reklama

Ciąża po 40

Gratuluje ja będę mieć zaraz 39 lat 3cia ciąża.Jak każda nie planowana.Ale gdyby nie wpadki to dzisiaj byśmy rzadnego dziecka nie mieli.U mnie w bloku są takie pary po 50 bez dzietne.Na każde święta są zapraszani przez swoje rodziny bo wiadomo sami nie będą siedzieć.Widać ze nie maja swoich rodzin to się wciskają po innych. Zawsze sobie pomysł na przyszłość.Mam koleżankę która mówi.Dziecko jest po to chociasz na przyszłość ci szklankę wody ktoś zawsze mógł podac.Może juz dość życia kawalerskiego.Bo to na przyszłość źle wróży.
A tak poza tym na kiedy masz termin?
Termin na 19 sierpnia także pochodzę jeszcze trochę z brzuszkiem 🙂
No tak masz rację samotność to najgorsze co może nas spotkać w życiu
 
reklama
Witajcie
Przejrzałam tylko kilka stron na forum, bo jest tego tyleee. Krótko opiszę swoją historię .
Mam 42 lata w grudniu skończę 43. Kilkanaście lat temu straciłam dziecko w 19 tygodniu przestało bić serduszko. Od tamtego czasu nie chciałam , nie myślałam o dziecku aczkolwiek dzieci uwielbiam.
Zmienił się partner i obydwoje nie chcieliśmy mieć dziecka było nam wygodnie. Spanie do której się podoba , wycieczki, znajomi. Aż tu w grudniu "klops" spóźniła mi się miesiączka , zrobiłam test i dwie kreski. Płakałam rozpaczałam co my teraz stare dziadki zrobimy . Praca , fizyczność , nieprzespane noce . Miałam najgorsze myśli. Minęły 3 tygodnie i zaczęliśmy analizować rozmawiać . W tym momencie jestem w 17 tygodniu ciąży.
tzw." książkowej" idealne wyniki, dobre samopoczucie , badania prenatalne jak u 25 -latki a mam podwyższone BMI. Jedyne co mam delikatnie przekroczone to glukoza na czczo i muszę kontrolować jej poziom . Tak wygląda moja historia. Doszliśmy do wniosku , że ten psikus , który noszę pod sercem jest zwieńczeniem naszej miłości i czekamy na maluszka z niecierpliwością 🙂
To nie psikus tylko dar i tak jak piszesz jest zwienczeniem waszej miłości. Ja gdy poznałam obecnego męża miałam 2 nastolatki on też. Cieszyliśmy się, że wreszcie będziemy mieć czas dla siebie, na podróże itp. Minęło 3 msc a mój mąż zaczął namawiać mnie na dziecko. Nie bardzo chciałam, bo praktycznie moje 2 córki wychowywałam sama bo ówczesny mąż nie pomagał...... Ale widząc jego zaangażowanie i pragnienie u mnie też się włączyło. Po drodze kilka problemów z szyjką w tym konizacja, i ciągle starania odwlekane. Aż w końcu udało się w 2 cyklu, niestety w 11 tyg poroniłam ciąża bliźniacza. Mąż się bardzo załamał. Prawdopodobnie przyczyną była trombofilia. Teraz w kwietniu minie 3 msc od poronienia i będziemy się starać jeszcze raz.... Ja mam 40 lat mąż 45.....
 
To nie psikus tylko dar i tak jak piszesz jest zwienczeniem waszej miłości. Ja gdy poznałam obecnego męża miałam 2 nastolatki on też. Cieszyliśmy się, że wreszcie będziemy mieć czas dla siebie, na podróże itp. Minęło 3 msc a mój mąż zaczął namawiać mnie na dziecko. Nie bardzo chciałam, bo praktycznie moje 2 córki wychowywałam sama bo ówczesny mąż nie pomagał...... Ale widząc jego zaangażowanie i pragnienie u mnie też się włączyło. Po drodze kilka problemów z szyjką w tym konizacja, i ciągle starania odwlekane. Aż w końcu udało się w 2 cyklu, niestety w 11 tyg poroniłam ciąża bliźniacza. Mąż się bardzo załamał. Prawdopodobnie przyczyną była trombofilia. Teraz w kwietniu minie 3 msc od poronienia i będziemy się starać jeszcze raz.... Ja mam 40 lat mąż 45....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry