NO to super
kłaczku, że masz taką opcję dla skrzypiec, zaradna kobita jesteś

)))))Zaraz obejrzę ten kabaret, my z kolei, jeszcze jak wciąży byłam, zaśmiewaliśmy się z fragmentu filmu Wyścig Szczurów:
Wyścig szczurów lektor PL part4 - YouTube ( tak o 3.20 minuty ) i potem mój stary przy porodzie między jednym a drugim skurczem partym usiłował to cytować, ale myślałam że go wtedy zabiję i przestał


Ja w sumie na tych piłkach nie skakałam bo nie miałam siły ( 85 kg wtedy ważyłąm ) tylko się huśtałam, zawsze to jakaś rozrywka, faktycznie cały dół ciałą funkcjonował mi bez zarzutu, a cała operacja wkłuwania i podawana leku trwała chwilkę i nie czułam tego, do CC chyba dają większą dawkę, dziwię sie tylko jak oni to obliczyli, że przez 3 godziny ZZO działało i na parcie przestało

)) to chyba zbieg okoliczności, nie podali drugiej dawki bo bym tego mojego kloca nie wypchała, ale normalnie gdyby to było dalej rozwieranie szyjki to chyba bym dostała. Jak po porodzie pojechałam juz na swoją salkę , chwile się zdrzemnęłam i potem malutką przywieźli , normalnie na doopsku siadałam, pomimo 5 szwów nic mnie nie bolało, byłam w szoku, położna mi wcześniej jeszcze doradzała, że jakby bolało to niech mi stary przywiezie takie koło dla dzieci do pływania dmuchane i na tym siadać, ale nie trzeba było. A mnie zaczął szyć lekarz przy znieczuleniu miejscowym i pyta czy boli, ja mówię, że nie, a za chwilę jak zaczął głębiej grzebać to zabolało i ja do niego, że boli jak cholera i nie wytrzymam:-), to on tylko oko do anestezjologa ( mojego wybawcy ) puścił i on mi dał coś w żyłę, że po 10 minutach się obudziłam zszyta

))) Wróciliśmy ze szczepienia było trochę płaczu, ale cycuś ukoił żal i dziecko zasnęło w foteliku w samochodzie i nadal śpi

)).No a
misia to faktycznie nas opuściła:-(...mam nadzieję tylko , że u nich wszystko w porządku ;-)
EDIT : obejrzałam kabaret...no faktycznie gumisie nieźle skaczą na piłkach


..no ja absolutnie nie byłam do tego zdolna


