Zoyka , dobrze, że masz dobrego doktora i na pewno będzie wszystko super ( tak na prawdę są o wiele gorsze ciążowe przypadłości przecież ), ale pamiętaj też masz nas, zawsze jak Ci źle i się martwisz czymś to my Cię podniesiemy na duchu i kciuki potrzymamy, a uwierz, że te kciuki działają !!!:-)
Kłaczku ale Cię morduje..jakbym miała Deja-vu, też mnie serie skurczów dopadały, trwało to spokojni eze dwa tygodnie jak nie dłużej, w nocy mnie budziło, niedospana i podenerwowana łaziłam, jeszcze troszkę i będziecie mieć swojego Karolka do tulenia na żywo
)) Ale póki co to przetrzymuj łobuza ile wlezie, niech se jeszcze posiedzi w ciepełku 
Anka, jak ta kobieta co urodziła tego siedmiokilowca się w ciąży poruszała??? Ja z moja 4 i półkilówą ledwo nogami powłóczyłam....Boże jaki ona musiała mieć wielki brzuch
Edit : widziałam Marzenko ten wątek, przerażające....
Kłaczku ale Cię morduje..jakbym miała Deja-vu, też mnie serie skurczów dopadały, trwało to spokojni eze dwa tygodnie jak nie dłużej, w nocy mnie budziło, niedospana i podenerwowana łaziłam, jeszcze troszkę i będziecie mieć swojego Karolka do tulenia na żywo
Anka, jak ta kobieta co urodziła tego siedmiokilowca się w ciąży poruszała??? Ja z moja 4 i półkilówą ledwo nogami powłóczyłam....Boże jaki ona musiała mieć wielki brzuch
Edit : widziałam Marzenko ten wątek, przerażające....

