reklama

Ciąża po 40

Majuśka oczywiście! Wy jesteście już po kuracji odmładzającej i liftingu:-D Nasza czwórka musi chwilkę poczekać na te chwile szczęścia:-D
Jak Pati po szczepieniach???
Ja mogę trzymać ile wlezie gdy siedzę sobie na kibelku, gorzej z tym kaszlem... a nie mam jak sprawdzić czy jeszcze normalnie fiunkcjonuję dopóki nie pozbędę się przeziębienia. Katrina pewnie masz to samo:eek: Totalny kanał... Oby wytrzymać te tygodnie a potem wszystko wróci do normy...
 
reklama
Na razie spokojna, przy szczepieniu był straszny płacz, miała 2 wkłucia , w obie nóżki, ale ogólnie była tam przegrzeczna, leżał sobie nasz pampuszek i dawał sie ślicznie badać, uśmiechająć do pani doktor, była tez ważona , przybrała przez 2 tygodnie 300 gram i ma już 5200 :)))...czyli cyc działa :) POtem w foteliku w samochodzie zasnęła i spała 3 godziny, w domku wstała na cyca chwilke pourzędowała i znowu śpi i to sama zasnęła leżąc w wózku, bez bujania:szok::-D ..no złote dziecko:-D
 
Anka, pociesze Cie - do listy atrakcji aktualnie, poza skurczami, dopisac moge bol krocza taki ze plakac sie chce podczas chodzenia. Pomaga wylacznie trzymanie sie za picz - na ulicy raczej slabo sie sprawdza. Zaczynam coraz mniej bojowo podchodzic do trzymania Karola w srodku...:eek:
 
Zoyka no masz jazdę, nie zazdroszczę, ale co zrobić nie ma wyjścia...w tym wszystkim można jednak znaleźć jakieś plusy...zdrowe żarcie, nie tuczące, odpowiednio przyrządzone na pewno też będzie smaczne i do zjedzenia, nie nazbierasz niepotrzebnych kilogramów i potem niektóre nawyki Ci zostaną a to tylko na zdrowie i dobrą figurę wyjdzie:-)
Kłaczku już lada chwilka przyjdzie ulga, wiem, że się mordujesz, oj wiem.....;-)
 
Witajcie

Klaudia w ciagu 2 dni ma tak wielkie skoki rozwojowe ze az w szoku jestem , zaczeła w koncy z pleców na brzuszek sie obracac i na odwrót i tak sie kotłuje w łozeczku ze trzeba bedzie ochraniacze na całe łozeczko załozyc bo nogi w szczebelkach i obroty sa , no miło sie na to patrzy , mój łobuziaczek kochany

Moj psiak jak inwalida wyglada , poowijana ta łapka bidulek od wczoraj chodzic na nia nie mógł polecielismy do weterynarza zeby go ratował porzadnie bo to co ostanio mówił ze samo sie zagoi nie zadziałało , dostał zastrzyk owinoł mu łapke zrobił opatrunek jutro znowu na zastrzyk z nim i zmianma opatrunku . Weterynarz powiedział ze pierwszy raz w zyciu widział tak spokojnego psiaka , ze przy takiej ranie inne psy miały by robione opatrunki przy narkozie a on spokojnie tylko patrzył i trzepał tyłkiem ze strachu , teraz chodzi za nami i tuli sie jak małe dziecko
 
Zoyka, standard. Jedna z mniejszych atrakcji, ot male wkurzajce cusio.:-D
Majuska, wiem. Koncowka zawsze jest meczaca, gdyby bylo inaczej, kobieta nie chcialaby rodzic, a tak na mysl o porodzie lzej sie robi na duszy.:-D
Marzena, on sie po prostu za bardzo boi zeby okazac agresje. U nas tak Klaczek - jak sie go do weta wezmie to sie biedak tylko trzesie i robi wszystko zeby wlezc mi na kark bo tam sie czuje bezpiecznie. Bo juz Futro to wali z liscia i syczy.
 
Kłaczek uwielbiam atrakcje, szczególnie takie in spe :-D Dobrze że to już końcówka i za chwilę Karol będzie męczył Cię kupkami i wrzaskiem a nie bólami. Masz rację z tym porodem, jak już tak dopiecze do końca to kobieta chce tylko urodzić i już mieć to za sobą i pal licho nacinanie, znieczulenia czy opryskliwe pielęgniarki:-D
Zoyka współczuję, ale Majuska ma rację... nabierzesz dobrych nawyków żywieniowych i to z przyszłością przyniesie efekty:))
Katrina witaj w klubie zasikanych :-D jeszcze tylko chwilka, jeszcze tylko moment i sikanie będziemy oglądać w pampersach naszych córeczek:))
Majuśka jak z gorączką u Pati? to częsty objaw po szczepieniu....
Marzenko masz dzielnego psiaka :-D
 
A niech meczy! Doczekac sie juz nie moge, podobnie z reszta jak Rajmund. Kurcze, ten facet mnie rozwala... Wychodzac do pracy przytula twarz do bebenka, gada do malego, upomina zeby grzecznie poszedl spac... Rano, jak wraca z nocy, pakuje sie do lozka (ja spie) wita sie z malym, gada mu czule... Co sie bedzie dzialo jak maly juz bedzie po tej stronie?
 
Anka - trzymam Cię za słowo!!!! co do córeczek.

Kłaczek - bo dorośli, dorośli faceci jak maja dzieci to tak właśnie się zachowują. Najpierw nie wierzą - Ale na pewno jesteś w ciąży?? pyta patrząc na pozytywny test, a potem jak już brzucholek sie pojawia, to nie moga się doczekac i gadaja do brzucha, głaskają itd. (aż miło).
Myślę, ze mój małżonek przy poprzednich dzieciach (naście lat temu) tak nie przeżywał, bo jeszcze nie dorósł do tego.
 
reklama
Moj eks tez nie przezywal... Jakos tak obojetnie podchodzil. Rajmund czekal na 2 kreski, czekal na pierwsze ruchy ktore moglby poczuc. Kiedy ja zaczelam czuc ruchy, mowilam mu ze maly nie spi i on juz wtedy do niego gadal, ale czekal zeby i on mogl poczuc. Chodzily teksty "no, maly skop starego!" Pierwszy scan i malo sie nie poplakal, tym bardziej ze po 2 stratach nie wiedzielismy co zobaczymy na ekranie, wiec poza wzruszeniem zagrala ulga i radosc ze jest ok. A jutro znow jedziemy na podglad...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry