reklama

Ciąża po 40

Witam niedzielnie :)

Nie uwierzycie. Moje dzidzi spało od 21 wieczorem do 8 rano z prawie godzinną przerwą na szamanie około 2. No wyspaliśmy się jak nigdy :) Tylko, że ja mokrą plamę na łóżku zrobiłam, pomimo trzech wkładek w biustonoszu:no: Nie spodziewałam się tak długiego czasu bez karmienia. Żeby taka grzeczna w Wigilię była...

Majusia, u nas też śnieg, chociaż z deszczem i jak to określił P - fałszywy ;) to jednak pierwszy śnieg.
Kłaczku, ja wprawdzie na instrumentach się nie znam, ale potrafię zrozumieć, ze to dla Ciebie cenne skrzypce i to nie tylko materialnie. Tak jak Ania mówi - naprawisz je, a teść... cóż niech idzie się dym.ć. Jedyne szczęście, że jest daleko i niech tak zostanie.
Katrina, bardzo zgrabny brzuszek, ja bym chciała mieć na koniec ciąży taki... Ale nie miałam ;)
A ja prezenty w necie kupowałam, już wszystko mam, tylko jeden prezent dla mojego P zresztą mam odebrać w paczkomacie. I tyle. A, i jeszcze prezent dla taty idzie do mnie, reszta już jest. Nawet to wygodne, bo niekoniecznie tańsze, czasem cena podobna do sklepowej ale nie musze się pętać po sklepach - bo nie lubię. Ciucha jak mam dla siebie kupić to tragedia, ale tego już bez mierzenia nie dam rady.
Aniu, właśnie leniu****ę troszkę, a malutka obok śpi.

Miłej i spokojnej niedzieli życzę
 
reklama
Anka, z tego co widze, Rajmund jest po prostu dobrze przez ojca wytresowany. Tatus to - przepraszam, bede szczera - cham, prostak i despota, z tego co wiem, Rajmund byl przez niego jako dziecko bity. I to nie tak ze klap w dupe bo tak to i mnie sie obrywalo, ale tak, ze mial skore na posladkach pocieta. Udalo sie ojcu w ten sposob najpierw uzyskac posluch przec strach, a potem silna dominacje mimo ze syn mu sie wymykal jak tylko sie dalo. wymykal, ale nigdy nie postawil. Kiedys gadalismy o tym... Opowiedzialam jak jako nastolatka dostalam w twarz (za pyskowanie) od swojego ojca - powiedzialam mu wtedy zeby uderzyl jeszcze raz, ale tak, zebym nie wstala bo zatluke, a moj ojciec po prostu zdebial i to byl ostatni raz, kiedy mnie uderzyl. Podkreslam - ja po pysku od rodzicow dostalam moze ze 2-3 razy w zyciu, i musialo ich wowczas juz niezle poniesc, a "stawialam sie" zawsze. Kiedy opowiedzialam o tym Rajmundowi, powiedzial ze jego ojciec po takim tekscie tak by mi przypier...l ze faktycznie bym nie wstala. Wszystko w temacie. Wobec ojca Rajmund przyjal polityke "robmy swoje". Wymyka sie, z reszta chyba robil to zawsze - motocykl, zloty, praca ktora wyciagala go z domu na cale dnie... I chyba od zawsze oni w jakis sposob rywalizowali. Kiedys Rajmund mi opowiedzial, jak jeszcze jako dzieciak, kupil swoj pierwszy motorek - zapieprzal na jakiejs farmie drobiu nocami, uzbieral, kupil motorower. Zlom, ale powoli go sobie robil. Ojciec zaproponowal, ze kupi lepszy i Rajmund bedzie mogl na nim jezdzic. Kupi, ale na siebie. I juz wtedy Rajmund uznal to za probe kontroli - bo poki mial swojego zlomka, ojciec nie mogl mu zabronic wsiasc i jechac, a jesli by mial udostepniany... Eh... Historia dluga. Przeciez na poczatku Rajmund ukrywal nasz zwiazek przed rodzicami. Przemykalismy sie do niego jak para gowniarzy (rodzice mieszkaja w tej samej klatce bloku) i patrzylismy czy tatus w oknie nie wisi. Smieszne prawda? A chodzilo o to, ze tatus uwaza wszystkie rozwodki za qrwy, a ja jestem po rozwodzie. I jak kiedys Rajmund prowadzal sie z pania "po przejsciach" to tatus potrafil zrobic jej publicznie jazde wyzywajac od dziwek. Unikanie kontaktu bylo jakims sposobem na spokoj...
Katrina, dzieki za pocieszenie. Wiem, ze tu o wszystko pytaja bo nawet podczas poronienia lekarka pytala mnie czy moze "looknac w podwozie" i tlumaczyla ze powinna sprawdzic i w ogole wygladala jakby to ona lezala bez majtek a nie ja. To nacinanie martwilo mnie o tyle, ze szykuje sie spory dziec, a z doswiadczenia wiem, ze bez ciecia mialabym problem przy lebku pod 4,5kg. Popekac byle jak to tez srednia przyjemnosc.
Majuska, wczoraj pozbierawszy nieco cycki z podlogi, wygooglalam najlizsza pracownie lutnicza - jedyne 40 mil i nie wiem co oni warci. Sprobuje jeszcze spytac tu w sklepie muzycznym - gosc ktory go prowadzi, sam robi drobne naprawy gitar, wiem ze cos tam sie zna, ale moze siedzac w srodowisku, bedzie znal kogos kto naprawde wie o co chodzi w starych skrzypcach.
Baska, ten facet potrafi mnie wkurzyc na odleglosc i wykazuje w tym kierunku autentyczny talent. I chyba po czesci robi to celowo bo numer w listem z banku byl ewidentna sciema. A, ze 2 miesace wstecz... Ze przyszedl list na moje nazwisko (urzedowy wiec otworzyl bo takie pozwolenie ma) i to byl list z banku i tam bylo ze konto Rajmunda jest wyzerowane. To mi doniosla mloda, ktorej tesc to powiedzial. Ze bardzo sie wtedy zdenerwowal, ze ja wyczyscilam Rajmundowi konto i w tych nerwach ten list potargal. Wiec zaczelismy kombinowac - jedyne konto wspolne mielismy w mBanku, jest prawie wyzerowane, informacje o nim przychodzily na mnie, ale tez podawane bylo moje nazwisko jako wlasciciela. Drugi bank ktory mogl pisac na moje nazwisko to moje konto w spoldzielczym - Rajmund jest do niego upowazniony. Konto Rajmunda w spoldzielczym do ktorego mam upowaznienie - bank pisalby na jego nazwisko, z reszta mamy kontrole na tymi kontami via net. Walutowe? Tez mam upowaznienie, ale bank pisalby do Rajmunda jako wlasciciela a nie do mnie! W koncu zadzwonilismy do tescia. I co? On o niczym nie wie, nic takiego nie mowil. Bzdziagwa nie zmyslila na pewno bo to nie w jej stylu, z reszta przejeta byla dosc mocno. Spytalam Rajmunda po cholere dziadek ryje. "Bo mu sie nudzi i jak sie cos bedzie dzialo to bedzie ciekawiej."
 
