Mycie okna w wydaniu Karola polega na pluciu na palec i mazaniu poszybi, po czym wycieraniu tego co napaprze papierowym recznikie, chusteczka higieniczna, lub innym, dowolnym papierem. Moze byc ulotka z kredowego papieru tez. Moze byc tez plucie na papier i wycieranie w ten sposob. Pomyslec, ze zaczelo sie od mycia okna ze mna,kiedy ja pryskalam plynem i oboje wycieralismy... To okno zawsze wyglada jak zarzygane, a jest od frontu jak na zlosc, wiec tuz przy chodniku.
Mamooo... Dziecko zalapalo faze na "Apoziot cietony" a ja juz tym rzygam!