Gosiu...dziwna trochę dla mnie ta Twoja nocna akcja, u mnie Pati też sporo ulewa, ale nie są to wymioty, tylko ulewanie, pomimo, że mocno jej się odbije to potarfi sie potem ze 3, 4 razy jeszcze ulać, chociaż zauważyłam, że ostatnio trochę mniej. Jesteś pewna, że ona wczoraj była głodna???? U mnie jest tak, że młoda się wydziera jakby była głodna chce do cyca, i daję jej ( już drugiego, bo z pierwszego pojadła ) i w trakcie ssania z tego drugiego cyca jej sie ulewa...to jest po prostu normalne przejadanie się, żre jak opętana i w brzuszku się nie mieści...i zaczełam od pewnego czasu dawać jej smoka, bo po prostu lubi memlać coś w dziobie i ma silną potrzebę ssania a z cyca tylko nadwyręża swój żołądek, potem potarfi sie prężyć, puszcza bąki itp. Smoczek się idealnie u mnie sprawdza. Ile Twoja mała ulewała ?? Myślę , że spokojnie 100 ml z cyca wciąga, było tyle tego?? Jak zwraca wszystko co zje to to są wymioty, ale jak znacznie mniej to ulewanie, za dużo ciągnie i brzuszek nie mieści. Przeczytałam jeszcze na listopadówkach, że z przejadania się może czasem występować zielona kupka ( bo jest dużo laktozy i ona tak zabarwia ) i moja ma takie dość często, pomimo, że ja uważam na dietę i nie wprowadzam żadnych wynalazków.
Dajesz swojej smoka uspokajającego?? U mnie on dużo pomaga, testowałam kilka modeli i nie wszystkie jej spasiły, tylko ten wielki z Aventu, tych innych nie będzie ssać i koniec. Nie zaburza jej to kompletnie odruchu ssania z cyca.
Aniu faktycznie furminator jak Kłaczek pisze robi robotę, wydziera bardzo efektywnie właśnie podszerstek, niestety oryginalny furminator jest bardzo drogi, ale występuje pod inna nazwą również : coatminator, działa tak samo, ale jest tańszy
Ja zawsze bigos też robiłam, ale w tym roku niestety sobie odpuszczę ze względu na karmienie, jakiś schabik upieczemy, bo właśnie sam się robi

))))
Jak tam
Kłaczku dzisiaj braxtony, mam nadzieję, że dają odpocząć ?? Powiem Ci, że trochę niefajne to jest z tym, że u Was nie nacinają, ja w tym momencie jak już główka była u wyjścia czułam taki cholerny piekąco-parzący ból, że prosiłam położną o jak najszybsze nacięcie, żeby zakończyć tą gehennę, ona chyba jednak chciała zwlekać....no i ciachnęła, nic nie czułam i od razu wielka ulga , młoda wylazła , mnie ładnie zszyli i w sumie nie miałam żadnych dolegliwości później. Nie wiem jak to jest jak się popęka, ja na bank gdyby mnie nie nacięli to bym popękała....
Zoyka dzielna babka jesteś!!!