Ech Kłaczku, niektórzy to mają życie, albo raczej może mieli. Współczuję Ci, ale bardziej Rajmundowi dzieciństwa. I powiem Ci, że mój P też po podobnych przejściach, tylko ze strony mamusi. Szczegółów nie znam, wiem tylko od szwagierki, że mama biła P i ogólnie dawała w kość - teraz P nie utrzymuje z nią kontaktu, chociaż ona by chciała. Jedna rzecz, po której prawie łzy mi w oczach stają to kiedy chcę popukać P po głowie w żartach a on się uchyla i mruży oczy, jakbym chciała go uderzyć. To wspomnienie z dzieciństwa i on to robi za każdym razem.
Rozumiem, że w Waszym przypadku zerwanie kontaktu nie wchodzi w rachubę i tym bardziej rozumiem jak bywa trudno. Na takie zachowania brak słów - też to po prostu jakiś prymityw i tyle.
Ja raz dostałam - po tyłku jak poszłam do sklepu rzez ruchliwą ulicę a miałam 6 czy 7 lat. I to tyle z bicia.

Poważnie się zrobiło...
 
Z mojej strony zerwanie kontaktu nie stanowi problemu bo ilez mozna przezuwac sobie jezyk zebuy nie rzygnac co sie mysli? Ze strony Rajmunda jest tu jednak jakas blokada. On ma podejscie "bo to jednak ojciec" i w tym wszystkim on sie czuje odpowiedzialny za byt rodzicow teraz. Bo starsi, bo coraz im trudniej, bo ojcu sie juz cokolwiek kielbasi... Tylko ze jemu sie kielbasi w sposob podly - kombinuje, kreci, usiluje rzadzic nami na odleglosc, kontrolowac nasze zycie i urzadzac je po swojemu, nadal gnoi syna jak tylko mu sie uda, deprecjonuje jego osiagniecia... Boszsz... Kupil Rajmund auto, prawda? Renaulta Lagune z 2001r, kombi (bo nam wozek dziecinny do Fiesty nie wchodzil), za cene zlomu - za 200 funtow. Auto bylo z awaria szyberdachu, przez co zalana byla elektryka i trzeba to bylo "zrobic". Rajmund posiedzial nad tym, porobil, doprowadzil autko do stanu kwitnacego, pochwalil sie ojcu. I co uslyszal? Ze jest idiota - kupil starego rzecha, w dodatki Renaulty to w ogole francuskie g... (tatus citroenem jezdzi), ze pali wiecej niz widzi, ze ma kierownice nie po tej stronie i w PL Rajmund bedzie jezdzil slalomem od pobocza po srodek jezdni zeby cos widziec... No, sorry - zawsze traktuje go jak jak glupka, niezgule, debila do entej, matka sie nie postawi, a Rajmund... Czasem sama nie wiem bo jak sie wkurzylam, kiedy tatus probowal sprzedac Cube i zaczelam sie pienic, uslyszalam ze tatus to "taki qrewski charakter, a z qrwa lepiej nie zaczynac", a z drugiej strony on rodzicow naprawde kocha.
 
Takie relacje rodzinne sa jak syndrom sztokholmski: związanie się ofiary porwania z porywaczem... W toksycznych rodzinach występuje analogiczna sytuacja i tutaj Kłaczku nie poradzisz sobie z Rajmundem jeżeli on ma tak mocną emocjonalną więź z rodzicami... To by trzeba było leczyć a wiadomo że prawie nikt nie biega do lekarza żeby uwolnić się od ojca... Zresztą Basiu też... Nawet gdyby się wyprowadzić na Grenlandię to do rodziców by szły paczki ze świeżym wielorybem:baffled:
Mam nadzieję, że przenośnia jest zrozumiała:) Poważnie się zrobiło, hmmmm
Powiem Wam na pocieszenie i żeby Was zdenerwować że u mnie od rana świeciło słonko i mimo zapowiadanych deszczy nie spadła ani kropelka a ja wyciągnęłam bombki i poodkurzałam je na spokojnie po roku leżakowania w magazynku:)
 
Anka, ja wiem i "leczyc" nie zamierzam, jedyne co moge to ograniczyc mozliwosci tam, gdzie sprawy dotycza mnie bezposrednio a i to nie zawsze sie da. Vide skrzypce - nawet gdybym poprosila tesciowa, i tak tatus by sie w to wpakowal bo on musi czuc sie wazny. Tak, nie lubie goscia. Tak, narazil mi sie "nielubienie" u mnie nie jest za free. Coz pech.
U nas tez sloneczko, ale i mroziki w nocy. Wyglada ze zima, dobrze ze nie ma sniegu.
 
klaczku nie sluchaj glupstw na temat nacinania bo tu nacinaja jak trzeba!! Kumpela rodzila dwojke, jedno 4,100, drugie 4,800 i w obdwu przpadkach nacinali+w pierwszm doszly kleszcze, ale nie bylo opcji nie nacinania. Ona rodzila w innym szpitalu jak ja a w moim tez nacinaja, wiec nie sadze zeby u Ciebie bylo inaczej. Nikt tu nikomu nie pozwala pekac..
Mnie nie nacinala polozna (jako jedna byla prz porodzie) i chwala jej za to, bo nie trzeba bylo, porod bezproblemowy.
 
Dzieki, Ollena! W planie porodu jest pytanie o naciecie, ale mam to nie dokonczone wiec nie wiem co tam jeszcze dojdzie. Polozna na 30.12, to sie i tak dopytam czy zamierzaja ten "birth plan" konczyc czy nie. Tyle co sobie zanotowala, z tego co widze, to ze odmawiam ZZO.
 
Zoyka ja nie odnotowalam zadnych. Moze oprocz tego, ze czasami bolal mnie krzyz po porodzie i moge domniemac ze od tego. Na dziecko wplywu nie ma zadnego, nie opoznia tez porodu, bo oni wiedza kiedy je podac, nie podaja obojetnie kiedy.

klaczek jestes pewna ze juz chcesz odmowic zzo? nie lepiej najpierw zaczac rodzic? ;)
Ile wazyly Twoje pierwsze dzieci?
 
reklama
Z tego co czytalam i co znam z opowiadan, ZZO jednak moze nie byc obojetne i pojawic sie w postaci bolow lub porazen. Przejsciowych. Poza tym dziewczyny z ktorymi gadalam na ten temat, przy okazji epiduralu zaliczyly porod kleszczowy - dziekuje, nie chce. Po prostu jesli tylko dlatego ze ja sie boje bolu maly ma sie rodzic dluzej lub zaliczac kleszcze, to ja sobie poradze bez. Polozna potwierdzila, ze poza gazem nie ma form znieczulenia obojetnych dla dziecka - byla nieco zdziwiona ze o to pytam, jeszcze bardziej gdy powiedzialam ze w takim razie dziekuje, poradze sobie bez.
Ollena, Adam mial 4,350 urodzeniowej. Bliznieta 2,950 i 2,700.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry