reklama

Ciąża po 40

Zoyka , dobrze, że masz dobrego doktora i na pewno będzie wszystko super ( tak na prawdę są o wiele gorsze ciążowe przypadłości przecież ), ale pamiętaj też masz nas, zawsze jak Ci źle i się martwisz czymś to my Cię podniesiemy na duchu i kciuki potrzymamy, a uwierz, że te kciuki działają !!!:-)
Kłaczku ale Cię morduje..jakbym miała Deja-vu, też mnie serie skurczów dopadały, trwało to spokojni eze dwa tygodnie jak nie dłużej, w nocy mnie budziło, niedospana i podenerwowana łaziłam, jeszcze troszkę i będziecie mieć swojego Karolka do tulenia na żywo :))) Ale póki co to przetrzymuj łobuza ile wlezie, niech se jeszcze posiedzi w ciepełku ;)
Anka, jak ta kobieta co urodziła tego siedmiokilowca się w ciąży poruszała??? Ja z moja 4 i półkilówą ledwo nogami powłóczyłam....Boże jaki ona musiała mieć wielki brzuch:szok:
Edit : widziałam Marzenko ten wątek, przerażające....:no:
 
reklama
Wszystko jakoś się układa.... Zoyka poleciała do lekarza, Kłaczek trzyma Karolka w pozycji leżącej-odpoczywającej, maluszki będące już na świecie męczą swoje mamy:-D
Majuska nie wiem jak ta kobieta chodziła, mówili tylko że chora jest na cukrzycę. Robert radośnie sobie przypomniał, że jego ciotka urodziła dwójkę dzieci po 7 i 8 kg - tez lekki koszmar...
Ja wykonałam dzieło stulecia - pedicure:-D
 
My po poloznej. Melduje poslusznie, ze to Braxtony.:szok: Polozna mowi ze maly jest duzy i dlatego sa tak silne. No, chyba jest spory bo dno macicy wyjechalo ponad norme wykresowa. No i powiedziala ze maly jest "big &strong" - wiec jakby miodzio w serce. D... juz mnie boli na to "big".:-D
 
No, powiedziala ze braxtony... Ze maly ustawiony do wyjscia, ale przeciez w podwozie nie zagladala, szyjki nie sprawdzala. Tylko mowi ze maly jest duzy i dlatego skurcze sa bardziej bolesne. No i jak sie nasilaja to polezec, a poza tym bez paniki, ale torba spakowana moze stac przy drzwiach.:-D
 
klaczek ja bym jednak tego nie lekcewazyla! Polozna powinna Ci zbadac podwozie. Ja jak wyladowalam w 24 tyg z silnymi bolami od razu zbadali mi podwozie mimo, ze wiesz ze tego tu nie robia. A Tobie w 36tyg? Bylas u poloznej czy w szpitalu? Ja z takimi bolami wole jechac od razu do szpitala w ktorym bede rodzila, zreszta tak mi kazaly. Dzis jak spytalam poloznej na normalnej wizycie czy takie bole jakby mi ktos wbijal noz od dolu sa normalne to powiedziala ze niestety tak i trzeba przeczekac. W PL juz by mi kazali lezec...
Ja mysle, ze jak Ci sie powtorzy takie cos to jedz od razu do szpitala. Ja wtedy w 24 miala mocne bole przez cala noc, mm mowil ze plakalam przez sen i o 5 rano jechalam do szpitala.
 
Ollena, oczywiscie ze w podwozie nie patrzyla. Poniewaz juz przy poprzedniej wizycie meldowalam lekkie skurcze (wtedy lekkie) i mam w karcie wpisane braxtony, powiedziala ze to c.d. tylko ze wzgl. na wielkosc dziecka duze. Nie mam uczucia wbijania czegokolwiek gdziekolwiek - po prostu typowo twardnieje mi brzuch, na kamien, towarzyszy temu silny bol, do tego dochodzi rowniez dosc mocny bol z przodu miednicy i... na jakby w tym miejscu co sie siedzi - kosc ogonowa albo cus w tych okolicach. Bol raczej tepy, "gniotacy". Szpital mam na wtorek - scan, lekarza i anestezjologa. Oczywiscie nie omieszkam marudzic.;-) Maly sie rusza, wiec zyje. Powiedzialabym ze nawet sie wkurza tymi skurczami bo po kazdym energicznie sie "poprawia".
 
reklama
Zoyka wygląda na to, że masz solidną cukrzycę. Jednak nie załamuj się, po prostu stosuj do wskazań lekarza, sprawdzaj poziom cukru i bierz insulinę. Nic innego się nie poradzi... Czy po porodzie ten stan będzie sie utrzymywał czy poprawi się znacznie? Dasz radę, wierzę w to :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry