknieciu zaprzestalo dzialan i ukradlo mi jasiek, padlo po chwili.
 
Hełoł :-) pod dwóch kawach a sie czuję jakbym nie była nawet po jednej.
ogólnie to jestem zwłoki... jutro biorę urlop - muszę załatwić kilak rzeczy no i odgruzować mieszkanie bo mnie ilość gruzu zabija :-( jeszcze dziś me urocze dziecko wylało na siebie oraz na kanapę kaszkę mleczną ... ubić ??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry