reklama

Ciąża po 40

Anka, takie cos: Redirect Notice To jest w roznych wielkosciach, dla duzego psa wchodzilby w gre duzy, ja dla kotow mam krotki, poreczny przy malym zwierzaku. To autentyczie potrafi zostawic zwierze prawie lyse.:-) Czesanie raz na jakis czas i masz w miare ogarniety problem zaklaczenia domu. U mnie problem o tyle, ze nie wszyscy lubia sie czesac.
Majuska, takie mam jak dotad informacje, a tez z doswiadczenia wiem, ze czasem warto naciac. Nioe zeby zawsze sie pchac z nozyczkami, ale jak dziecko faktycznie duze i nie wylazi, to jest to lepsza opcja od niekontrolowanego pekniecia. Sprobuje sie jeszcze dopytac w szpitalu... Braxtony dzis grzeczniejsze.. Smieszne, bo dzis wlasnie polazilam sobie wiecej, a skurcze sa slabsze.

https://lh5.googleusercontent.com/-.../AAAAAAAAAC4/n0WnpWRmQOE/s1600/priorytety.jpg
 
Ostatnia edycja:
reklama
Uryczałam się ze śmiechu... przed momentem na polsacie leciał skecz Kabaratu Młodych Panów "Szkoła rodzenia". Jeżeli traficie gdzieś na youtube albo na ich stronie to koniecznie obejrzyjcie:-D Popłakałam się, brzuch mnie boli ze smiechu i Robert wył, nie wiem czy będę mogła teraz z nim rodzić, bo jak mu wpadnie do głowy rzucić tekstem ze skeczu to zamiast przeć zacznę wyć radośnie:-D
 
Wolne... No chwilowo, ale zawsze :)
Mi obiad na święta przygotuje mama, a na wigilię idziemy do ojca mojego P, więc tylko plackami się zajmę, może jakąś sałatkę i tyle. Dobrze mam...
Kłaczku, miałaś wypoczywać a tu "połaziłam" całe szczęście, że skurcze się zlitowały.

Chyba się zaraz prześpię... Młodzież poszła wcześniej spać to pewnie obudzi w środku nocy a może i pobrykać będzie chciała...

Dobrej nocy życzę :)
 
Zdenerwowalam sie. Cholernie. Do tego stopnia ze wyje. Przyjechaly skrzypce - ucieszylam sie jak dziecko. MOje kochane skrzypce, ktore mam od z gora 30 lat, od kiedy rece mi do pelnego rozmiaru dorosly, odziedziczone po dziadku ponad stuletnie juz, piekny, koncertowy instrument, tzw. lwowski Stradivarius - kopia instrumentu wloskiego lutnika, wykonana w znanej manufakturze lutniczej we Lwowie. Pomijajac wszystko inne, instrument o wyjatkowym, glebokim brzmieniu i pamiatka rodzinna - przed moim dziadkiem, gral na nich jego ojciec. Procz skrzypiec, przyjechalo pudlo z ubrankami, posciela do lozeczka i zaslonkami do dziecinnego - na wstepie zdziwilo mnie, ze sciereczka ktora zawsze jest w futerale i zapobiega zaczepianiu sie smyczka o srubki skrzypiec, jest w tym pudle oklejonym tasma i zapakowanym prze tescia. Odczekalam, zeby skrzypce wyrownaly sobie temperature, otwarlam... Smyczek wcisniety w futeral odwrotnie niz zawsze, sciereczki oczywiscie brak bo przeciez byla w pudle, ale... dusza skrzpyiec, taki maly patolek, ktory rozpiera deki pudla rezonansowego, lata w tym pudle luzem. Podstawek jest przesuniety i pochylony, struny zluzowane... Pikus podstawek bo to umiem zrobic sama, ale zeby ustawic dusze, od ktorej zalezy brzmienie skrzypiec, trzeba lutnika. Znowu tesc wsadzil lapy w cos na czym kompletnie sie nie zna? Po cholere otwieral w ogole futeral?! Bo w zyciu nie widzial z bliska skrzpypiec? To NIE BYLO RUSZAC!! Kurde, moje skrzypce sa zniszczone...
 
Kłaczek nie znam się na skrzypcach, ale piszesz że lutnik mógłby je naprawić... jeżeli tak to trzeba to zrobić. Domyślam się że koszty są ogromne no i nie wiem czy skrzypce po takiej naprawie odzyskają swoje brzmienie. Jeżeli jest to możliwe to po prostu obciąż kosztami teścia, pewnie będzie wielka awantura ale może czegoś się facet nauczy. Nie wiem, może moja rada jest głupia i nieżyciowa, ale nie płacz skoro lutnik jest jakimś wyjściem z sytuacji...
Rozumiem Cię, miałam kiedyś pianino i zostało zamienione na remont łazienki przez eks męża...
 
Anka, DOBRY lutnik. Kiedy ostatnio te skrzypce byly u takowego, zajmowal sie nimi bardzo starszy pan - po prostu konserwowal je po latach nieuzywania. I on wiedzial jak postepowac z zabytkiem. Tescia to moge w d... pocalowac bo sie przeciez nie przyzna ze w ogole otwieral futeral - on jest z gatunku ze zlapiesz za reke to powie ze nie jego reka. Nie pierwszy raz wycial glupi numer, a obawiam sie ze robi co moze zeby namieszac miedzy Rajmundem a mna. Na jednej sciemie na to obliczonej zostal zlapany, oczywiscie sie wyparl. Zeby wybic dusze trzeba niezle kombinowac, to nie takie proste...
 
Domyślam się, że to nie jest proste i łatwe i potrzebny dobry lutnik... to jak z dobrym stroicielem do fortepianów:) można popsuć instrument gdy wpadnie w ręce jakiegoś barana...
Myslę też że teść nie jest w stanie skłocić Cię z Rajmundem, obywa się to ogromnym kosztem Twoich nerwów i zapewne męża też, ale... no właśnie jest to ale które powoduje że ludzie są razem pomimo działań innych ludzi i wrogiej atmosfery. Chyba że Rajmund rozmówi się z ojcem po męsku... ja bym nie darowała, tylko że ja mściwa jestem.
A dobrzy lutnicy istnieją, masz skrzypce w swoich rekach i za jakiś czas je naprawisz:-D
 
witajcie
Nam dziś większość dnia upłynęła na zakupach prezentowych.
Na szczęście nie było takich dzikich tłumów jakich sie obawiałam i w sumie dość sprawnie to nam poszło, wiec jestem zadowolona.

Kłaczku - mnie tu szwagierka nastraszyła, ze tylko wszystko naturalnie - natura, natura i jeszcze raz natura. G...o prawda.
Po pierwsze miałam wywoływany poród, bo juz było sporo po terminie, i to dwie dawki żelu z oxytocyną, dwa razy przebijali pęcherz płodowy i jeszcze kroplówka na porodówce... czyli wspomaganie było. Po drugie - nacięli mnie, co prawda najpierw grzecznie mnie położna zapytała czy chcę, ale nacięła - czyli pomoc była. No i pytała mnie czy chcę zastrzyk ze znieczuleniem - to kilka razy pytała, bo nie chciałam.
Myślę, że u Was pewnie tez nacinają - zapytaj się jeszcze. AA i ze zszywaniem tez zero problemu... przy tym to sie nieco uśmiałam, bo lekarz, który mnie zszywał "pomagał" sobie językiem.
Leżę sobie rozkraczona, facet mnie ceruje i sie oblizuje... fajnie musiało to wyglądać...

A na fotce jestem w ciąży z Alinką - 2 dni po terminie (chciałabym mieć teraz tez taki brzuszek...).
 
Ostatnia edycja:
reklama
Heloł!!
U nas jakies śniegi padają:no:
Byliśmy wczoraj u znajomych w odwiedzinach z Pacią i znowu wszystkich zachwyciłą jaka to grzeczna podobno jest....no w sumie była, bo ok. 3 godzin siedziała cicho , tylko raz u cyca zawisnęła :)))) Po powrocie około północy zasnęła i śpi do teraz ( 2 budzenia na cyca ):-D:-D
Kłaczku współczuje CI tych nerwów ze skrzypcami...ach ten teściu...bezmózg:no::no:...a Tobie te nerwy to teraz tak potrzebne, ech:no:
Katrina rzeczywiście malutki i zgrabny brzuszek, ja taki miałam ze starszą córką, jakbym w ciąży nie była, ale teraz miałam koszmarnie wielki brzuchol, jak widać nie ma reguły. A tak wogóle to ślicznego masz foksa, lubię bardzo tą rasę :))))
Aniu wracając do czesania ...u Ciebie powinny się sprawdzić 2 rodzaje przyrządów:
taki grzebień z kolcami ( podwójny jest efektywniejszy )np.:
Trixie- grabie, grzebień dwurzędowy z ergonomiczną rękojeścią dla kotów
i coatminator ( czy też furminator ) np. :
IDEAL DOG - coatminator bardzo duży 9,8cm dla psów
Można też nabyć takie coś 2w1:
VIVOG - coatminator do usuwania podszerstka z obrotowym grzebieniem - szerokie ostrze dla średnich i dużych ras dla psów ale tego nie używałąm nigdy, więc nie wiej jak takie podwójne w praktyce funkcjonuje :)
Nie wiem jaki masz trymer, ale jak ten hakowy to on może trochę popodcinać ten dłuższy włos okrywowy, a to chyba nie będzie dobry efekt, bo Twój misiek ma chyba mieć dłuższe te włosięta, tylko martwe wyczesane nie ?
No i niestety nie są to supertanie zabwki :(

Moje dzidzi jest takie kochane jak śpi i jeść nie woła :-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry