reklama

Ciąża po 40

reklama
azula ja na szczęście nie doję, tylko oprzęt zostaje i to po południowy bo rano nie ma jak, i z wstawaniem nie jest tak źle, 5.30, 6, ja i tak muszę o 6 się zwlec uszykować chłopców do szkoły, gorsze jest to że nie ma wolnego, no ale coś w życiu trzeba robić
 
Lenka i tak masz zapiernicz podziwiam ,ziemie tez uprawiacie czy tylko te krówki?No i my tu zapsione w większości kłaczek kociara ,a u was jak ?
 
tak mamy a utrzymujemy się z produkcji mleka

koty są ale dzikie,nawet nie wiem ile chwilowo na stanie, siedzą w oborze ale nie dadzą się dotknąć ,była jedna kotka fajna to poszła i już nie wróciła, do tego z pół wsi się schodzą kocury, a psy mamy trzy, podwórkowce
 
ani ja po 40 ani w ciazy hmmm
odwaga mnie naszła to piszę
tak tak tez jestem cichym podzytywaczem
jakoś tak kiedyś zawędrowałam za kłaczkiem i zostałam
lat 27, trzech młodych marsow na stanie i jeden dorosły:rofl2:

mogę ???


wow,no wiedziałam ze nie tylko ja podczytuje 40-tki ,na bieżąco

a tak wogole to rano zapomniałam (spieszyłam się do pracy)-
lat 41,5 ,dwóch synów 22,5 i 8,wlasna działalność...hmmmm
co jeszcze nie wiema jeden Mars na stanie:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry